Ankaaa pisze:[mention]strtcode[/mention] chce Ci sie po tej akcji z pogotowiem jeszcze na jakies festiwale jezdzic ? i to az na tydzien ? ja bym Ci odradzala, bo poplynie troche %, znowu cos przycpasz i mozesz juz miec miec tyle szczescia.
Tak sobie robię przegląd po tematach w tym dziale i kiedy przeczytałem o tej najgorszej nocy to mnie rozwaliło...
W okolicach stycznia tego roku odstawiłem fetę i alkohol. Absolutne zero.
Po jakimś tygodniu ,może dwóch miałem bardzo podobnie z tym, że w innej kolejności wchodziły objawy (albo zdarzyło mi się to wystarczająco dużo razy żebym ogarnął te dziwy na wskroś).
1. Suchość w ustach + problemy z oddawaniem moczu
2. Spadek temperatury ciała nawet o jeden stopień -sprawdzałem kilkoma termometrami w ustach i pod pachą (psychicznie to się odczuwa jakby nie było wiadomo czy jest ciepło czy zimno ale z przewagą ,że zimno).
3. Rozpoczynający się lęk przed nie wiadomo czym. Czasami zaczynałem się bać tego, że się boję i nie rozumiem czemu i kiedy to przejdzie.
4. Przez lęk raczej byłem pobudzony ale przez tę temperaturę zaczynałem się męczyć i kiedy leżąc na łóżku zasypiałem po chwili mnie wybudzało z wrażeniem ,jakbym miał umrzeć za chwilę.
5. Czasami udawało mi się przespać w takie noce po kilka godzin, sny były minimalnie podobne do stanu "czuwania" po fecie ale trochę to było inne, o wiele gorsze, sny bywały chore - przede wszystkim uczucie jakiegoś dziwnego smutku, mroku... nie wiem nawet jak to opisać,dodatkowo śniły mi się wtedy straszne sytuacje itd. itp.
Nie potrafiłem ustalić co jest przyczyną takiego zjawiska ,ponieważ zdarzało się nieregularnie. Jedyne co wiedziałem, to, że pojawiło się po odstawieniu fety ćpanej baardzo długimi ciągami przez kilka lat.
Psychiatra stwierdził, że problem jest związany z serotoniną - dostałem escitalopram. Na lęki dostałem doraźnie lorazepam, potem przeszedłem na codzienne dawki pregabaliny. I żeby nie mieć problemów z zasypianiem w razie gdyby lęk się jeszcze przebijał to kwetapinę.
Nawet nie wiem czy leki pomogły czy nie bo kiedy już myślałem, że te koszmarne stany się skończyły to potrafiły wrócić (choć chyba lekko stłumione). Na sen na pewno pomagało, sam ketrel pozwalał zasnąć ale bez pregabaliny sny były schizowe, po pregabalinie chyba już nie ale piszę CHYBA ponieważ tak jak mówię - nieregularność tych sytuacji nie pozwoliła mi na zrozumienie kiedy i od czego to się pojawi.
Tak jak powyżej , krew , mocz, ciśnienie w normie.
Tak czy inaczej po 4 miechach absolutnej abstynencji od alko i fety ciągle tak miewałem więc wróciłem do alko i fety dzięki czemu już tak nie miewam... takie to zdrowe :D
Tak już na poważnie, większość lekarzy u których byłem uważała ,że to na tle psychicznym.
Leki chyba trochę to stłumiły albo zaczęło przechodzić... nie wiem (psychiatra powiedział ,że to może być od rozregulowanego układu serotoninergicznego). No ale 4 miechy i ciągle takie dziwy???
Po drugie - czy wszystkie psy szczekają w tym samym języku
Po trzecie - jeżeli wsadzę ci palec w dupę to kto ma palca w dupie
I po piąte - w czym rozszerza się wszechświat
Jest jeszcze sekret
03 lipca 2019Miki12 pisze: przez 3 dni bylo jedzone MDMA i do tego alkohol no to sobie sam odpowiedziales, emki nie wolno brac dzien po dniu , 2 tyg minimum przerwy , moze jakis lekki zespol serotoninowy, zajechales mozg, duzo bananow z tryptofanem , nawadniaj sie , uzupelnij mineraly ,witaminki , nie pij nie cpaj , powinno byc lepiej , i nie rob wiecej takiej glupoty, MDMA 3 dni pod rzad az sie prosi o nerwice z depresja :P
Coz tu sie klania skrajnie chujowy styl i tryb zycia.
A nawet jesli ten tryb zycia:
- jest jaki byl wcześniej i wczesniej tyxh klopotow nie bylo
- jest taki jak u innych i inni tych klopotow nie maja.
No coz to oznacza, ze wczesniejszy styl zycia byl chujowy a styl zycia spoleczenstwa nie moze i nie powinien byc wykladnikiem tego jak my mamy zyc.
A rzucenie czegokolwiek z dnia na dzien powinno byc poprzedzone przygotowaniem.
I tak jak przy alkoholu niektorzy lekarze zalecaja na poczatek kroplowki, witaminy z gr B i potas z wapniem tak przy fecie czy MDMA wskazania powinny byc inne.
No ale na tym forum juz nie raz nie dwa widzialem typowe posty w ktoryxh ktos cos nakurwia -np 3 dni nie je nie pije, albo pije jakies slodzone gowno- rzuca to i jest mocno zdziwiony, ze nic nie dziala.
No bo przeciez serotonina bierze sie z kosmosu a dopamina z podziemi.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Noworodek pod wpływem narkotyków? Sprawę wyjaśnia prokuratura
Substancje psychoaktywne wykryli lekarze w organizmach noworodka i jego matki w szpitalu wojewódzkim w Elblągu.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
