(jeśli tylko wiesz, czego chcesz).
Dzisiaj trafiłam na "domówkę", na której dwóch kolesi nakręcało się na stymulanty (koka, mefedron, amfa, bez różnicy), widziałam, jakie emocje to w nich wzbudzało, jak bardzo byli wjebani. Od rozkmin typu "przechodzimy na odwyk" po "kurwa, jak ja to kocham". Wyszłam, bo nie mogłam tego słuchać. Od jakiegoś czasu widzę z pewną ostrością, jak dym wypełnia pustkę. Iluzorycznie.
Musi być coś więcej.
Ja to znajdę.
"Głupotą jest bać się tego, czego nie można uniknąć"
P. Syrus
Spierdolisz sobie mózg to zostaniesz sam okrutnie nieszczęśliwy.
Powodzenia stary, serio. Zrobiłeś już i tak więcej niż większość uzależnionych - zauważyłeś problem i postanowiłeś coś z nim zrobić.
Ameryki nie odkryje mówiąc, że aby coś się zmieniło trzeba odstawić ćpanie.
Dobrze że odmówiłeś sobie przyjebania krechy z kuplami, ale pamiętaj że jedna jaskółka wiosny nie czyni.Tak jak już ktoś wcześniej napisał, że nie sztuką jest zamknąć się w czterech ścianach i się izolować od wszystkich i wszystkiego a umiejętność przebywania trzeźwym w towarzystwie, gdzie jest materiał albo towarzysze są naszurani.
Główną rolę musi odegrać twoja samodyscyplina i asertywność. Wizytya u psychiatry może też coś pomoże. Jak nie wyjaśni czegoś, to może zmotywuje do działania.
Nikt nie pomoże, jak sam sobie nie pomożesz.
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
