PROŚBA O PRZENIESIENIE DYSKUSJI DO ODPOWIEDNIEGO DZIAŁU
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
oka, teraz rozumiem. wydawało mi się, że ten efekt utrzymuje się tak samo długo jak inne efekty MXE ;)
ciekawe. NMDA czy może serotonina? ;)
Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/etylofenidat ... z1uglFIl00
* - teoria copyright by JohnnyHa. Mnie przekonuje.
Metoksetaminę zapamiętam jako substancję zdradliwą.
To niezły przeciwpsychotyk, szczególnie przydatny do podania przy odstawianiu alkoholu, przynajmniej mi kac mija jak ręką odjął i nie ma żadnych zalążków poalkoholowych psychoz.
Ile czasu bierzesz MXE? Mi udało się dociągnąć do prawie 6 miesięcy, od czasu do czasu pozwalając sobie na wyższe loty w granicach 40-50mg. Bywało że brałem na zejściu po stymulantach zastępując benzo, zdarzało się wziąć na imprezę, drug totalny jak ktoś ładnie to określił. Może zniwelowałem dobroczynne działanie przesadzając z ilościami, w każdym razie mniejsze i większe defekty naprawione przez MXE powracały stopniowo, aż w końcu musiałem uznać że to bez sensu. Co więcej kilka miligramów na zejściu stimów zamiast uspokajać wywoływało stany niemal paranoidalne, w towarzystwie zamiast bawić otępiało. Odwróciła się Metoksa ode mnie, sort cały czas był ten sam.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
drug totalny jak ktoś ładnie to określił
Ja myślę, że w moim miksie (najlepszy i najbezpieczniejszy mix stymulantów ever :P ) mxe będzie działać cały czas.
Dziwne jednak, że dawała ci stany paranoidalne, wygląda mi to na tolerancję jednego z jej działań, tj. część mxe działa jak zawsze, a na część organizm się uodpornił (jak mój na dysocjację).
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Jednak diabeł tkwi w szczegółach, ja mam specjalną dietę pod stymulanty, pilnuję snu itp.
Nie sądzisz, że podniesienie wszystkich neuroprzekaźników to przesada ? Sen, dieta, nawodnienie to oczywiste. Taka "jazda na 300%" musi mieć swoją cenę. Jeśli się mylę to witamy w świecie nadludzi.
TenDrugi pisze:Podobno nie zdrowo łączyć SSRI i NDRI. Rok na inhibitorach to za mało aby określić ewentualne skutki uboczne. Osłabienie wrażliwości receptorów do pewnego stopnia jest odwracalne. Jakie będą efekty długofalowe ?
TenDrugi pisze:Nie sądzisz, że podniesienie wszystkich neuroprzekaźników to przesada ? Sen, dieta, nawodnienie to oczywiste. Taka "jazda na 300%" musi mieć swoją cenę. Jeśli się mylę to witamy w świecie nadludzi.
Odpowiadając na twoje pytania:
- ja nie łączę SSRI i NDRI, ja łączę SNRI i NDRI jako leki pierwszego rzutu, więc chyba nic mi nie grozi :-D A tak na poważnie to wg mnie podbicie serotoniny jest jednym z najważniejszych aspektów podczas brania stymulantów chronicznie,
- nie podbijam wszystkich neuroprzekaźników, tylko serotoninę, noradrenalinę, dopaminę, acetylocholinę, melatoninę (na sen) i pewnie parę innych przy okazji + podbijam receptory + niektóre osłabiam (antagonizm).
Efekty długofalowe to bardzo ważny temat. Śmiem twierdzić, że moje kombo jest neuroprotekcyjne, pobudza neurogenezę, chroni wątrobę (nawet po części przed skutkami alkoholu, a lubię sobie wypić weekendami), chroni receptory dopaminergiczne i tworzy nowe, chroni przed chorobami: Alzheimera, Parkinsona, demencją.
Podstawa przy podbiciu sprawności umysłowej na co dzień:
- odstawienie alkoholu w dniach pracy (zero alkoholu),
- ustalenie czasu stymulantów tylko w godzinach pracy, od rana do wieczora,
- dużo snu, najlepiej z aktywatorem wychwytów zwrotnych,
- odpoczynki w weekendy lub dni, kiedy wyższa sprawność nie jest potrzebna,
- nie ćpanie niczego w celu naćpania, a szczególnie stymulantów (czyli koks, amfetaminy, mefedron i inne mocne euforyki wywalające w kosmos), umysł musi być czysty, a nie odurzony,
- antyoksydanty (wszystkie najważniejsze),
- suplementacja magnezu, potasu, żelaza (tych ostatnich dwóch mniej w porównaniu do magnezu),
- antagonizm NMDA
- różnorodne zajęcia, dużo relaksu,
- nie używanie releaserów, tylko i wyłącznie inhibitorów, ponieważ nie działają (a właściwie powinienem powiedzieć "przechodzą w tło") wtedy, kiedy organizm nie ma bodźców (np. relaksuje się),
- jedzenie często i dużo, w tym białko + węglowodany (ja jem z 5 posiłków dziennie, gdzie jeden jest taki, jak u większości ludzi dwa obiady - a ważę 70 kg przy odpowiednim wzroście),
- ćwiczenia fizyczne, dużo ruchu i świeżego powietrza.
Co będzie po kilku latach - zobaczymy. Na stymulantach można przewidzieć bardzo wiele scenariuszy, wybrać najlepsze i już wcześniej zabezpieczyć się przed problemami (ja myślę, że tak zrobiłem). Co będzie za jeszcze dłuższy czas? Mam nadzieję, że wymyślę wtedy już sposób jak przestawić swoje synapsy, by działały cały czas na 100% bez żadnych dodatkowych leków.
Odpowiedź jest jedna: oczywiście, że można działać codziennie (nie licząc nocy i weekendów) na 300%, tak samo jak można przeżyć miesiąc bez jedzenia w trudnych warunkach (survival), przy mocno obniżonej sprawności intelektualnej. Organizm się do wszystkiego przystosowuje. Kiedyś ludzie jedli raz na kilka dni i szukali pożywienia, teraz skoro możemy dostarczyć więcej energii, to możemy też jej więcej wykorzystać.
Na początek trzeba sobie jednak zadać pytanie po co to wszystko? Np. jeśli ktoś chce podwyższyć sprawność umysłu, by uczyć się na sesji to jest debilem. Jeśli ktoś chce podwyższyć sprawność umysłu, by czuć się lepiej, to też jest debilem. Dodam jeszcze, że kluczowym faktem przy rozpoczęciu przygody z "enhanced brain" jest już posiadany potencjał, tj.: IQ, wiedza ogólna, doświadczenie życiowe. Głupole nawet na metamfetaminie będą nadal głupi: albo dlatego, że ich podkręcony mózg i tak nie będzie dorównywał większości populacji, albo dlatego, że nie będą wiedzieć jak korzystać ze stymulantów.
Mysle jednak, ze nie ma co porownywac do 'NZT' czy innych tego typu bzdur, bo cos takiego nie istnieje, nie ma co sie oszukiwac. Mozna sie podkrecic troche, ale nie az tak jak 'przezroczysta pigulka'.
P.S. Tyler Durden, nie zgadzam sie z toba, ze wiedza kosztuje. Wrecz przeciwnie, wiedza jest darmowa. Doswiadczenia moga byc platne, ale wiedza nic nie kosztuje.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Zasłonili alkohol na stacjach paliw. Testy zakończone, Orlen nie dołączył
Sposób prezentacji alkoholu w sklepach ma realny wpływ na sprzedaż - wnioski z pilotażu prowadzonego na przełomie stycznia i lutego na trzech stacjach benzynowych w Polsce są jednoznaczne. Do inicjatywy nie dołączył Orlen, który ma swoje stanowisko w tej sprawie. Podobnie jak sieć sklepów z alkoholem Duży Ben.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
