ooo pisze: Osobiscie nie jadlem paroxetine ale inne ssri jak sertralina w dawce 200mg i tez mi na fobie pomagala ale nie na depreche (bo depresje tu nam opisales nie >?) Escitalopram zalatwil i fobie spoleczna i depresje ...
DeadFreak pisze:Przez 3-4 lata brałem bez przerwy w ogromnych ilościach benzodiazepiny, beta-ketony, GBL, kodeinę oraz niemal wszystko co wpadło mi w ręce. Teraz od pól roku jestem czysty i by móc iść do ludzi [fobia społeczna] biorę Paroksetynę. [nawet alpra i klony nie pomagały, dopiero przy Paro nie czuję się wśród ludzi jakbym miał zaraz być zastrzelony]
Nic, mnie nie cieszy. Na niczym mi nie zależy. Jedyny powód dla którego się jeszcze nie powiesiłem to weekendy spędzane z przyjaciółmi w klubach/pubach. Ale to weekendy, od poniedziałku do piątku po prostu wegetuję. Nie obchodzi mnie nic, na niczym mi nie zależy, niczego nie pragnę.
Nie wierzę w coś takiego jak 'dusza', ale gdybym miał określić mój stan to bym powiedział, że czuję się jakby mi umarła dusza. Pół roku jestem czysty. Pół roku gadam z terapeutami/psychiatrami itd. Pół roku ćwiczę na siłowni zdrowo się odżywiam itd. No i nic. Jedyne o czym myślę to albo się powiesić albo wrócić do bycia naćpanym 24h/7.
Jest jakaś szansa na ratunek?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.