Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 13 • Strona 2 z 2
  • 3127 / 28 / 0
Old Death pisze:
John Stuart Mill pisze:
Kupując lsd to najprawdopodobniej jakieś RC udające lsd, kupując mdma to najprawdopodobniej mefodron czy inne RC. Dlatego też polecam tylko grzyby, bo ich nie ma jak podrobic ;) psychodeliki są bezpieczne jeżeli chodzi o ryzyko uzależnienia.
Zamiast grzybów można przecież zjeść 4-aco-dmt [rc], które jest praktycznie identyczne do grzybków.
Dla mnie 4-aco-dmt to psychodeliczna zabawka wobec mistyczności i mocy grzybów. Ale to tylko ja.
High, how are you?
  • 1067 / 206 / 0
Czasami, myśląc o przyszłości, boję się że skończę w zakładzie psychiatrycznym. Prześladują mnie też myśli o kruszących się zębach , zawale w młodym wieku itp itd.
Chce się ogarnąć. Chcę poznać tą drugą stronę życia, kiedy cieszyłbym się z kupienia nowej pierdółki do domu, czy samochodu.
Jestem uzależniony i coraz częściej myślę o zerwaniu z tym, przy pomocy osób trzecich.
Mam już na prawdę dość konsekwencji na tle finansowym i społecznym.
Póki co to tylko okłamywanie samego siebie, niestety.
A w marzeniach o przyszłości widzę w sobie normalnego człowieka, który to czasem, bardzo sporadycznie, umila sobie codzienność kwasem, marihuaną bądź dopomaga spidem.
Daleko nie sięgam, ale przede wszystkim chce się nauczyć kontrolować mój nałóg.
W głowię pojawia się też wątek drugiej połówki, której bym się mógł zwierzyć z mojej przeszłości i problemów psychicznych. O osobie, dla której bez wahania rzuciłbym dotychczasowe życie w pierony.
Czasami mam ochotę zmienić otoczenie, wyjechać gdzieś, gdzie nikt mnie nie zna i zacząć od nowa.
Wszystko chuj.
I don't do drugs. I am drugs.
  • 30 / 2 / 0
Obrazoburca pisze:
Witam

Jak widać, to jest dopiero mój pierwszy post na tym forum. Czytam już hyperreala od jakiegoś czasu, ale z góry zaznaczam, że nie jestem żadnym narkomanem (jedynie alko/MJ okazjonalnie, tak więc w porównaniu z większością tutejszych użytkowników to jestem abstynentem), ale po prostu interesuję się tematyką narkotyków (zwłaszcza w kontekście legalizacji i ich szkodliwości zdrowotnej). Może jestem skrzywiony, że mam takie dziwne zainteresowania, ale cóż poradzić ;)


Chciałem podyskutować o pewnej kwestii. Jak sobie wyobrażacie waszą przyszłość w kontekście najbliższych kilkudziesięciu lat? Wiem, że wielu z was wyznaje po prostu zasadę "Żyć szybko, umierać młodo" i ja nie mam nic przeciwko, jeśli ktoś tak dobrowolnie wybiera (opowiadam się za ogólną legalizacją), ale czy naprawdę zdajecie sobie sprawę z długofalowych skutków takiego działania i czy naprawdę tego chcecie?

Czy naprawdę chcecie zniszczyć sobie zdrowie i psychikę w młodym wieku, aby potem przedwcześnie umrzeć w bardzo kiepskim stanie ciała i ducha? Latać do dziesiątek lekarzy, łykać garści leków (począwszy od tych na krążenie, a skończywszy na psychotropach)? Czy to naprawdę jest szczyt waszych ambicji, aby się nafukać/nawciągać/spalić etc. tu i teraz, a potem wszystko inne sobie odpuścić? Nie planujecie mieć własnych dzieci, dla których bylibyście zdrowi i pomocni przez długie lata? A potem jeszcze może móc niańczyć własne wnuki? Nie chcielibyście realizować swojej kariery zawodowej, aby za te 20-30 lat móc powiedzieć, że osiągnąłem w życiu to, co chciałem i jestem człowiekiem spełnionym? Nie zależy wam na długofalowym szczęściu rodzinnym i szczęśliwymi relacjami z przyjaciółmi, którzy nie odejdą od was po jakiejś kłótni na mefedronowym zjeździe, czy coś takiego? Zastanawialiście się kiedyś głębiej nad tym?

Piszę to, bo widzę, że jest tu naprawdę wiele inteligentnych, rozgarniętych, oczytanych, wrażliwych ludzi, którzy mogliby osiągnąć w życiu całkiem sporo, a i tak wolą oddawać się hedonistycznym, często bardzo nieodpowiedzialnym uciechom. Co was skłania i motywuje do takiego, a nie innego postępowania? Oczywiście pisząc to wszystko nie mam na myśli tzw. responsible drug userów, którzy potrafią zachować umiar i spożywać rozmaitości psychoaktywne bez większego uszczerbku na zdrowiu (wielki szacunek dla tych osób, albowiem granica między odpowiedzialnym a szkodliwym ćpaniem jest bardzo cieniutka). Poza tym takich użytkowników jest raczej niewiele i do tego wielu może wmawiać sobie, że ćpa odpowiedzialnie, kiedy w rzeczywistości sytuacja nie wygląda tak dobrze.

Ten temat nie służy absolutnie temu, aby kogokolwiek szykanować czy obrażać. Po prostu zastanawiam się, na czym polega wasz światopogląd w tym względzie. Ja osobiście, mimo iż wiem w temacie drugów naprawdę sporo, to absolutnie nie zamierzam brać czegokolwiek więcej aniżeli MJ. Niektóre trip-raporty i opowieści tutaj są naprawdę fascynujące (zwłaszcza te o psychodelikach) i naprawdę czasem chciałoby się również to przeżyć, ale jednak nie chcę łamać pewnej granicy i zbyt bardzo zależy mi na długotrwałym zdrowiu/szczęściu względem krótkotrwałych uciech. Poza tym to czuję się w miarę szczęśliwy na co dzień ;)


Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że mój temat nie pokrywa się z jakimś innym z przeszłości (przeczytałem wiele topiców, ale mogłem coś pominąć - jak coś, to z góry przepraszam).
odpowiem Ci krotko, jesli chodzi o narkotyki w gre wchodza pierwotne instynkty, zaspokojenia ukladu nagrody, gdy raz go oszukasz przy pomocy jakiejkolwiek substancji, bedziesz do niej wracal z czestotliwoscia zalezna od jej potencjalu, zapominajac o potrzebach wyzszej sfery. dlatego po pierwsze nie ma czegos takiego jak odpowiedzialne cpanie, cpanie to cpanie, samego siebie oszukiwanie. myslisz, ze dlaczego czytasz to forum? predzej czy pozniej same opisy nie wystarcza. narkotyki to duzo glebszy problem niz jestes w stanie pojac, widac z tego co piszesz, dlatego jesli jestes szczesliwy nacodzien, cpaj to co dala nam natura - endorfiny i przestan interesowc sie tematem. niewiedza jest w tym przypadku zlotem...
ODPOWIEDZ
Posty: 13 • Strona 2 z 2
Artykuły
Newsy
[img]
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces

Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.

[img]
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia

W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.

[img]
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie

Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.