Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
Zablokowany
Posty: 25 • Strona 2 z 3
  • 0 / / 0
Badania
Nieprzeczytany post autor: durbi »
Czy ktos wie na co robia badania po zatrzymaniu prawa jazdy przez policje.
Zostalem zlapany po malej imprezce, kiedy to mialem 0,6 promila we krwi. Prowadzilem samochod.
Zawsze w takich przypadkach policja odsyla kierowcow na badania krwi i wlasnie nie wiem na co jeszcze. Wiem,ze jeszcze jakies testy psychologiczne robia. Kosztuje to wszystko 380zl.
Obawiam sie ze moze robia do tego jakies testy na dragi, a szczegolnie na jaranie.
  • 52 / / 0
:)
Nieprzeczytany post autor: iwanow69 »
Ja moje pierwsze palenie wspominam bardzo dobrze :) Było to jakies 5 miesiecy temu. Wraz z moim niedoswiadczonym w tematach palenia ziomkiem postanowilismy "odlecieć". Z załatwieniem nie było problemu. Slyszalem ze na pierwszym paleniu moze sie nie wkrecic wiec wzielismy calego grama ( było jakies 4/5 lufek ). Zajaralismy w piwnicy. I ruszamy sie przejsc po osiedlu. Jeszcze nigdy sie tak nie czulem wczesniej, wiec na poczatku troche spaniokowalem, ale zobaczylem ze mam pelna kontrole nad sobą, no moze oprocz smiania sie.. Pamietam ze nie moglem sie przestac smiac, wyjolem husteczki i zakrywalem sobie twarz bo ludzie sie na mnie patrzyli ze mi sie usta nie zamykają.. a najlepsze schematy byly jak spotkalem znajomych, mialem taka beke z tego co oni mowia, pomimo tego ze gadali normalnie. Faza trzymałą mnie z 2 godzinki. Bardzo pozytywnie wspominam ten dzionek. No i tak sie zaczeła moja przygoda z MJ. Teraz pale w weekendy, w koncu palonko to nie wszystko trzeba skonczyc szkołe ;)
  • 640 / 7 / 0
Nieprzeczytany post autor: sieka »
Ja zajaralem w 1 raz w Zakopanem,mialem 16 lat,spalilem lufke z kumplem...pierwsze wrazenie:nic nie czaje,ale wszystko wiem...to jedna z najwspanialszych chwil w moim zyciu.....wtedy jeszcze krolowaly pojecia"masa","faza"

A mnie to poprostu kosmicznie wyjebalo......juz nigdy tak potem nie mialem i chyba mial nie bede.
kaniec
"Wszystkie istoty sa wbledzie:Biora za szczescie to,co prowadzi do nieszczescia i rozpaczaja z powodu nieszczescia,ktore nim nie jest"
Życie jest dziełem sztuki
  • 7 / / 0
O pierwszych kilku bezefektownych razach nie mam co pisac. THC zdradzilo sie dopiero za któryms z kolei razu gdy po szkole w szopie kolegi spalilismy lufke. Poszlismy sobie potem nad jeziorko czujac, ze sie udalo:). Najbardziej mi sie podobalo to jak wszystko przezywalismy, mala rzecz a tak cieszyla i podniecala :). Do tego ten nieschodzący z twarzy usmiech :D... Teraz nie pale duzo, wlasciwie prawie wcale mimo to nie jest tak fajnie jak wtedy. Pojawiaja sie lęki i rozne psychozy co ogolnie nie jest fajne.
  • 4 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: relio »
Móju pierwszy raz hehe :] a więc przypadek czysty i było to w bardzooooo dawno :] hmmmm pare lat temu i to grubo
.Z początku nie strybiłem fazy o ile dobrze pamiętam i cały czas jarałem aż sie tak skopciłem ze moje kończyny ledwie sie ruszały :D peace
  • 196 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: zrytyberet »
Moj pierwszy raz byl gdzies z 8 lat temu ;) Starszy ziomek zaprosil na bake ja bez zastanowienia zaczolem odpalac bo wiedzialem od poczatku ze baka to cos dobrego i tak Mi zostalo ;] Nie mialem oporów czy dylematów typu zapalic czy nie chyba wieksze mialem przy alku heheh urodzony rasta [;
Uwaga! Użytkownik zrytyberet nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 28 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: BRMoo »
Ja bylem w parku z trzema kumplami , jeden mial ziolko. No i zapalilismy , ja zacząlem od jointa :) Dopiero przy chyba 4 paleniu zapalilem z lufki :)

tego chyba nigdy sie nie zapomina. pamietam, ze bylo ciemno, ja spalilem tego jointa, patrzalem sie w jedno miejsce i nagle wybuchlem smiechem :D i zaczęla się greenmania... :)
Uwaga! Użytkownik BRMoo nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 238 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Mya »
pierwszy raz jak paliłam był w 2005 roku, we wakacje, w najlepszym towarzystwie jakie mogłam sobie tylko wymarzyć ;) u mnie wiele rzeczy zaczynało się rodzinnie, tak jak pierwszy raz byłam naprawdę pijana z moim kuzynem, tak MJ pierwszy raz paliłam z moją kuzynką. najlepsze było to, że byłyśmy w mieście, którego w ogóle nie znałyśmy, nie znałyśmy tam ludzi, nie miałyśmy tam kontaktów, a mimo wszystko udało się nam załatwić zioło..
paliłyśmy z lufki, kuzynka miała już wprawę, więc mi pokazała co i jak. zresztą od ponad roku już wtedy paliłam papierosy, więc przynajmniej umiałam się zaciągać ;) całość wspominam bardzo dobrze, miałam jedną z piękniejszych faz w życiu - wszystko mnie potwornie bawiło, świat był piękny, po prostu: upaliłam się idealnie.
od tamtego momentu miałam dłuższą przerwę w paleniu (tak z pół roku), a potem znowu zaczęłam. teraz palę od czasu do czasu, ale bardzo to lubię :-D
skrzydlatych wiatrów pełne niebieskie przestworza,
potoków wy źródliska i ty, falo morza
rytmiczna, i ty ziemio, wszystkich nas rodzico,
i ty wszechwidzącego słońca krągłe lico,
spojrzyjcie, jakie znoszę, bóg, od bogów znoje!
  • 34 / / 0
Nieprzeczytany post autor: aml »
domowa impreza u kumpla, 16 lat na karku...
z lufki, nawet nie wiem jaki sprzet, nie liczac gastry nic specjalnego.
drugi raz juz byl fajniejszy :-)

-kiedys upalilismy jedna znajoma pania, mieszkala na sQuacie dwa pietra wyzej, pani po 50`tce...
z opowiesci jej wspollokatorki - cala noc zamiast spac chodzila i przeszkadzala, o 4 rano wygrzebala ciuchy i poszla robic pranie, o 5 rano gotowala jakis obiad :-))
Uwaga! Użytkownik aml nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
Zablokowany
Posty: 25 • Strona 2 z 3
Newsy
[img]
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec

Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.

[img]
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ

Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.

[img]
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu

Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.