Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
Mastah pisze: Ja wole heroine. A najbardziej to podoba mi sie speedball. Fenta raz mialem i przyjebalem go za duzo myslac ze to hera. Wyjebalo mnie za bardzo i cholernie sie przestraszylem. Ale jakbym znow go mial to na pewno bym przywalil.
Jednak faza juz po samym rushu - w helu lepsza. Niezłe upierdolenie, przy fnt jakos dziwnie sie czuje.
Jednak wole fentanyl bo działa dłużej, bardziej trzeźwy cieplutki, potezny.
Gargamel pisze:Tego to juz w ogole nie rozumiem. Fentanyl dziala moze dluzej, ale chyba w dawkach powtarzalnych. W jednorazowej trzyma krotko. Myle sie?Jednak wole fentanyl bo działa dłużej, bardziej trzeźwy cieplutki, potezny.
strzał fenta to 2,5-3 h mnie trzyma
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
fentanylem można sobie dobrze wysycić tkanki/ podajemy go w odstępach 4-5 godzin. wtedy jego dystrybucja do kwi i redystrybuja do tkanek osiągaja równowage. Wydłuża sie bardzo czas działania(redystrybucja zasobów tkankowych) i można podawać nawet do 4 x na dobę. najlepiej w tym celu jest go wtedy podawać doustnie, gdyż z tej drogi podania działa dłużej niż z iv.
kinetyka fenta jest b.specyficza. jeżeli podajemy odpowiednie dawki powtarzane w czasie i jeżeli wysycimy kompartment tkankowy, to wtedy fentanyl jest stamtąd uwalniany do krwi na zasadzie różnicy stężeń. działa dawka świeżo podana, a gdy przestaje działać to spada nam stężenie we krwi. w tym momencie następuje uwolnienie fenta z tkanek gdzie się zmagazynował. i mamy go we krwi z powrotem. mamy wiec jakby 2 podane dawki. czas to 3+3 czyli około 6 godzin. naprawdę tak sie da. trzeba tylko sobie odpowiednoi dawkowanie w czasie rozplanować. jest to też bardzo niebezpieczne. dorzucisz, bo myślisz, że nie działa, a on się z tkanek uwolni. i jest nieszczęście gotowe. na to zawsze uwagę zwracam.
dawkowanie trzeba rozplanować tak, by przypominało wlew ciągły. wtedy ta kinetyka staje się liniowa. czyli fentanyl działa non stop, mimo, że dawki już nie są wprowadzane do organizmu. mi naprawdę po około 3 dniach udawało się elegancko zapodawać sobie już tylko 4x na dobę. wielkim minusem bylo to, że o ciąg w takim przypadku b.łatwo.
@ Atanazy "wielce szanowny pan" to ja nie jestem. oxaś jestem :-p
kinetyka panowie kinetyka
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
