Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
To tak słowem wstępu, teraz nadszedł czas, aby dojść do meritum sprawy.
Czy nie mieliście dziwnego - "pustego" patrzenia na przeszłość podczas DXM? Czy, np. jak braliście DXM dzień w dzień to na momenty pójścia do apteki i załadunku deksa, to co już było, nie wydawało wam się takie... bez znaczenia? Takie... prymitywne?
Okropnie mnie to intryguje, patrząc w ciągu na momenty jak idę po acodin i na czas załadunku, to co było wydaje mi się strasznie bez znaczenia, jak by wszystkie moje wspomnienia okazały się takie... bez koloru. Dla przykładu można wziąć dwie fotografie, które symbolizują to co się działo, jedna jest we wszelakich barwach, druga zaś, przedstawia ten sam moment, jednak jest ona wyblakła, czarno biała i taka... bez ani krzty uczucia...
Spotkaliście się z takim czymś? Ja tak czasem mam już na schodzeniu deksa i na moment przejawia się podczas już jego działania, wtedy nie czuję nic, robię się manekinem bez jakiegokolwiek uczucia, oglądam pusty film, który nic nie wnosi do mojego życia i jest zbędnym dodatkiem.
Raczej osoby, którym to się nie przydarzyło, nie zrozumieją o co mi chodzi, ale czy mieliście takie coś?
• 1 etap to tak jak opisałeś, podczas schodzenia tripa wszystkie nasze bieżąco przeżyte zdarzenia sprzed tripa są odległe, tak jakbyśmy wkroczyli w inny etap w życiu, coś jakby nasza świadomość została dwukrotnie poszerzona.
• 2 etap to bardziej ogólne poczucie, że wspomnienia sprzed czasów jedzenia deksa są mało urozmaicone, bezbarwne, odległe, obce, a to co robimy od czasu 1 tripa jest naszym "nowym życiem".
Myślę, że to właśnie o to samo ci chodzi ;)
• 1 etap to tak jak opisałeś, podczas schodzenia tripa wszystkie nasze bieżąco przeżyte zdarzenia sprzed tripa są odległe
Jakbym pamietał czyjeś wspomnienia itd, a nie swoje...
Dla mnie to taki "reset"
Miałem coś takiego gdy pakowałem po paczce dzień w dzień przez trochę czasu przerwach zajęty zwykłymi czynnościami, ale powiem, że takie życie fajne było - miało się fajne spojrzenie na otaczającą rzeczywistość ;)
Z jednej strony to całkiem ciekawe, a z drugiej... Mogą zacząć męczyć wyrzuty sumienia, ale nie takie jak na ostrym kacy przez alko, one są zupełnie inne...
Piszesz o tych wyrzutach sumienia, a mi właśnie coś takiego na zjeździe teraz kopie dupe...
Nie bez pośrednio sam zjazd dołuje, ale akurat w jego trakcie mi sie to trafiło.
No ale jakby nie dekszenie to nie było by, ani jednego ani drugiego kurwa.
Człowiek... Niby inteligentna istota, a jednak tak kurwa głupia...
Ale samo to faktycznie jest ciekawe że chwile przed tripem (już po nim takie sie stają) sa jakby oddalone, lub całkowicie obce. Trudno to nazwać, ale widać że każdy na swój rozum łapie...
czułam się przybita, beznadziejna i bezuzyteczna
o i oczywiście te dziwne wyrzuty sumienia
Dla mnie ta czesc dzialania DXM jest najbardziej przydatna i porzadana - kiedys opisywalem to w temacie dysocjacyjna pomoc w pokonywaniu ego czy jak tam ta nazwa watku brzmiala.
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
