Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
bez kitu. to nie jest tak, że nasze społeczeństwo jest niedojrzałe do legalnego dostępu do trawy, po prostu nasze "elity" nie są dojrzałe do legalizacji marihuany.
Jak czytam te pomysły "elit" na legalizacje to śmierdzi mi to wałkiem w chuj.
Wole kurwa się ukrywać z jointem niż dawać zarabiać hajs na "mojej mary jane" jakiemuś czerwonemu burakowi albo jego śmierdzącemu kolesiowi.
Jestem pewien, że jeśli kaczo-tusko-kwachy zalegalizują to:
Jak te buraczyska nawet zalegalizują to instytuacja X,Y,Z będzie miała monopol na produkcje + sprzedaż w aptece.
Osobnik który na swoje i swoich kolegów potrzeby, w chacie sobie wyhoduje trochę trawy, będzie srogo pewnie za to karany (za próby produkcji marihuany na czarny rynek).
Dlatego póki nie pojawi się jakaś partia młodych, kreatywnych ludzi którzy nie będą przesiąknięci komuchami i ich kumplami z drugiej strony barykady to olewam i jestem PRZECIW.
trawa musi być nie legalna -> konwencja wiedeńska ONZ z 1988
Trawa jest wszędzie na świecie nie legalna
takie przykłady jak "legalna trawa w holandii/hiszpanii/szwajcarii" - bład, tak jest jedynie DE_PE_NA_LI_ZA_CJA
Trawa nigdy niebedzie tez dostepna w aptece badz tez innych punktach w Polsce - nie prawadzi sie badan nad jej wykozystaniem - kazdy kto chcialby to zrobic, najpierw by musiał odpowiedziec za posiadanie ;-)
2. konopie (wloknista) mozna uprawiac za zgoda (wojewody bodajze)
wiec jakies tam badania moze i sa, choc i tak wiadomo ze jestesmy x lat za murzynami :-|
btw: nie z przymiotnikami piszemy razem
Dr. Johnson
Mr.LaTacha pisze: Wole kurwa się ukrywać z jointem niż dawać zarabiać hajs na "mojej mary jane" jakiemuś czerwonemu burakowi albo jego śmierdzącemu kolesiowi.
Model prostytucyjny jest godny zastosowania - posiadacz (dziwka) nie odpowiada przed prawem ale narkobiznesmen (alfons, sutener) już tak
pisząc legalizacja miałem na myśli: "umożliwienie kupowania, sprzedawania, spożywania itd bez konsekwencji prawnych mniej wiecej)
ja też bym chciał, żeby było lepiej. ale poczytajcie sobie jaki model "dostępu do trawy" proponują "autorytety ds narkotyków". jednym słowem niezbyt korzystny (trawe mogą produkować tylko koncerny farmaceutyczne które dostaną licencje i rynek ma być dzięki temu silnie kontrolowany, a za czarna strefę maja kary drastycznie wzrosnąć)
nie mówię, że takiego czegoś mamy się spodziewać, ale jeśli w poważnych gazetach takie pierdoły wypisują to znaczy, że nie możemy liczyć na zbyt wiele od aktualnych polityków nawet jeśli będą liberalni w kwestii narko.
To są olbrzymie pieniądze także odpowiednie osoby dopilnują, żeby konsument nie miał za dobrze, a grower miał przejebane - bo to przecież konkurencja czarnkorynkowa...
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.