Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
ale nie pale często, poprostu cos okolo raz na 2 tygodnie albo może troche częściej, jak mam towarek to pale, ale często jest też tak że jak sobie kupie to leży towarek schowany pare dni albo tygodni, nie mam takiego czegoś że musze zapalić jak mam pod ręką
Najlepiej zebys rzucił na zawsze trawke i myslał trzezwo a nie tak ze w koncu i tak zajarasz bo zamiast cos robic bedziesz czekał bezmyslnie na to zajaranie ...
slowa z cytatu ponizej to moje slowa, hehe
na moje krzywe slepe oko gowno bedzie dobrze, jak np komus ujawni sie schizofrenia po jaraniu to po odstawieniu baki nagle nie dozna cudownego ozdrowienia, ajt ? wg mnie moze to tylko zatrzymac postepujace shizy
chciałbym dodać że jeśli ktoś zauważył u siebie obajwy depresji lub schizofreni (podobno jak sie jest chorym to najtrudniej samemu sie spostrzec) niech odrazu popierdala z tym do psychologa/psychiatry bo im wcześniej się wykryje chorobe tym większe szanse że uda się ją wyleczyć lub cofnąć lub sprawić żeby się nie rozwijała i ograniczyć jej skutki...
tutaj macie info o depresji albo schizofrenii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Depresja_%28choroba%29 - depresja
http://pl.wikipedia.org/wiki/Schizofrenia - schizofrenia
Pozdrawiam
chciałbym dodać że jeśli ktoś zauważył u siebie objawy depresji lub schizofrenii (podobno jak sie jest chorym to najtrudniej samemu sie spostrzec) niech od razu popierdala z tym do psychologa/psychiatry bo im wcześniej się wykryje chorobę tym większe szanse że uda się ją wyleczyć lub cofnąć lub sprawić żeby się nie rozwijała i ograniczyć jej skutki...
Jak bym już kompletnie zwariował to mam nadzieję, że wcześniej powiedziałbym kumplom, by w tajemnicy przemycili do psychiatryka kwasa i zapodali mi, choćbym gryzł i kopał. Już wspinając się na wyżyny banalizmu: każdy jest inny i każdy inne schizy łapie. Wszyscy jednak próbują sie czymś leczyć. A konsultacje ze specjalistą podczas kryzysu jak najbardziej wskazane (skoro samemu uporać się już nie da) byle tylko nie po receptę. I tak często napotka się w gabinecie ścianę nieporozumienia. Czasami trzeba chwilę odczekać, rok albo dwa, próbować samemu coś zmienić, tak czy siak trzeba stoczyć za młodu wewnętrzną walkę ze sobą, o tożsamość czy cokolwiek innego - własnego.
ja tam lubie takie wkręty w sensie:
"o jezu jak ty wyglądasz!?!"
i się gościu przejmuje :D
albo wszyscy idziemy a ja zaczynam wkręcać, jeeezu ale mam ciezkie nogi tak mi sie niechce isc ze chyba sie zaraz tutaj pierdalne... wszyscy zemnie zlewa (a mój szyderczy plan to przewiduje) i im gadam tak 5 minut zatrzymamy się i później każdy ma chory wcisk że ma ciężkie nogi hehehe :D
lubie takie wkrety tylko trzeba znać umiar zamiast wciskać obżyganemu kolesiowi wystarczy się z niego pośmiać...
Jedyne czego nie lubie to jak trafie na jakiegoś debila wcisnie nam się lot pizgamy sie jakimis kijami czy gazetami, a debil ma tak łeb popierdolony że jak dostanie to musi oddać a najlepiej jak odda mocniej i taka napierdalanka prowadzi zazwyczaj do napierdalanki juz nie na żarty - tylko tego nie lubie bo psuje mi to lot sie tylko wkurwiam bo nie lubie zawodów "kto komu mocniej przypierdoli" i to jeszcze z downami...
tyle.
Zielony... klonami karmią albo psychiatrzy debile albo jak już masz zaawansowaną schizofrenie...
Ogólnie schizofrenia polega na tym że w mózgu jest za duża ilość dopaminy (nikotyna, ziolo itd zwiekszaja jej ilosc naprzyklad) i leczenie początkowe polega jedynie na podawaniu leków które lekko ograniczają jej ilość...
w sumie mogę pierdolić od rzeczy bo niewiem dokłądnie jak to się leczy ale NIKOMU nie dają klonów na początek... klony dają jak już się ma trwałe zmiany w mózgu...
a trzeba pamietac ze schizofrenia moze objawić się tylko jednym epizodem w zyciu czyli bedziemy ja mieli naprzyklad 2 miesiace a pozniej juz bedzie normalnie...
troche sie interesowalem bo moj kuzyn (zajebisty ziomek) ma schizofrenie i moj dalszy kolega tez niedawno dostal dlatego skminilem ze ten problem nie jest tak odlegly jak sie wydaje. W obydwóch tych przypadkach choroba rozwijała się pare lat i odrazu nie bylo prawie tego widac, gdyby juz wtedy zaczeli sie leczyc byliby w 99% normalni...
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
