W zeszłe wakacje przy dróżce,którą chodziłem sobie zawsze w pewne leśno-polne miejsce gdzie zwykłem palić SD, a właściwie na rozwidleniu tej dróżki i pewnej drogi,którą kiedyś podczas niezapomnianej grzybowej podróży uznałem za swój dom,w tym oto malowniczym miejscu na kupie żółtego piachu wyrósł sobie okazały bieluń.Całe wakacje natykałem się na tą roślinę,czasem przyglądając jej się podejrzliwie z daleka,czasem oglądając z bliska,czasem wąchając,wdychając ten dziwny jakby ...mięsny?...czarci zapach.Nie muszę mówić jak bardzo mnie kusiło.I jakoś tak się złożyło,że kiedy przetłumaczyłem sobie wreszcie,że -'nie.nie ruszę tego,nie nazbieram sobie nawet na pamiątkę/do kolekcji,nie i koniec',stwierdziłem,przechodząc znów mimo niego-że chwast został czyjąś ręką eksterminowany i leżał sobie obok.I leżał tak przez całą resztę lata,jesień,zimę,wiosnę-lezy i teraz,widziałem go niedawno.Jakoś tak w zimie,kiedy nie było już śniegu,zobaczyłem go-stoi sobie oparty o drzewo-i zaniepokoiłem się lekko własnymi myślami.Stwierdziłem bowiem,że:
-ułożył się i obumarł jakoś tak,że wygląda,jakby naśladował ludzką postać-uschnięty kolczasty kasztan wyglądał jak głowa,a reszta sprawiała wrażenie idealnie odwzorowanej czarownicy
- znów mam ochotę...wziąć sobie to do domu...tak,tak,zacząłem wyobrażać sobie jak ciekawie i tajemniczo wyglądałaby u mnie na ścianie,albo przeciwnie-ukryta gdzieś,gdzie tylko ja mógłbym ją oglądać,m o j a mała czarownica...
-dotarło do mnie,że nie ma szans-jeśli miałbym to w domu,to na pewno,na pewno przyszłoby mi do głowy,żeby kawałeczek...schrupac?pożuć?rozdrobnic i dodać do kolejnego jakiegoś psychodelicznego czegoś co bym akurat gotował..?
Może to i dziwaczne i jak z horrorzydła wyjęte to co piszę,ale ta roślina naprawdę jest dziwna-wyzywająca,uwodzicielska i podstępna....yerba del diablo.
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
przecież to ślicznotki:
[ external image ]
[ external image ]
[ external image ]
[ external image ]
a tu efekt niesymetrycznego zatrucia alkaloidami tropanowymi ;) tym okiem przepowiadałem przyszłość....
[ external image ]
to tak dla relaksu, mała fotorealacja bo jako rośliny ozdobne są naprawdę przepiękne
hmm....czy wilcza jagoda dziala tak samo jak zje sie wysuszone owoce?i po ilu swierzych jakie sa efekty?ktos wie...???jest ktos kto probowal owocow?
Moim zdaniem bezpieczniej używać liści - jest wtedy mniejsze ryzyko przedawkowania i łatwiej można ustalić bezpieczną dla siebie ilość. Jeżeli chodzi o owoce, to nie polecam zjadania ich w całości. Lepiej chyba wyciskać z nich zawartość (na początek około 5 kropli) i stopniowo zwiększać dawkę do uzyskania pożądanych efektów. Nie wiem, czy suszone działają tak samo jak świeże, podejrzewam, że jeśli działają, to ich moc jest zmniejszona...
Oczywiście mam nadzieję, że wiesz, z czym masz do czynienia - to nie jest roślina do użytku rekreacyjnego.
wg. mnie bezpieczniej jesc dojżale owoce. wtedy zawsze wexmiesz tyle samo, bo w lisciach zawartosc alkoloidow sie zmienia i liscie sa roznej wielkosci (w owocach bardzo nieznacznie). na poczatek 2-3 owoce, ze by sprawdzic, czy w ogole sie tego chce... pozniej mozna zjesc wiecej, halucynacje wystepuja po 6-8 jagodach, wiec mozna sie przekrecic.
DeMonica, z kad masz ta roslinke?
A. belladonna jest toksyczna, naprawdę warto się nią faszerować? To już rozsądniej wybrać się na małe grzybobranie.
Narkotykowy krajobraz Europy. Nowy trendy na czarnym rynku
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Podróż z medyczną marihuaną samolotem – co musisz wiedzieć?
Flara wyniuchała narkotyki. Były ukryte w paczce
Ponad pół kilograma amfetaminy przechwycili funkcjonariusze Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego podczas rutynowej kontroli przesyłek w sortowni w Pruszczu Gdańskim. Narkotyki ukryte w paczce zostały wykryte dzięki czujności psa służbowego Flara.
Palenie marihuany na mrozie: Dlaczego „faza” uderza dopiero po wejściu do ciepła?
Stoisz na balkonie, skulony w kurtce, przestępując z nogi na nogę. Jest minus pięć stopni. Odpalasz jointa, zaciągasz się mroźnym powietrzem i… masz wrażenie, że to nic nie daje. „Słaby temat?” – myślisz. Dopiero gdy wchodzisz do ciepłego salonu i zdejmujesz czapkę, rzeczywistość uderza Cię z siłą pociągu towarowego. Nogi robią się miękkie, a głowa nagle waży tonę.
Publikacja: ręczny system do wykrywania MDMA
Komunikat Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Prof. dra Jana Sehna w Krakowie.