Musze wpierdalac 1mg zomireu co godzine do tego ciagle GBL
wiec nie ma co spierdalam na odwyk poki sie jeszcze nadaje
Polecacie cos dobrego w i miare takiego (nie jestem ubezpieczony w NFZ)?
fajnie jak by byly wizyty
i ile takie cos trwa?
INeedMoney pisze:Zdecydowałem ide na odwyk
Musze wpierdalac 1mg zomireu co godzine do tego ciagle gbl
wiec nie ma co spierdalam na odwyk poki sie jeszcze nadaje
Polecacie cos dobrego w i miare takiego (nie jestem ubezpieczony w NFZ)?
fajnie jak by byly wizyty
i ile takie cos trwa?
Dla mnie 1mg alpry co godzinke to miód, weź coś zrób ze sobą chłopie bo jęczysz przy takich słodkościach jak baba.
ta zwała która mnie dopadała była 100x gorsza niz zwała po 1 literze giebla
ale ogarnalem sie, odstawilem sam, w domu, z dnia na dzien, za pomoca depakiny oraz TLPD (no i baclofen zamiast GBL`a, ale chyba tez pomogl)
6 dzien jestem czysty i jest dobrze
wiec temat do wyjebania
Lekarz mi mówił, że Depakine Chrono ma różne profile działania (wspominał, że też na zaburzenia osobowości skutkuje), uspokaja coś ten lek? Zmniejsza agresje i nerwy?
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.