Więcej informacji: Benzydamina w Narkopedii [H]yperreala
Szamałem pierwszym razem wysuszone upchane w tubki żelowe , a te ostatnie razy wyekstratowaną papkę wsypałem do napoju GAZOWANEGO i wypiłem
Kurde a co na to poradzę że mam 44 lata, nigdy psychodelików nie brałem a mnie bardzo ciekawią. Dowiedziałem się o nich za późno, bo bym zaczą od grzybków
Dzięki za wskazówki w sobotę biorę 6 saszet i od razu walę do lasu na nockę, spoko las nocą to mój żywioł
Dzięki
dj, jeśli psychodeliki Cię ciekawią to polecam nasionka maczku meksykańskiego i zawartego w nich LSA, bardzo fajne doznania, mocno psychodeliczne, u mnie raz było mocniej niż LSD, ale to chyba widać dlatego, że jakieś dobre nasionka były.
Właśnie przymierzam się do LSD, ale to raczej po grzybobraniu gdzies w grudniu Czytałem że to nie zabawa więc chce się odpowiednio przygotować
Co do LSA to dopiero muszę poczytać bo na razie jeszcze nie wiem co to jest, i jeżeli da się to zdobyć to na pewno spróbuję
Niestety nie mam jeszcze takiego kumpla z którym mógł bym potripować, ale raczej wolę być sam. Las to dla mnie nic obcego, spędzam tam wiele czasu w tym nocy
69plateau pisze:ja normalnie biorę 5-6, ale to nie temu że jestem hardkorem, tylko dla tego że na mnie strasznie słabo działa. ja po 5 mam tak jak ludzi opisują po półtora. jak na wszystkie inne urzywki jestem straszliwie podatny, tak z benzą mam chujowo.
Mam to samo w sobotę walę 6 saszet, dotychczas cztery porobiły mnie na jakieś póltora godziny, Reszta tragów działa na mnie okrutnie w małych ilościach
Ale cipacz to jednak chujowa substancja jest wiele innych lepszych ja na twoim miejscu brałbym sie za RC ewentualnie eksperymentował z DXM`em bo tu też jest moc no chyba że jesteś spragniony bad tripów no to wtedy owszem benzydamina będzie bardzo dobra. Ale jakiś opiekun by sie przydał bo ta substancja wyciaga na wierz wszystkie twoje lęki z podświadomości i momentami może być na prawdę strasznie :-D
- TO NIE SĄ PROBLEMY DOTYCZĄCE ŚCIŚLE benzydaminy ALE GŁUPOTY TYCH PISZĄCYCH.
Wyjaśnię:
1. Wymioty - bez ekstrakcji nie ma się co brać, to jak 2+2 w matematyce, podstawa. Jest jeszcze wiele sposobów ułatwiających spożycie, zawinięcie w mambę, wsypanie do kapsułek itp. Zawsze można popić wódą, żeby przypiekło troche w gardzioło.
2. Ból brzucha - bez ekstrakcji pewnie wystąpi, ja nigdy nie narzekałem na to .. SÓL SÓL SÓL ..biała śmierć
3. Złe zwidy - Kolejny banalny problem .. Jeżeli komuś to na prawdę przeszkadza to bierze np. 10 tabl. Acodinu tak z godzine po benzie. Ja zawsze brałem z Acodinem i nawet jak byłem sam, czasem typowo przerażające widoki wydawały się ciekawe (jacyś ludzie czający się w cieniach, zmory itp. na haju są spoko i chcesz się im przyglądać itp.)
4. Powidoki - szczerze to chciałbym mieć ich więcej, bo są na prawdę fajne, w rzeczywistości są to malutkie błyszczki które pojawiają się prawie niezauważalinie i rzadko jakiś dzień po tripie.
5. Aha i dodam, że dzisiaj zauważyłem DZIWNĄ RZECZ występująca z przemijaniem czasu i słuchaniem piosenek dzień po benzie (opisane w miksach-bxm..) Ale to nawet ciekawe (jeżeli przemija :P).
Rzeczy obracają się i giną, przybierając obcą postać."
- (Me)-ho-met..
Po ostatnich 5 już samopoczucie normalne żadnych myśli , powidoków , tylko takie luki w pamięci dość wkurwiające..
2. zależy od organizmu ktoś może napierdalać bez ekstrakcji i czuć sie zajebiście a inny nawet jeśli zrobi ekstrakcję może czuć sie źle.
3.jeśli komuś to przeszkadza niech tego w ogóle nie bierze.
4.Dla ciebie mogą być fajne a dla innych wkurwiające nawet jeśli dalej po 100 latach je mamy ;]
5. miyszej Bigos! Chójó bo nic nowego nie powiedziałeś
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.