Jako miejsce tripu wybraliśmy mieszkanie znajomego po babci w którym rzekomo straszyło. Wchodzimy do mieszkania, jemy, siedzimy nic sie nie dzieje. Potem nastąpiło wejscie, smiejemy sie gadamy, nagle pukanie do drzwi.
Znajomy wstaje sprawdza... nikogo nie było ale slychac bylo uginanie podłogi jakby ktos chodził. Dzwiek chodzenia doszedł do firanek ktore zaczely falowac, a byly zamkniete okna, firanki przestaly, chodzenie tez przestalo. Mowimy sobie wielkie nam strachy, po jakichs 10min zaczął sie dzwiek buczenia, jakby pociąg jechał gdzieś daleko, wszystko zaczeło sie trzesc, komoda ze szkłem jakby miała sie zaraz rozjebać z cała zawartośćią, pozniej obraz na scianie zaczyna sie konkretnie wyginac, i ruszac na boki ,w gore az spada, podchodzimy do niego we 2 zeby go powiesic, lapiemy go z 2 stron i nagle pojawila sie na odwrocie jakas wyginajaca twarz, puscilem obraz bo myslalem ze mi rece upierdoli i wybieglismy z mieszkania
Pózniej byłem tam jeszcze raz na trzezwo to nie bylo takich akcji...
Nie wierzyłem i nadal nie wierze w duchy ale niewiem jak to wytlumaczyc, to co widzielismy i slyszelismy moglo byc spowodowane LSD a spadajacy obraz mogl byc zbiegiem okolicznosci, od tamtego zgromadzenia nabrałem szacunku do rzeczy paranormalnych, nie sposob je wytlumaczyc logicznie, moze duchy istnieja, moze to byly chwilowe wachania fal elektromagnetycznych ktore dodatkowo wpłyneły na nasze banie czy jakieś inne kwantowe zjawisko.
:)
Pan Prezes pisze:Zjaram sie, puszczam nutke, zamykam oczy, i wkręca mi sie, że to nie tylko jest piosenka ale film! Film o życiu! Od pierwszych nutek (urodzenia) do ostatnich (śmierci) jakiegoś człowieka (najprawdopodobnie mnie). Np. jak słuchałem Snoop Dogg' a "Drop is like it hot" to wkręciło mi sie że urodziłem sie i mieszkałem w kaliforni paliłem legalne lolki ze przyjaciułmi któży by oddali za mnie życie tak jak ja dla nich, było bardzo pozytywnie w tym moim "życiu" miałem potem wspaniałą żone na którą żadko się skarżyłem, mądre, rezolutne i inteligętna dzieci, miałem satysfakcynującą mnie prace sprawy łużkowe z żoną nigdy mi sie nie nudziły tak samo jak jej, będąc na emeryturze bawiłem się z wnukami i prawnukami i umarłem mając 120 lat.
Nie będe mówił o innych piosenkach bo byście pękali ze śmiechu co ta zła marihuana robi ze miomi myslami ale musze sprubować na fazie posłuchać gotyku ale przypuszczam jak będzie: średniowiecze i że jestem jakimś królem czy magnatem. BOSKO
W ciągu kilku sekund miałem w głowie całe, długie obszerne historie bez nawet myślenia konkretnych słów (np. wypowiedzenie w myślach "Jan Kowalski poszedł do sklepu" trwa załóżmy 3 sekundy, a ja w ciągu 0,03 sec miałem tą wiedzę w głowie), o jakichś bułkach z papryką które jadło małe dziecko a potem opatentował je włoski emigrant w USA, o jakimś detektywie z przeszłości który szczycił się tym, że potrafił bezbłędnie wskazać zjaranych ludzi, a jego sekret tkwił w tym, że podglądał ich w jakiejś restauracji i zapisywał sobie jak się zachowują na czysto etc, ogólnie beka. :D
Do dziś jestem pod wrażeniem tego, na jakich obrotach czasem pracuje mózg po suszu roślinnym, a boję się pomyśleć jak to musi być po fecie...
2C-B! 2C-C: 2C-I, 2C-E! 2C-T-2 - 2C-P!
Kładzenie ćpuna spać na trzeźwo to jak kładzenie żywego do trumny.
~ Lilia1
GG: 450537
e-Mail: FriendlyToker@gmail.com
ps deksa walilem prze2 lata i niejestem łbem
ja chyba jestem opetany hehe ah te dragi
mial ktos kiedys jakis koszmar po narko ale taki schizujacy inaczej tak jak by ludzie do ciebie mówili cos w stylu tego filmuu z Melem Gibsoneme tytułu nie pamietam
[używaj funkcji Edytuj zamiast pisać post pod postem - h]
NaCoCzekasz: połączenie jakiejś chujowej piguły z dopków (bodaj amphibia v3) i chlanie giebla cały czas, podczas i po zejściu fazy sensu stricte stimsowej, dzień po do dupy, ale kolejny już w miarę i wtedy zaczęło się to działanie.
2C-B! 2C-C: 2C-I, 2C-E! 2C-T-2 - 2C-P!
Kładzenie ćpuna spać na trzeźwo to jak kładzenie żywego do trumny.
~ Lilia1
GG: 450537
e-Mail: FriendlyToker@gmail.com
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.
Narkofabryka w dawnej stadninie
Funkcjonariusze CBŚP i SG zlikwidowali w województwie śląskim nielegalne laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas realizacji zatrzymano na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, a także zabezpieczono ponad 44 kilogramy gotowego narkotyku Alfa-PVP o czarnorynkowej wartości szacowanej na 3,5 mln zł oraz tysiące litrów substancji wykorzystywanych do jego produkcji.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
