Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 192 • Strona 15 z 20
  • 1179 / 9 / 0
Czyli mówisz o tym jak Ciebie klepie z tego co rozumiem.
  • 1098 / 7 / 0
Mnie tez glowna euforia zawsze trzymala 30 minut, potem poprostu dobry humor, ale nie euforia (mowa o kodeinie).

Co do mefa to przeciez to calkiem inna bajka, euforia na mefie jest calkiem inna, intensywna, rozpierdalajaca, muzyka brzmi poprostu wysmienicie... Nie wiem jak komus moze sie to nie podobac, jest taka osoba?

Zgadzam sie, ze ktos moze bardziej lubic kodeine ale to nie zmienia faktu, ze euforia po mefie jest o wiele intensywniejsza itd, taki orgazm dziki, psychiczny. Nie uwazam tez, ze jest to kwestia jakich komus brakuje. Stymulanty to tak jak orgazm, czysta przyjemnosc, tak jak zwalic sobie konia. Brakowac moze komus szczescia, ktore opiaty daja, ale przyjemnosci?

Wogole, kodeina=blogostan, mefedron=euforia, jest ogromna roznica miedzy blogostanem, a euforia. Ja bym to tak okreslil.
  • 171 / 6 / 0
Osoba próbująca opiatów jest wjebana na całe życie.Nie mówię że od razu.Może za tydzień, może za 5 lat przyjdzie taki kurewski dzień, w którym nic nie wychodzi, ma sie doła i najchętniej pierdolnęło by się w łeb.Wracasz do domu, mijasz aptekę i myślisz - a chuj tam należy mi się dzisiaj.
I to jest niebezpieczne - opiaty przypominają o sobie w stanach depresji, stresu.Wtedy narkotyki staja się ucieczka od otaczającej rzeczywistości, wkurwiającej dziewczyny, chujowej pracy.
Ja rekreacyjnie kode (tak co miesiac) bralem przez 2 lata, smiejac sie i dziwiac sie jak mozna sie wjebac.I jak to w życiu bywa wpierdolilem sie maksymalnie(jak by nie patrzec po zerwaniu z dziewczyna i smierci kolegi-pozniej w mocniejsze opio).Wiec nie pierdolcie mi o sile charakteru - chyba ze jestescie jak Tommy Lee Jones i Clint Eastwood w jednym.Twardzi 24h na dobe.
  • 2129 / 31 / 0
Osoba próbująca opiatów jest wjebana na całe życie.Nie mówię że od razu.Może za tydzień, może za 5 lat przyjdzie taki kurewski dzień, w którym nic nie wychodzi, ma sie doła i najchętniej pierdolnęło by się w łeb.
Nie każdy ucieka przed problemami w dragi. Rozumiem, że przyznajesz się do swoich słabości,ale jeżeli uważasz, że każdy inny człowiek ma tak samo to pierdolisz. Tyle razy była już o tym mowa, ale zawsze znajdzie się jakiś przećpany mędrzec wygłaszający swoje pseudo mądrości.
opiaty przypominają o sobie w stanach depresji, stresu.Wtedy narkotyki staja się ucieczka od otaczającej rzeczywistości, wkurwiającej dziewczyny, chujowej pracy.
Tak, jednostki niedojrzałe emocjonalnie tak mają. Biorą jak życie daje im po dupie.
No i nie każdy ma takie negatywne nastawienie do swojej pracy czy dziewczyny. W życiu jest raz lepiej raz gorzej i przed tym się nie ucieknie. Trzeba wykształcić w sobie umiejętność rozsądnego podejścia do życia oraz pewną stabilność emocjonalną. Ludzie uzależnieni nie mają takich cech.

Ja rekreacyjnie kode (tak co miesiac) bralem przez 2 lata, smiejac sie i dziwiac sie jak mozna sie wjebac.I jak to w życiu bywa wpierdolilem sie maksymalnie(jak by nie patrzec po zerwaniu z dziewczyna i smierci kolegi-pozniej w mocniejsze opio).
No właśnie- śmiałeś się mimo, że jesteś słaby co udowodniłeś tym, że bierzesz jak życie przynosi problemy. Miedzy tym, że wydaje nam się, że mamy silną wolę a faktycznym stanem jej posiadania jest duża różnica.
chyba ze jestescie jak Tommy Lee Jones i Clint Eastwood w jednym.Twardzi 24h na dobe.
Nie trzeba być nadczłowiekiem. Wystarczy mieć dojrzałe i trzeźwe podejście do życia i wszystkich jego aspektów.
  • 580 / 4 / 0
Wracając do tematu...
Na moje otoczenie składają się 2 grupy: z pierwszą palimy baczkę, czasami coś przygrzybimy i ogólnie pijemy. Druga natomiast to starzy koledzy, jeszcze z liceum. Jako że upłynęło troche czasu odkąd chodziłem do szkoły trochę się zmieniłem "na gorsze" a oni idą dalej prosto, więc wyciągając kiedyś w plenerze lufę do piwa, pytając czy zapalimy trochę trawki, spojrzeli panicznie i grzecznie odmówili po czym temat ciągnął siędalej, jak by całej sprawy nie było.

mj to dość pospolite w kulturze zjawisko, ciągle może marginalne ale znane i "osłyszane".
Boję się pomyśleć co by było gdybym próbował im wytłumaczyć czym jest koda i jak działa. "Słuchajcie koledzy, zażywam taką fajną rzecz, to prawie jak morfina, którą narkomani wykluczeni ze społeczeństwa pompują na dworcu".
Także nie, nie mam z kim wymienić wrażeń na żywo bo sie poprostu boję że stracę stare znajomości
  • 171 / 6 / 0
Kuba Powiatowy dojrzałość emocjonalna nie ma nic do rzeczy(wybacz wiele juz lat przeżyłem i uważam ze pierdolisz smuty ;] )
Chodziło mi ze moze kiedys i w twym pieknym życiu przyjda gorsze czasy i przypomnisz sobie wtedy o przyjaciółce kodzie.Ja nie uogólniałem, dałem przykład.To ze taraz u ciebie wszystko cacy to git ;] oby tak dalej.
  • 1179 / 9 / 0
Każdy przekona się na własnej skórze...

Niekoniecznie kilka tripów z kodą spowoduje późniejsze wpierdolenie. Fakt, są osoby o silnym charakterze i silnej woli, która do tego nie dopuści, ale są też ci drudzy, którzy zrobią jak napisał Aquado. Tych pierwszych jest mniej (według mnie), ale nie wrzucajmy wszystkich do jednej szuflady.

Ja teraz też nie rozumiem jak można się wpierdolić (ostatnia jazda z kodą - jakoś 2, 3 tyg temu; nie planuję na najbliższy czas następnej). To dla mnie już nie to samo. Z drugiej strony nie neguję Twojej wypowiedzi, że kiedyś wjebanie może nastąpić... Znam swoją psychikę.
  • 2129 / 31 / 0
@Aquado. Uważasz, że niedojrzałość emocjonalna nie ma tu nic do rzeczy ? Otóż jest to cecha praktycznie wszystkich ludzi uzależnionych psychicznie. Od alkoholu, kodeiny, marihuany i innych substancji. Zależy też co rozumiesz pod tym pojęciem. Podałeś przykład rozstania z dziewczyną i śmierci kumpla. W takich właśnie przypadkach ta dojrzałość wychodzi. Ja mam nieco inne podejście do śmierci niż jest to w naszej kulturze przyjęte ( tzn. wielotygodniowa żałoba) ale to kwestia pewnej wiary. Rozstanie z laską czy strata pracy ? jasne, ze boli, nawet bardzo. Trzeba jednak ciągnąc dalej i mieć nadzieję, że w końcu ( jak włożymy w to sporo pracy) się poprawi, bo po każdej nocy, nawet koszmarnej przyjdzie dzień. Jak ucieka się w dragi/ alkohol to ta koszmarna noc będzie trwała tak długo jak nasz nałóg.

Miałem tez problemy w życiu, jak chyba każdy. Nigdy jednak w obliczu problemów, stresowej sytuacji nie sięgnąłem po żadną substancję psychoaktywną ( czyli wliczając w to także fajki czy alkohol) Mam trochę lat i wiem co mówię.
Jeżeli ktoś bierze dragi by zapomnieć o problemach to faktycznie wjebie się na 100 %, nawet nie potrzeba tu kodeiny.
Rozumiem co chcesz mi przekazać w swoim poście. Widzisz, nie jesteś pierwszy który mi to mówi. Nie mam zamiaru jednak nikomu niczego udowadniać przez forum na siłę.
Jako podsumowanie mogę rzec- nie ma reguł i nie oceniajcie innych przez pryzmat większości przypadków. Tak jak nie każdy kto zapali trawę to zostanie rasowym ćpunem, tak nie każdy kto spróbuje kodeiny zostanie od niej uzależniony, mimo, ze i w jednym i drugim przypadku znaleźlibyśmy mnóstwo osobników potwierdzających te tezy.
  • 230 / 6 / 0
Kuba pamiętaj, że kodę bierzesz dopiero 2 lata. Jacok z tego co kojarzę miał z 2 razy dłuższy staż z kodą zanim się uzależnił porządnie; Oxan był pewny siebie nawet po pierwszym ciągu (i to nie kodeinowym %-D ) itd. Wydaje mi się, że powiedzieć sobie "nie wjebałem się" można powiedzieć sobie dopiero po w chuj długim braniu, może nawet dopiero pod koniec życia. Opio są kurewnie podstępne i szanować trzeba nawet kodę. No i dochodzi jeszcze ta zajebista zdolność umysłu do samooszukiwania się (nie tylko w kwestii nałogów)...

PS. Nie mówię, że jesteś wjebany czy będziesz, po prostu wielu przed Tobą już mówiło "nie jestem wjebany" czy "wcale mi się to aż tak nie podoba" ;-) .
Autor pomysłu z braniem sody przed kodeiną, możesz wziąć kodę za moje zdrowie.
  • 171 / 6 / 0
nic dodac nic ujac ;] kompromis jest jednak mozliwy ;] trzeba powiedziec to jeszcze tym nawiedzonym dewotom od krzyża ;]
ODPOWIEDZ
Posty: 192 • Strona 15 z 20
Newsy
[img]
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands

Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany

Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.