Co do mefa to przeciez to calkiem inna bajka, euforia na mefie jest calkiem inna, intensywna, rozpierdalajaca, muzyka brzmi poprostu wysmienicie... Nie wiem jak komus moze sie to nie podobac, jest taka osoba?
Zgadzam sie, ze ktos moze bardziej lubic kodeine ale to nie zmienia faktu, ze euforia po mefie jest o wiele intensywniejsza itd, taki orgazm dziki, psychiczny. Nie uwazam tez, ze jest to kwestia jakich komus brakuje. Stymulanty to tak jak orgazm, czysta przyjemnosc, tak jak zwalic sobie konia. Brakowac moze komus szczescia, ktore opiaty daja, ale przyjemnosci?
Wogole, kodeina=blogostan, mefedron=euforia, jest ogromna roznica miedzy blogostanem, a euforia. Ja bym to tak okreslil.
I to jest niebezpieczne - opiaty przypominają o sobie w stanach depresji, stresu.Wtedy narkotyki staja się ucieczka od otaczającej rzeczywistości, wkurwiającej dziewczyny, chujowej pracy.
Ja rekreacyjnie kode (tak co miesiac) bralem przez 2 lata, smiejac sie i dziwiac sie jak mozna sie wjebac.I jak to w życiu bywa wpierdolilem sie maksymalnie(jak by nie patrzec po zerwaniu z dziewczyna i smierci kolegi-pozniej w mocniejsze opio).Wiec nie pierdolcie mi o sile charakteru - chyba ze jestescie jak Tommy Lee Jones i Clint Eastwood w jednym.Twardzi 24h na dobe.
Osoba próbująca opiatów jest wjebana na całe życie.Nie mówię że od razu.Może za tydzień, może za 5 lat przyjdzie taki kurewski dzień, w którym nic nie wychodzi, ma sie doła i najchętniej pierdolnęło by się w łeb.
opiaty przypominają o sobie w stanach depresji, stresu.Wtedy narkotyki staja się ucieczka od otaczającej rzeczywistości, wkurwiającej dziewczyny, chujowej pracy.
No i nie każdy ma takie negatywne nastawienie do swojej pracy czy dziewczyny. W życiu jest raz lepiej raz gorzej i przed tym się nie ucieknie. Trzeba wykształcić w sobie umiejętność rozsądnego podejścia do życia oraz pewną stabilność emocjonalną. Ludzie uzależnieni nie mają takich cech.
Ja rekreacyjnie kode (tak co miesiac) bralem przez 2 lata, smiejac sie i dziwiac sie jak mozna sie wjebac.I jak to w życiu bywa wpierdolilem sie maksymalnie(jak by nie patrzec po zerwaniu z dziewczyna i smierci kolegi-pozniej w mocniejsze opio).
chyba ze jestescie jak Tommy Lee Jones i Clint Eastwood w jednym.Twardzi 24h na dobe.
Na moje otoczenie składają się 2 grupy: z pierwszą palimy baczkę, czasami coś przygrzybimy i ogólnie pijemy. Druga natomiast to starzy koledzy, jeszcze z liceum. Jako że upłynęło troche czasu odkąd chodziłem do szkoły trochę się zmieniłem "na gorsze" a oni idą dalej prosto, więc wyciągając kiedyś w plenerze lufę do piwa, pytając czy zapalimy trochę trawki, spojrzeli panicznie i grzecznie odmówili po czym temat ciągnął siędalej, jak by całej sprawy nie było.
mj to dość pospolite w kulturze zjawisko, ciągle może marginalne ale znane i "osłyszane".
Boję się pomyśleć co by było gdybym próbował im wytłumaczyć czym jest koda i jak działa. "Słuchajcie koledzy, zażywam taką fajną rzecz, to prawie jak morfina, którą narkomani wykluczeni ze społeczeństwa pompują na dworcu".
Także nie, nie mam z kim wymienić wrażeń na żywo bo sie poprostu boję że stracę stare znajomości
Chodziło mi ze moze kiedys i w twym pieknym życiu przyjda gorsze czasy i przypomnisz sobie wtedy o przyjaciółce kodzie.Ja nie uogólniałem, dałem przykład.To ze taraz u ciebie wszystko cacy to git ;] oby tak dalej.
Niekoniecznie kilka tripów z kodą spowoduje późniejsze wpierdolenie. Fakt, są osoby o silnym charakterze i silnej woli, która do tego nie dopuści, ale są też ci drudzy, którzy zrobią jak napisał Aquado. Tych pierwszych jest mniej (według mnie), ale nie wrzucajmy wszystkich do jednej szuflady.
Ja teraz też nie rozumiem jak można się wpierdolić (ostatnia jazda z kodą - jakoś 2, 3 tyg temu; nie planuję na najbliższy czas następnej). To dla mnie już nie to samo. Z drugiej strony nie neguję Twojej wypowiedzi, że kiedyś wjebanie może nastąpić... Znam swoją psychikę.
Miałem tez problemy w życiu, jak chyba każdy. Nigdy jednak w obliczu problemów, stresowej sytuacji nie sięgnąłem po żadną substancję psychoaktywną ( czyli wliczając w to także fajki czy alkohol) Mam trochę lat i wiem co mówię.
Jeżeli ktoś bierze dragi by zapomnieć o problemach to faktycznie wjebie się na 100 %, nawet nie potrzeba tu kodeiny.
Rozumiem co chcesz mi przekazać w swoim poście. Widzisz, nie jesteś pierwszy który mi to mówi. Nie mam zamiaru jednak nikomu niczego udowadniać przez forum na siłę.
Jako podsumowanie mogę rzec- nie ma reguł i nie oceniajcie innych przez pryzmat większości przypadków. Tak jak nie każdy kto zapali trawę to zostanie rasowym ćpunem, tak nie każdy kto spróbuje kodeiny zostanie od niej uzależniony, mimo, ze i w jednym i drugim przypadku znaleźlibyśmy mnóstwo osobników potwierdzających te tezy.
PS. Nie mówię, że jesteś wjebany czy będziesz, po prostu wielu przed Tobą już mówiło "nie jestem wjebany" czy "wcale mi się to aż tak nie podoba" ;-) .
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
