4-MMC, M-CAT, metyloefedron
Więcej informacji: Mefedron w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 82 • Strona 1 z 9
  • 627 / 7 / 0
Witam. Zauważyliśmy ze znajomymi zależność między choróbskami a zabawami z mefedronem. Pamiętam jak pod koniec 2009 roku pierwszy raz miałem okazję przydzwonić. Impreza była udana. Jednak: Po 3 dniach dostałem gorączki (lekkiej bo lekkiej), kataru [no dobra to się mogło zdarzyć %-D] i kaszlu. Po prostu przeziębienie czy jakieś lekkie choróbsko [organizm mam zajebisty, w ogóle nie choruję, być może dlatego tak gładko poszło]. Tydzień później pukaliśmy w klamkach z dziewczyną wraz ze znajomymi i: Po 3 dniach każdego rozpierdoliło [oprócz mnie] gorączki po 40 stopni, objawy grypowe. Każdy się pochorował. Po jakimś czasie dałem mefedron kilku znajomym i oczywiście po 3 dniach ich rozjebał tak samo jak poprzednich. I tak było praktycznie zawsze po pierwszym pukaniu mefa. Zima tak, była. No ale jesteśmy pewni że to przez mefedron zaczęły się te choróbska. Obniżenie odporności plus jakiś wiruch się zapałętał? Nie mam pojęcia. Nie nadupiam już mefedronu od 2-3 miesięcy przynajmniej. Co najlepsze: Kilku znajomych odstawiło to teraz po nałagowym waleniu i... znowu się pochorowali. Każdy z kolegów nie zna tych innych także na pewno nie zarazili się od siebie. Ale co który odstawił proch to znowu wylądował z termometrem w dupie i gripexem w pysku lub antybiotykiem. Co o tym sądzicie? Przypominacie sobie jakieś choróbska mniej więcej za czasów zaczynania tańca z nawozem?
  • 519 / 2 / 0
Ja w tym roku przez mefedron miałem zapalenie tchawicy, zapalenie gardła, anginę i 2 razy zakażenie jamy ustnej. Co oznacza że po każdym spożywaniu mefedronu występuje u mnie choróbsko. Mimo że już wcześniej znałem tą zależność, wciąż łudziłem się że tym razem nie zachoruję, nie ma bata, już tego nigdy nie kupię :kotz:
  • 43 / / 0
U mnie było często wręcz odwrotnie. Po nieprzespanej nocy z mefedronem często zauważałem podwyższenie odporności. Ból gardła prawie zawsze mi mijał właśnie po zażyciu mefa. Wyjątek stanowią długie ciągi, wtedy faktycznie odporność spadała.
Uwaga! Użytkownik mastman_v2-1 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2878 / 100 / 0
Też zdarzyło mi się zachorować po całej nocce z mefem, ogółem zauważyłem pogorszenie odporności, ale po mefieniu zawsze przez kilka dni leciała mi juha z nosa, nawet do 4 razy dziennie (dlatego ograniczyłem wciąganie, wolałem pić, ale czułem, że żołądek też dostaje kopa) - obniżenie odporności zrzucałem właśnie na karb utraty krwi (a jak mi leci juha z nosa to leci leci strugą jak z kranu), nie sądziłem, że mef jest bezpośrednią przyczyną, raczej, że pośrednią.
  • 627 / 7 / 0
o parskaniu czerwienią z nochala zapomniałem faktycznie wspomnieć ;)
  • 388 / 3 / 0
Po 2 miesięcznym ciągu z mefedronem i solami miałem objawy grypy, bez grypy. Utrzymywały się kilka dni. Wydaje mi się że to fizyczne objawy odstawienia.
Aplikując substancję do nosa osłabiamy górne drogi oddechowe. Nic dziwnego że łatwiej wdają się infekcje.
  • 347 / 6 / 0
Do tego w ciągach bez snu i odpowiedniego pożywienia... Nic prostszego. Ale prawdę mówiąc jeszcze nie miałem takich przygód podczas "używania".
  • 2497 / 49 / 0
Ja nie mialem podobnych objawow, ale wydaje mi sie, ze cos takiego moze byc wywolane w dwojnasow, czyli tak jak przedmowca napisal: wyczerpanie organizmu, brak wypoczynku, odwodnienie, etc. a do tego jesli wciagacie krysztal, to powoduje on poranienie nosa i okolic, co powoduje, ze zle zeczy, ktore normalnie nie przedostaly by sie maja otwarta droge prosto do krwioobiegu. Ale to tylko taka moja teoryjka, mefedronu uzywam niezwykle zadko i sie na nim specjalnie nie znam.
Uwaga! Użytkownik świetliste macki kosmicznej jaźni nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2179 / 31 / 0
też to zauważyłem, za każdym razem po mefieniu mam katar i jestem generalnie rozjebany. Nie wiem czy to kwestia zapalenia śluzówki po wciaganiu i czy brany doustnie tak nie miażdży ale widze że nie tylko ja tak odchorowuje mefedron. Coś mnie sie zdaje że to straszne gówno musi być.
  • 2497 / 49 / 0
Katar to mam po kazdym stymulancie, albo stymulujacym psychodeliku. Sadze, ze w takich wypadkach uplynnia sie i rozrzedza tylko to, co w nosie i zatokach zalegalo juz wczesniej, a nowe tresci sie nie pojawiaja. Jak mam prawdziwy katar i nie moge przez nos oddychac, to fenetylaminy bardo pomagaja i przynosza ulge dla zatkanych drog oddechowych :finger:
Uwaga! Użytkownik świetliste macki kosmicznej jaźni nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 82 • Strona 1 z 9
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.

[img]
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony

Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.

[img]
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące

Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?