Więcej informacji: Amfetaminy w Narkopedii [H]yperreala
Czemu MDMA jest tak trudno dostępne? Przecież zarobiliby na tym kupę kasy...
Gwynn: szczyt godzinkę do dwóch, ale jesteś alfa i omega jeszcze spory czas (jak mówi poeta: sem nejlepsi lebo sem nafetovani), to już zależy osobniczo, ile, jak często itd. No i rzecz jasna jakość, aczkolwiek ja obserwuję, że nie ma WIĘKSZYCH różnic pomiędzy wykopem białej, srebrzystej, kremowej czy żółtej metamfy. Co do zejścia to się nie wypowiadam bo dzisiaj zaliczę dopiero drugie na kilkadziesiąt prób w życiu. Nie wiem, może się ktoś nie zgodzi, ale ja uważam, że jak dil jest uczciwy i nie dosypie czegoś to i tak będzie spoko. Ale ja to jestem na szczęscie niedzielny użytkownik i chęłpię się, że gówno się znam.
Co do tego jak siada na psychę... puszczają pewne granice rozsądku, w różną stronę to może pójść, jak to z używkami w ogóle... Ale chodzi mi o to, że po kilku razach jesteś bezpowrotnie zinfantylizowany... Nie będę już nigdy tak poważnym gościem jak w liceum, z drugiej strony pozbyłem się niektórych blokad i trochę zluzowałem z napinkami różnymi. Z kolei jak zajebię deksa pierwszy raz po fazie meth. to przeżywam niesamowite zaskoczenie każdą myślą, troche wpierdoliłem d. więc nie bywa już tak ciekawy jak kiedyś. A tymczasem po takim "resecie" dopaminowym odkrywam myślenie abstrakcyjne na nowo. I nie to, że mam jakieś halo wkręty magiczne tylko jestem zaskoczony niczym filozof jak mogłem tak bardzo zawężyć horyzont.
Dziwna rzecz apropo deksa jest taka, że teraz gdzieś tak w miejscu potylicy będąc pod wpływem dochodzi do momentu w którym czuję takie ni to mrowienie ni drapanie, ch. wie - bo nie ja - co to jest, aczkolwiek strzelam na ślepo, że to prąd w wypalonych receptorach dopaminergicznych. :) Jak jest to pierwszy raz to przechodzi taka ciara od prawej do lewej i zmienia się charakter bani zupełnie, przechodzę gdzieś na drugą stronę postrzegania.
Poza tym używałem deksa do redukowania napięcia jakie potrafi utrzymywać się przez jakiś czas nawet po odespaniu kilkukrotnym, jesteś wkurwiony i nie wiesz czego się czepić - to mam na myśli. Ciach acodin i jest luzik. I wreszcie kończąc wywód, meta wypłukuje dopaminę na jakiś miesiąc. Ciach acodin i jest do wytrzymania ten czas.
No dobrze, coś jeszcze - deks alienuje a piko odmula. Moje doświadczenie mówi mi, że biorąc deksa po raz trzeci po wciągnięciu alienacja powraca.
Takie tam moje obserwacje i patenty.
Nie wiem... Zyczę wciągającym dewastacji śluzówki tj. braku spływu. To jest dopiero!
Będąc niedawno w Czechach widziałem kilkanaście opakowań sudafedu w rowie :)
Fuzja / 909
Gwynnbleid pisze:serio czy to jakies bajdurzenie? Przecież meth jest w czysciutkich krystalach im wieksze tym lepiej.jaś pisze: Nie brałem nigdy fety więc nie wiem jaki ma smak gdy spływa do gardła, ale dobra metamfetamina powinna przypominać butapren.
http://www.youtube.com/watch?v=PLAYRfRCA2U&feature=related
1) Pierwsza czesc jest zatytuowana : Shulgin - Pihkal - A Chemical Love Story
2) Druga czesc jej kontynuacja tych samych autorow nosi nazwe : Tihkal
Ps. Doslownie 5 minut w duckduckgo i obie te ksiazki w postaci PDF znajduja sie na dysku (^^,)
Ps2. Mam natomiast pytanie czy ktos moze z was sie orientuje w jakiej nazwie/symbolu wystepuje metamfetamina ? np. amfetmina okreslana jest min. przez symbole MDMA, MDA, MDE, DOM, DOB czy ktos moze wie jaki ma metamfertamina ?
Najłatwiej sobie to znajdziesz porównując wzory strukturalne, jeden po drugim, albo nazwy.
A tak, to ktoś Ci powie i Ci z głowy wyleci od razu ;d
Twoim zamysłem jest rozgraniczenie działania pochodnych amfetaminy od pochodnych amfetaminy z jedną więcej grupą metylową? Wydaje mi się to trochę bez sensu.
Mdma jako takiego nie możesz uznać za pochodną amfetaminy, a nie metamfetaminy, jako, że w swojej strukturze zawiera kształty obu tych cząsteczek...
Mda jest z kolei bliższe, w strukturze amfetaminie.
Obie książki są tu szeroko znane, nie musisz reklamować ;)
Nawet gdzieś tam są online, z tego co pamiętam-na erowidzie jest słabiej uaktualniona wersja.
Ze struktura meth masz metyl-DOB, albo metyl-TMA, ale to nie ma nic wspolnego z metamfetamina jako taka.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
