Więcej informacji: Powoje w Narkopedii [H]yperreala
– Jestem przyzwyczajona do długich podróży... Kiedyś wybrałam się nawet do Piekła – wyjaśniła.
– Jak zdołałaś wrócić?
Przyglądała mi się długo i uważnie.
– Wrócić? Wrócić? Ja tu zostałam...
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
W żyły wtłoczę dekstrometorfan
Następnie pożrę Cię
I SIGMA ciałem się stanie
O cytrynie słyszałem tylko, że:
1. Zamiana psylocybiny na psylocynę
2. Zminiejsza mdłości po DXM, zmniejszając pH w żołądku, które rzekomo DXM podwyższa, stąd mdłości (tak, wiem ze wał, tylko mówię że coś takiego wynalazłem kiedyś gdzieś, dawno było i nie prawda)
– Jestem przyzwyczajona do długich podróży... Kiedyś wybrałam się nawet do Piekła – wyjaśniła.
– Jak zdołałaś wrócić?
Przyglądała mi się długo i uważnie.
– Wrócić? Wrócić? Ja tu zostałam...
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
I powiem tak: ja dziękuję... 5 gram - tutaj ktoś pisze "najmniejsza sensowna dawka". Dla mnie to jest najwyższa sensowna dawka. Nie miałem żadnych nudności, bólów brzucha. Zaczęło się wkręcać jakieś 30 minut po połknięciu i rozkręcało ponad godzinę. Na tym tzw. plateu miałem już naprawdę dosyć. Poszedłem sobie na spacer. 100 metrów to był dla mnie kilometr. Było mi strasznie gorąco. W szczytowym momencie miałem zawroty głowy, skoki adrenaliny tym spowodowane, do tego odrealnienie, wrażenie jakbym na kilka sekund tracił świadomość - typowy bad trip. Nogi miałem ciągle napięte - ktoś tu mówił bodaj o napięciu w łydkach - mi całe nogi latały. Podobnie miałem po niektórych blendach z dopalaczy. Ale wracając do powoju - było mi strasznie dziwnie, chciałem do kogoś zadzwonić, ale co miałem mu powiedzieć? Siema, przyćpałem, chcę pogadać? Przeglądałem całą listę kontaktów - ci do których mogłem z takim tekstem wyjechać, nie mieli akurat możliwości odebrać. Przeżycia ogólnie miały znamiona "moralniaka", chciałem już wrócić z tej przećpanej rzeczywistości, Bogu dzięki że dał mi tę tesknotę za trzeźwością. Dzięki temu nie mogę się od takich rzeczy uzależnić (co nie działa niestety przy nikotynie). Była lekka empatia, ale nie taka jak przy ekstrakcie. A gdybym musial tą całą jazdę opisać jednym słowem, byłoby to słowo: "ciężar". Po kilku godzinach miałem sraczkę (pewnie właśnie od powoju), po czym zaczęło schodzić i schodziło długo. Akurat ta ostatnia faza, zejście, było jeszcze w miarę przyjemne.
Sorry za nieskładny raport. To było pół dnia wyjęte z życia, dużo przemyśleń, zauważyłem rzeczy, które na codzień są pod moim nosem i są bardzo istotne, a tak naprawdę w ogóle o nich nie myślę, przeoczam je. Rzuciłem okiem na to, jakie słabe więzi łączą nas z ludźmi, którzy zasługują na to... Takie różne plusy. Ale minusy też w tych przemyśleniach były - ogólnie bardzo mroczna, ciężka faza. Pouczająca może trochę.
5 gram zjadłem.
– Jestem przyzwyczajona do długich podróży... Kiedyś wybrałam się nawet do Piekła – wyjaśniła.
– Jak zdołałaś wrócić?
Przyglądała mi się długo i uważnie.
– Wrócić? Wrócić? Ja tu zostałam...
Skoro już tu jestem, to przy okazji wkleję mojego TRa ;]
http://neurogroove.info/trip/lsa-thc-wi ... ej-krainie
Btw. Co sądzicie o dopaleniu SmartShivy do Powoju? Możecie się śmiać, ale po samej shivie można mieć całkiem niezłe pseudohalucynacje. Przy zmixowaniu, mogłoby być ciekawie.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.
