adamokg pisze: ciagle chce mi sie spac zrana wstaje i nie chce mi sie zyc ogólnie szok i braki energii caly czas nawet jak nie pale
Otóż chodzi o to, że nie masz energii i nie chce Ci się wstawać, głowa jest ciężka, zero motywacji by coś robić (bo o to chodzi, prawda?) bo.. po prostu poddajesz się temu uczuciu. Trzeba to po prostu przełamać. Wprowadź sobie nakaz, że codziennie rano wstajesz o jakiejś wczesnej porze (typu 7 czy 8), idziesz do łazienki, bierzesz prysznic, myjesz zęby, pijesz poranną kawę wraz z fajką (jeśli palisz), potem koniecznie śniadanie i uderzasz do swoich zajęć.. i tego planu trzymaj się konsekwentnie przez 2-3 tygodnie - gwarantuję że problem zniknie, tylko musisz być konsekwentny bo inaczej nic z tego nie wyjdzie.
Nie możesz pozwolić sobie na to by mieć czas odczuwać brak energii.. niech coś Ci pochłonie cały możliwy czas, skup się na tym co robisz, nie poddawaj się uczuciu braku energii tylko je przezwyciężaj.. bo każde poddanie sprawia, że następnego ranka wydaje się być coraz silniejsze CHOĆ WCALE TAKIE NIE JEST i to warto zapamiętać. Warto dodać że brak energii rano nie ma żadnego związku z paleniem poprzedniego dnia, po prostu tobie się wydaje, że ma i dlatego tak to działa.
Dość długo (pare miesięcy) tkwiłem w takim "dołku energetycznym" i jak już się wyłamałem to mogłem chodzić na balety co drugi dzień a rano wstawać swieży jak skowronek do pracy (lub pić z firmą do 3 w klubie a o 7 przychodzić do roboty jeszcze najebany ale szczęśliwy - choć to już inna historia :D)
EDIT: Taka ostatnia rada: jeśli wkręcisz sobie rano (a pewnie Ci się to zdarzało): eee, mam to, to i to do zrobienia ale wczoraj jarałem i czuję się chujowo więc odpuszczam, zrobię potem - to już przegrałeś i nie pozbędziesz się tego. 100% sprawdzone.
"żeby nie zamulać trzeba.. nie zamulać"
Procentee pisze:Ah te odkrywcze teorie na baku"żeby nie zamulać trzeba.. nie zamulać".
nie dawno właśnie czułem taką depresje
i powiem że im więcej o tym myślałem to tym to mocniejsze się stawało
w końcu ruszyłem dupsko zrobiłem to i owo, wyszedłem do ludzi i
czuje się lepiej.
w końcu ruszyłem dupsko zrobiłem to i owo, wyszedłem do ludzi i
czuje się lepiej.
Kiedyś w dzień sylwestrowy (31 grudnia) stoimy sobie ze znajomymi koło sklepu po paru batach, gadka się toczy, wszystko ok.. i nagle mnie coś właśnie dopadło, czegoś się wystraszyłem czy coś.. i tak stoję, patrzę się głupio i nagle coś zaczęło mną "telepać" tzn czułem, że nie mogę ustać.. i tak właśnie się stało, po parunastu sekundach zamroczyło mnie i po prostu jebnąłem na glebę. Pozbierałem się szybko, pośmialiśmy się trochę że chyba mam dość na dziś, kupiliśmy co mieliśmy kupić i..
poszedłem na imprezę sylwestrową, spaliliśmy znów hurtowe ilości i było zupełnie OK. Całkowicie, cały czas zabawa, bez jazd.
Co to mogło być?
Skręt jak tlen i browarków pare na prześwicie
Kolorowsze staje się szare życie
Roni Regan pisze: Ja czasami tez tak miałem że już nie mogłem ustać ale przytomności nigdy nie straciłem.
2. Nie przejarałem się bo dużo tych batów nie było, a na sylwestrze pękło -naście gramów na 3 osoby i cały był zajebisty więc to też nie to..
ale to powinienies pasc jakos bezposrednio po ktoryms z buchow...i raczej przynajmniej na ulamek sekundy stracic przytomnosc, chociaz zamroczenie tez mozna uznac;) hehe
raz przejaralem caly wieczor na mase, totalnie zajebany zasnalem
rano sie budze jeszcze centralnie sfazowany, oczy zajebane itd...
dokladnie 45sekund po otworzeniu oczu rano stalem juz w kuchni nad palnikiem i opalalem szklo
sciagam mega bucha
nagle cos sie dziwnie czuje
slabne
zamroczylo mnie
mam pojedyncze klatki jak moje oczy zblizaja sie do podlogi mijajac kuchenke
i nagle mega bol
no i za sekunde sie budze, leze wyjebany na ziemi w kuchni, stolek przewrocony, warga rozjebana o ten stolek hehehe
taki dalszy znajomy tez cos takiego zaliczyl po buchu, na szczescie dla niego siedzial w fotelu wiec po prostu odplynal i tyle;)
ale nie wiem czy miales to samo czy nie hihi
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa
Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.