Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 1441 • Strona 18 z 145
  • 3854 / 316 / 0
Nieprzeczytany post autor: Procent »
Co do tych snów/filmów, też miałem je częściej po pixach. Wręcz etatowym przypadkiem było, jak kładąc się do łóżka, zamykałem oczy i po chwili włączał mi się następujący film: siedzę na kompie, w głośnikach hula jakaś playlista z winampa, i nagle przychodzi wiadomość na gg. Otwieram oczy żeby odpisać, a tu dupa, leżę w łóżku %-D
Ostatnio zmieniony 06 czerwca 2009 przez Procent, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 981 / 7 / 0
Nieprzeczytany post autor: Hanka »
kiedyś wam opisze moje psychozy ,ale muszę zebrać to wszystko w kupę staż z amfetamina 1,2 -1,5 kg lub więcej

dlatego odradzam ogólnie branie ścierwa

trzymajcie się :-D
  • 5299 / 104 / 0
Nieprzeczytany post autor: pilleater »
Procentee
Co do tych snów/filmów, też miałem je częściej po pixach. Wręcz etatowym przypadkiem było, jak kładąc się do łóżka, zamykałem oczy i po chwili włączał mi się następujący film: siedzę na kompie, w głośnikach hula jakaś playlista z winampa, i nagle przychodzi wiadomość na gg. Otwieram oczy żeby odpisać, a tu dupa, leżę w łóżku %-D
Dobre w chuj :gun: Leżę kiedyś w wyrku, usypiam, mam dość itp. Półsen: jestem w kuchni robię sobie herbatę, stłukłem szklankę. Otwieram oczy: o kurwa, film %-D Miałem kilka dziwnych wkręt po pixach, po ścierwiastych maratonach natomiast, delikatne deformacje przedmiotów, nietypowe padanie słonecznych promieni na ściany przez okno. Taki jakby psychodelik cholera. Powidoki i przewidzenia na pierwszym planie, rozjebanie psychiczne i ten zezwałowany wygląd zmęczonego wciągatora syfilistycznego proszku, na którego widok odwracało się lustro. Hmm, znam typa co napierdala spida już dobre kilka lat. Ile - nie wiem a walić liczb na pałę nie chcę. Trzyma się jakoś i naprawdę zachodzimy w łepetynę w kilka osób, jak on tak może %-D i jak długo jeszcze tak pociągnie. Co ciekawe, osoba co by go nie znała i pogadała z nim dłużej, raczej nie skumałaby, że ma przed sobą narkusa o całkiem niezłym stażu

Na szczęście złote medale zdobyte i maratony już nie w głowie %-D
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 3854 / 316 / 0
Nieprzeczytany post autor: Procent »
Hmm, znam typa co napierdala spida już dobre kilka lat. Ile - nie wiem a walić liczb na pałę nie chcę. Trzyma się jakoś i naprawdę zachodzimy w łepetynę w kilka osób, jak on tak może %-D
Też znam takiego typka. Napierdalał futro naprawdę ostro, i to przeważnie w ciągach. Ktoś kto go znał, to kojarzył go tylko wyłącznie z tym. Nie wiem jak po takim przebiegu, dawał radę to wszystko ogarnąć. Naprawdę inteligenty kolo. Nie lubił palić baki, mówił, że mu od tego łeb siada. Tak kurwa, a od futra to nie %-D W moim bliższym i dalszym otoczeniu, spotkałem się z teorią kilku osób (4-5), że baku bardziej siada na banie. Nie rozumiem jednak tak subiektywnych odczuć.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 15 / / 0

Też znam takiego gościa... Wierdala juz dosyc dlugo samo białko, jak nie ma białka to załatwia piguły i tak non stop... Gość ma żone, dzieci, prace... Mówi, że dla niego nie istnieje coś takiego jak psychoza... Jedyne co go łapie na zjeździe to czasami mała depresja, ale wystarczy, że z kimś pogada i już jest w porządku... Zero jakichkolwiek podejrzeń, że ktoś go obserwuje czy coś takiego... A jeśli chodzi o mnie...? :-p Różnie jest... Mój najdłuższy 'ciąg' trwał 3 dni i naprawdę przekonałem się wtedy czy, jest zjazd... Ogólnie teraz mało pudrowałem, bo nie było dostępu, ale czasem coś się udało powąchać... No i mam takie pytanie; ogólnie jestem teraz na'speed'owany konkretnie, do tego poszło trochę bardzo dobrej Marii... Ale do rzeczy; a więc około godziny temu przyjebaliśmy kolejne ścieżki i standardowo przepaliliśmy od razu Marią... Poczułem jak zawsze w tym stanie zajebiste mrowienie w mózgu, a w ogóle co ja Wam będę pisał co czułem, skoro znacie to bardzo dobrze... Potem skoczyło ciśnienie /ogólnie teraz mam, ze nawet jak nie biorę siupy, a tylko palę to i tak wzrasta mi ciśnienie i serce napierdala jak oszalałe/, a następnie pojawiło się delikatne pulsowanie w głowie, które szybko, aczkolwiek stopniowo przerodziło się w ostry ból... Teraz jest lepiej, ale ogólnie głowa nadal boli... Za chwilę zapalę Marii z nadzieją, że pomoże :D Jeśli pamiętacie to cały czas chodzi mi tu o jedno pytanie, które mnie teraz nurtuje; czy rozsądne byłoby zaaplikowanie sobie teraz jakichś środków przeciwbólowych? Raczej to przeczekam, ale ogólnie chce to wiedzieć, gdyż może przydać się na przyszłość... %-D

Pozdrawiam i kolorowych zielono-białych snów :D
'Nad ludy i nad króle podniesiony,
Na trzech stoi koronach, a sam bez korony;
A życie jego – trud trudów,
A tytuł jego – lud ludów;
Z matki obcej; krew jego: dawne bohatery,
A imię jego: czterdzieści i cztery.'
  • 5299 / 104 / 0
Nieprzeczytany post autor: pilleater »
Myślałem 55, że już nie zadasz tego pytania %-D Chyba masz dobrego nosa, boś się rozkręcił aż miło poczytać. Po cholere jaką Ci te środki przeciwbólowe? Przecież mrowienie mózgu nie boli? Aj kurwa. Pulswowanie. No tak. Ciśnienie atmosferyczne i zmiana pogody neuroprzekaźnikowej. Nic mi nie wiadomo o interakcjach z lekami p-bólowymi, jeśli zjesz to na własne ryzyko, a tak w ogóle to pytanie nadaje się do ogólnego a nie tu :) [edit] ja jako ja, zjadłbym jakiś tam ibÓprom czy coś, chyba jeden tabs Cię nie zabije[/edit]

@%ee
Nie wiem jak po takim przebiegu, dawał radę to wszystko ogarnąć. Naprawdę inteligenty kolo. Nie lubił palić baki, mówił, że mu od tego łeb siada. Tak kurwa, a od futra to nie %-D
Bo to tak jest. Zielone wyciąga na wierzch różne dziwactwa spod kopuły. Kopuły, którą tworzy wciągany śnieg. Koleś co opisywałem go powyżej, też swojego czasu nie lubił jarać, bo jak twierdził, źle to na niego działa. Raz mu dałem nawet dobrą bakę zapalić to pogadał ze mną chwilę i polazł w piździec - jak mi się wydawało - bo nie za bardzo ogarniał. A baka naprawdę czesała dobrze :D
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 15 / / 0
Pill, nos to ja mam przypudrowany jak Paris Hilton :-D Kurwa, już jest zajebiście, ale przed chwilą zwymiotowałem, mimo iż praktycznie od południa nic nie jadłem i nie piłem alko... %-D Ten mój ziom co jedzie na samym władku to też nie przepada za Marią... A najlepsze jest to, że dla nas pielęgnuje 5 przyjemnych roślinek %-D
'Nad ludy i nad króle podniesiony,
Na trzech stoi koronach, a sam bez korony;
A życie jego – trud trudów,
A tytuł jego – lud ludów;
Z matki obcej; krew jego: dawne bohatery,
A imię jego: czterdzieści i cztery.'
  • 427 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: dekadan »
Siema uzytkownicy srodkow psychoaktywnych, jako ze jestem pod wplywem najgorszego zla tego dzialu to napisze cos od siebie.
Z panem Wlodzimierzem zapoznalem sie 4 lata temu(inicjacja plastelinka mmm tego dwudniowego wypierdolu niesposob zapomniec) ale nigdy nie wiedzialem i nie myslalem ze jest takie cos jak psychoza...jednak pewnego razu zupelnie niespodziewanie tak jakbysmy zobaczyli mikolaja wychodzacego w srodku lata z naszego komina, ja zobaczylem cos innego i to baaardziej przerazajacego niz wczesniej spomniany mikolaj. Wracajac do tematu Wladek po kilku razach juz nie byl taki fajny i sie kupowalo 2-3g z jakze innym zamiarem niz opierdolenia calosci za jednym razem...no i sie zaczelo. Jakos 4 nad ranem tyle ze zima to jeszcze ciemno w huj i bum wybralem sie do ubikacji oddac mocz poraz x tej nocy i nagle zatrzymal mnie niedoogarniecia strach w srodku korytarza a wokol mnie a najbardziej za mna lataly sobie przedziwne obiekty - ten kto mial jazdy wie ocb. Streszczajac sie zawsze po wiecej niz jednej nocy miewalem takie akcje dlatego teraz na jednej a zato konkretnej pisce zaprzestaje, wracajac do tematu...jebalo mnie ze w domu sie ktos pokapuje bo pewnie itak wiedzieli, jebala mnie policja pod dzwiami bo jakos nie przejmowalem sie tym jak po 2-3 wyjsciach za dzwi nikogo nie bylo...wtedy juz wiedzialem ze to glupie wkrety i porycie poczym wbilem na hypcia ostroznie czytajac kazdy post na temat psychozy amf, i tak jak mowia im mniej wiesz tym dluzej zyjesz bylo jak najbardziej trafnym powiedzeniem w moim przypadku bo od czasu zapoznania sie z info na temat psychozy, ona zawsze sie pojawiala bo szczerze mowiac nigdy nie konczylem na jednym przeczyszczeniu nosa. ''Moi"" ktorzy bez wstydu jechali i dalej jada na ow specyfiku sie ze mnie wnet smieja bo nigdy podobnych akcji nie mieli a powiem wam ze doswiadczeniem jestem przy nich daleko w polu kiedy mi 2g starczylo na 2-3 dni a przykladowo dwom ziomkom piatka tego samego towaru na jedna noc.....ale nasral na to niech sobie leca. Po kazdym niejednokrotnym doladowaniu gdy zblizal sie ranek ale jeszcze noc byla w pelni zaczelo sie dziac ''to'', tzn za plecami ciagle jakies cienie - odwracam sie a cien spierdala przedemnie i tak w kolko, nie moglem sie skupic na monitorze bo ciagle przeciez ktos mnie z boku obserwuje, pod dzwiami ktos stoi, najmniejszy szelest wydawal sie zbudzic pol wioski jak nie calej lecz to jeszcze nie bylo hardcorem bo jak wspominalem liczylem sie z tym ze w domu wszyscy wiedza wiec az tak sie nie obawialem. Prawdziwy problem sie zaczol gdy ktoregos razu po 4 dniach i nocach bez snu wzrok sie popierdolil tzn widzialem to czego niema i na odwrot, wzrok byl na tyle slaby ze nie przetwarzalem obrazu przekazywanego przez megazmeczone patrzalki, wtedy sie tak balem ze na calej chacie zapalalem swiatla bo sie kurwa mega balem, balem sie tego czegos co przelatuje przed oczami, tych glosow(cos jakby slyszec co sie dzieje kilka km odemnie i jak na zlosc te glosy mnie obgaduja wysmiewaja sie itp) i mimo tego ze juz wiedzialem ze to tylko jazdy, to balem sie w chuuj, tak sie balem ze jestem do dzis pelen podziwu ze sie niezesralem na miejscu, ale to huj - nie wychodzilem tyhodniami z domu bo w kazdym oknie u sasiadow czy gdziekolwiek wszyscy mnie obserwowali, najlepsi kumple stawali sie najwiekszymi wrogami bo zapewne spiskuja przedemna, nie potrafilem sie wyslowic przed kims obcym w jakichs publicznych sytuacjach, ba do dzis sie jakam jak sie zdenerwuje a przyznam ze kiedys bylem smialy zero wstydu a teraz to kurwa boje sie listonoszki przejezdzajacej obok mnie...tymczasy zaprzestaje na jednej a za to konkretnej pisce i dawno nie mialem psychozy czego niekiedy(chore) mialbym ochote troszke znow doswiadczyc...moze jestem bardziej odporny...nie wiem, ale jednego jestem pewien i nikt temu nie zaprzeczy AMFA TO SCIERWO NIE WARTE PROBOWANIA BO OBIECUJACE DUZO PRZYJEMNOSCI PROBY SA W STANIE ZANIESC WAS TYLKO DO SWIROW, CHYBA ZE MACIE DAR JAK CI ''MOI'' KTORZY W ZAPARTE JAZD NIE MIELI ALBO W MIARE SZYBKO SIE POLAPIECIE OCB I SAMI NAD TYM ZAPANUJECIE, GOWNO JAK HUJ A JEDNAK DALEJ GOSCI W NASZYCH NOZDRZACH I PEWNIE JESZCZE NIE RAZ POBUDZI DO DZIALANIA...:/
elo

AAaaa a macie moze ktos gume do zucia?
Uwaga! Użytkownik dekadan jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 12 / / 0
Nieprzeczytany post autor: gnój »
haaaanka daj ognia:)
Uwaga! Użytkownik gnój nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 371 / 3 / 0
Yossarian pisze:
jak kobieta bierze się za takie rzeczy jak amfa, to dla mnie to jest dno i patologia :/ jaką trzeba być "kobietą" żeby ćpać w ogóle? żenada. nie chciałbym mieć dzieci z takim czymś, bo przecież kobietą tego nie nazwę.
Mimo iż upłyneło sporo czasu- to nie moge sobie odmówic przyjemnosci by Ci nie odpowiedziec. W nałóg to popasc moga wszyscy, niezaleznie od płci. A Ty szufladkujesz ludzi /zreszta juz kiedys Ci to mówiłam/. Według tego tekstu Twojego powyzej to - Ty bedziesz swietnym ojcem /bo jestes mezczyzna/, a ze ja zła matka /bo jestem kobieta/? Zrobiłes jeden wielki błąd: Pomyliłes chója z ogórkiem /za przeproszeniem, ale nie Ciebie tylko innych czytajacych/. Niezaleznie od mojej przeszłosci, jestem mysle bardzo dobra matka, i mi sie udało ułozyc sobie zycie a nie je spieprzyc /co mnie duzo kosztowało/ czego zycze wszystkim, ale nie Tobie, bo Cie nie lubie. Twoje gadki sa zazwyczaj o kant dupy obic. To tyla, bo te bzdety to juz dawno pisałes.
Ostatnio zmieniony 31 lipca 2009 przez Julietta, łącznie zmieniany 3 razy.
ODPOWIEDZ
Posty: 1441 • Strona 18 z 145
Newsy
[img]
Alkohol znika ze stacji paliw, a jednak... nadal tam będzie. To nie zakaz, a zmiana reguł

Czy alkohol zniknie ze stacji paliw? Na razie nic na to nie wskazuje. Napoje procentowe jedynie mogą przestać być widoczne, a chętni na taki asortyment wciąż będą mogli zrobić zakupy. Za tak zwaną sprzedażą bezwitrynową opowiada się branża paliwowa. Rozwiązanie to miałoby wpłynąć na ograniczenie zakupów impulsywnych i zmniejszyć społeczne koszty nadużywania alkoholu.

[img]
„Narkowaluta” w Warszawie. Za podwózkę zapłacili bezdomnemu... marihuaną

To historia, w której dramat życiowy przeplata się z dość absurdalnym paragrafem. Policjanci z warszawskiego Żoliborza, kontrolując zaparkowaną Kię, nie spodziewali się, że trafią na „mobilne mieszkanie” z bardzo nietypowym systemem rozliczeń za usługi transportowe.

[img]
CBZC rozbija packzomatową dystrybucję

Współpraca policjantów z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i wydziału kryminalnego z Chełmna doprowadziła do zatrzymania 44-latka, który z wykorzystaniem paczkomatów, wysyłał do odbiorców paczki z narkotykami. Przy zatrzymanym funkcjonariusze zabezpieczyli znaczną ilość narkotyków i gotówkę. Mężczyzna trafił na 3 miesiące do aresztu.