Lechu44 pisze: gdybym przez trawke miał jakas chorobe psychiczna to bym juz nigdy nie tknął tego gowna, nie wiem jak Ty...
a tak na serio zeby nie robic spamu...
choroby psychiczne nie zawsze są do wyleczenie, częściej chamuje sie rozwój choroby albo na jakiś czas choroby nie ma...więc nie licz na to ze wkrótce bedzie wszystko tak jak dawniej i ze robisz przerwe od baki...czas sie ogarnąć...na zawsze...
Swego czasu brałem regularnie (średnio co tydzień) spore dawki gałki muszkatołowej >=8 orzechów. Oczywiście do tego eksperymentowałem z innymi roślinkami, chemiczne substancje brałem bardzo sporadycznie. No i oczywiście jarałem dużo trawy. Miałem swoje wzloty i upadki. W końcu trafiłem do psychiatry (miałem depresję), a ten stwierdził (na bazie tego, co sam zechciałem mu opowiedzieć), że mam chorobę afektywną dwubiegunową. Później stwierdziłem, że niepotrzebnie mu wspominałem o moich rozmowach z Aniołami. :D Przepisał mi depacine i rispolept, co mi wcale nie pomagało. Kiedy przyszło mi przywitać nowy rok, postanowiłem zajarać trawę (nie paliłem wtedy ponad 0,5 roku). I wiesz co? Od razu się lepiej poczułem. :) Najlepsze jest natomiast to, że kiedy ganja przestała działać, ja dalej czułem się dobrze, depresja prysnęła jak zły czar. Ale sporo też zależy od psychiki. Może się okazać, że zajarasz jakąś mocną odmianę i będziesz mieć nawrót stanu psychotycznego (manii). Mi tam w sumie w depresji nie zależało już na niczym, więc stwierdziłem, że nie mam nic do stracenia. Ale jeśli piszesz, że THC stymuluje rozwój Twojej choroby tzn., że być może nie powinieneś palić. Wiesz... Psychiatra też nie jest wyrocznią. Sam musisz wiedzieć, na ile czujesz, że możesz sobie pozwolić na bucha.
Reasumując: No risk no fun. ;)
Lechu44 pisze: gdybym przez trawke miał jakas chorobe psychiczna to bym juz nigdy nie tknął tego gowna, nie wiem jak Ty...
ogar pisze:a ja bym sie zalamłLechu44 pisze: gdybym przez trawke miał jakas chorobe psychiczna to bym juz nigdy nie tknął tego gowna, nie wiem jak Ty...
choroby psychiczne nie zawsze są do wyleczenie, częściej chamuje sie rozwój choroby albo na jakiś czas choroby nie ma...więc nie licz na to ze wkrótce bedzie wszystko tak jak dawniej i ze robisz przerwe od baki...czas sie ogarnąć...na zawsze...
[/quote]
:( raczej wyjebię się na wyzdrowienie, ale tego nie jestem pewien. Wiem, że niewielu ma to szczęście być wyleczonym z choroby psychicznej, ale już nie chodzi mi o mój przypadek, tylko ogółem - czy THC bezwarunkowo stymuluje chorobę, czy tylko pogrąża chory już z innych powodów mózg.
IXT66 pisze: A w jakiej byłeś ostatnio fazie? Miałeś epizod maniakalno-depresyjny, czy depresyjno-maniakalny? Dużo trawy jarałeś zanim dowiedziałeś się o chorobie?
Swego czasu brałem regularnie (średnio co tydzień) spore dawki gałki muszkatołowej >=8 orzechów. Oczywiście do tego eksperymentowałem z innymi roślinkami, chemiczne substancje brałem bardzo sporadycznie. No i oczywiście jarałem dużo trawy. Miałem swoje wzloty i upadki. W końcu trafiłem do psychiatry (miałem depresję), a ten stwierdził (na bazie tego, co sam zechciałem mu opowiedzieć), że mam chorobę afektywną dwubiegunową. Później stwierdziłem, że niepotrzebnie mu wspominałem o moich rozmowach z Aniołami. ]
Maniakalno-depresyjny. Bakałem codziennie w sporych ilościach, już będąc chorym, ale zdiagnozowano to znacznie później, bo choruję od piątej klasy podstawówki a wiem od miesiąca (18 lat mam).
Też łykałem rispolept, ale dawno, i nikt wtedy jeszcze nie nazwał ChAD po imieniu, w ogóle koleś miał mnie trochę w dupie, no i nie zauważyłem poprawy. Inaczej jest z Ketrelem. W sumie jeszcze lepiej było z Abilify, ale nie dawałem rady z jego ubocznością.
Polecam natomiast coś bardziej lajtowego - wino z Blue Lotosem. Nie jest tak bardzo silnie psychoaktywne (w ramach ChAD), a wprowadza w miły nastrój. ;-)
Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia! ;-)
John Stuart Mill pisze: Nie pal. Niestety musisz się z tym pogodzić, że już jesteś przepalony.
Polecam natomiast coś bardziej lajtowego - wino z Blue Lotosem. Nie jest tak bardzo silnie psychoaktywne (w ramach ChAD), a wprowadza w miły nastrój. ;-)
[/quote]
:D nie trawię alkoholu, dosłownie i w przenośni.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
Więzienie za 0,11% przekroczenia?
Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.