Jezus pisze: Tylko głupi się nie boi.
...
Ale z tego co pametam to balem sie jak :
Pierwszy raz jaralem, bo slyszalem rozne opinie na temat jarania a bylem wtedy bodajze w 6 kl. podstawowej.
Jak pierwszy raz bralem pigule (extasy) , myslalem ze nie moge tego nie wytrzymac ,dlatego najpierw zjadlem pol i po jakichs 15 min druga polowke i potem jeszcze jakies pol... wtedy zabardzo mnie nie wyjebalo albo mi sie tylko tak wydawalo.
Przy pierwszej aplikacji DXM-u, bo dzien przed widzialem jak lekarze wynosili jakiegos malego gnojka z 12 lat, ktory zapodal sobie 10 tussidexow, a dowiedzial sie od mojego kumpla ktory przez to siedzial 3 miechy w poprawczaku, bo mlody nawkrecal psiarni ze mial to od niego.
Tantum rosa? balem sie tylko smaku
1. W nocy 900 mg DXM, a rano wywar z 500 mg nasion maku + 300 kody - spałem cały dzień i nie kontaktowałem, nawet na stojąco przysypiałem. Zasnąłem wtrakcie mówienia na stojąco, a normalne po 600 mg kody/wywarze z 500 mg nasion czuję się nawet pobudzony. Wywar z 1.5 kg maku to dawka śmiertelna, a DXM bardzo wzmacnia opiaty. Po prostu pomyślałem, że co będę się pierdolił i bez zbędnego myśłenia zajebałem wszystko
2. W nocy 1050 mg DXM, a z rana o 7) 3 cipacze, 600 mg efedry i kawa. Zemdlałem, byłem w szpitalu, niezły odjazd sufit się wybrzuszał, ale jak mnie lekarze badali to wydawało mi się, że tną mi nogi nożem i wbijają szpilki <_< .
Cóż teraz jestem już ostrożniejszy. Troszkę
Od tej pory miałem same badtripy po deliriantach i słabe flashbacki cipaczowe po DXM, co skutecznie jebało fazę, po nim :-( .
A tak poza tym, to mam przypałowo w domu i muszę mocno kombinować jak i kiedy się naćpać (pieniędzy też nie za dużo), bo rodzice kumaci i prawie zawsze ktoś w domu, albo może przyjść, albo do szkoły trzeba :-/ . Gdyby nie to to wpieprzałbym np: 1350 DXM + od cholery baki, jarałbym mnóstwo zielska, ćpałbym na całego, głownie psychodeliki. Ryzyko przypału mocno jebie tripa.
fak de blue.
Gringo pisze:
Gdybym się bał to bym nie wpierdolił 12 kwasów, yage i muchomorówCo najwyżej będę w domciu ;-)
Strach to uczucie... hmmm... Zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństwa, ale nie odczuwam strachu. Pewnie dlatego, że nie biorę niczego NAPRAWDĘ uzależniającego... poza benzodiazepinami. Jedyny raz, gdy odczuwałem lęk, że mi się to wymknie spod kontroli, to gdy opiaty po pewnym czasie od 'pierwszego razu' od nowa uszeregowały mi piramidę potrzeb maslowa - ale później okazało się, że ani one takie fajne, ani ja taki słaby, by im ulec.
I którą odpowiedź wybrać, hm? Pierwszą czy ostatnią?
No i bałem się, kiedy mój Cień osobisty zdominował moje poczucie tożsamości na LSD - mało się wtedy nie pochlastałem ze straszliwych duchowych katuszy. Tak bardzo sobą pogardzałem, że uważałem, iż jestem niegodny istnienia, a że przy okazji cierpiałem... I właśnie falę lęku przed zrobieniem sobie krzywdy bardzo pamiętam z tamtego bad-tripa, gdy mnie wonczas omiotła.
Kiedyś też mi kumpel się rozplątał na 7 różnych osobowości - kobiecych, męskich, łagodnych, wściekłych, rozmownych, płaczliwych, do wyboru, do koloru - i choć było strasznie (gdyby ktoś to nagrał, byłby z tego jakiś popierdolony eksperymentalny thriller/gore grind/chujwieco), wcale się nie bałem. 3 zielone panoramixy pozwoliły mi zachować 200% kontroli nad sytuacją i sobą samym, bo jakbym się tam ja jeszcze posypał to już w ogóle by była hryja...
Trzynastylistopada - mógłbyś rzucić coś więcej nt. tego PCP?
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"
Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.