Dział poświęcony przede wszystkim chorobom i nadzwyczajnym skutkom kombinacji tychże z substancjami psychoaktywnymi.
Regulamin forum
Uwaga! Dział zawiera wątki na temat chorób, gdzie osoby dotknięte daną chorobą mogą dyskutować o szczególnych dla siebie problemach!
Nie jest to dział, w którym właściwe są wątki "czy XYZ powoduje ABC-emię" – takie pytania należy kierować do działu/wątku o substancji XYZ!
ODPOWIEDZ
Posty: 5 • Strona 1 z 1
  • 4 / / 0
Witam wszystkich. Chciałabym zapytać o doświadczenia osób, które przeszły operację nosa, a następnie po okresie rekonwalescencji wróciły do donosowego przyjmowania różnych specyfików.
Jeżeli ktoś znalazł się w takiej sytuacji, byłabym wdzięczna za informację, po jakim czasie od operacji zdecydowaliście się na powrót oraz czy później zmagaliście się z jakimiś ciężkimi konsekwencjami.
Znam tylko pojedyncze przypadki osób, które po około roku od operacji zrobiły to jednorazowo i nic im się nie stało, ale wiadomo że incydentalne użycie to zupełnie inna sprawa od intensywnego przyjmowania przez kilka dni z rzędu czy regularne powtarzanie tego w dłuższej perspektywie.
Dlatego chciałabym poznać przede wszystkim doświadczenia osób po operacji nosa, które faktycznie później wróciły do takiego sposobu przyjmowania substancji. Czy po dłuższym czasie brania po operacji zauważyliście jakiekolwiek negatywne skutki, odstępujące od normy gdy robiliście to przed operacją? Czy Waszym zdaniem nos po operacji pozostaje bardziej podatny na uszkodzenia mimo pełnego zagojenia?
Będę wdzięczna za konkretne, rzeczowe doświadczenia zarówno pozytywne, jak i negatywne :)

Przeniesiono do działu o interakcjach + zmieniono tytuł na bardziej rzeczowy ~ kwik
  • 1 / / 0
Podepnę się do pytania . Ze względu że od dziecka ( jak jeszcze byłem czysty ) mam krwawienia z nosa . Zastanawiam się nad laserowym wypaleniem naczyniem
  • 3 / / 0
Zastanawia mnie, czy samo pełne wygojenie tkanek rzeczywiście oznacza powrót do ich wcześniejszej odporności na uszkodzenia. Moim zdaniem warto rozróżnić zakończenie rekonwalescencji od długoterminowej wytrzymałości błony śluzowej i struktur nosa.

Substancje przyjmowane donosowo mogą uszkadzać śluzówkę również u osób, które nigdy nie przeszły operacji, więc po zabiegu ryzyko może być dodatkowo zwiększone. Szczególnie interesuje mnie kwestia zaburzonego ukrwienia, bliznowacenia i ewentualnych przewlekłych stanów zapalnych.

Ciekawa jestem, czy ktoś konsultował podobny problem z laryngologiem i otrzymał konkretne wyjaśnienie dotyczące trwałych zmian po operacji.
  • 1855 / 595 / 2
@Reallifedoll @Matimati88 @EtheraLuna temat wraca na forum jak bumerang, a prawda z medycznego i anatomicznego punktu widzenia jest brutalna. @EtheraLuna bardzo dobrze kombinujesz i właściwie sama odpowiedziałaś na najważniejsze pytanie w tym wątku. Zakończenie rekonwalescencji z papierka od chirurga nie oznacza, że nos wraca do fabrycznej wytrzymałości.

Rozkładając temat na 4 konkretne kwestie techniczne i fizjologiczne:
  1. Mechanika odżywiania chrząstki i problem bliznowacenia: Chrząstka przegrody nosowej nie posiada własnych naczyń krwionośnych. Jest odżywiana wyłącznie przez dyfuzję z przylegającej do niej błony śluzowej i ochrzęstnej. Podczas operacji (niezależnie czy to septoplastyka, czy pełna korekta plastyczna) chirurg odwarstwia śluzówkę, tnie struktury i zszywa je na nowo. W miejscu cięć powstaje tkanka bliznowata (zwłóknienia). Blizna ma znacznie gorszą gęstość naczyń włosowatych niż zdrowa tkanka. To oznacza, że nos po operacji ma już na starcie trwale upośledzone mikrokrążenie i mniejszy margines bezpieczeństwa.
  2. Skurcz naczyń i ryzyko martwicy po powrocie do ciągów (@Reallifedoll ): Nawet jeśli odczekasz ten książkowy rok do pełnej przebudowy tkanek, powrót do kilkudniowych ciągów donosowych to proszenie się o tragedię. Większość stymulantów (koks, feta, ketony) wywołuje gwałtowny skurcz naczyń krwionośnych (wazokonstrykcję). Dodatkowo uliczny towar i niewyczyszczone kryształy mają żrące pH i pełno rozpuszczalników. Kiedy ładujesz to dzień w dzień na zoperowaną, słabiej ukrwioną śluzówkę, odcinasz dopływ tlenu do chrząstki. W zdrowym nosie na perforację (dziurę w przegrodzie) trzeba sobie zapracować miesiącami lub latami, natomiast w nosie po operacji martwica niedokrwienna potrafi rozwinąć się wielokrotnie szybciej. Przy rhinoplastyce dochodzi jeszcze ryzyko zapadnięcia się grzbietu nosa (tzw. nos siodełkowaty), przez co cała robota chirurga i wydany hajs idą w błoto.
  3. Laserowe wypalanie naczynek a wciąganie (@Matimati88): Zabieg koagulacji (laserowej czy elektrokoagulacji) w obrębie splotu Kiesselbacha zamyka krwawiące naczynia, ale robi to kosztem stworzenia na śluzówce małej, suchej blizny zanikowej. Jeśli masz krwawienia od dziecka i zrobisz ten zabieg na czysto, to problem prawdopodobnie zniknie. Jeśli jednak po wypaleniu naczynek wrócisz do sypania w nos, to w miejscu koagulacji śluzówka nie będzie produkować śluzu, zacznie pękać, tworzyć głębokie strupy i owrzodzenia, a z racji wycięcia powierzchownych naczyń pozbawisz ten obszar możliwości regeneracji.
  4. Zaburzona aerodynamika i oczyszczanie rzęskowe: Operacja zmienia geometrię przewodów nosowych, a blizny niszczą aparat rzęskowy, który naturalnie wymiata syf w stronę gardła. Po zabiegu nierozpuszczone wypełniacze z towaru zalegają w zakamarkach nosa znacznie dłużej, wywołując przewlekłe stany zapalne, zatkane zatoki i ciągłe nadkażenia bakteryjne.
Nos po interwencji chirurgicznej nigdy nie będzie już tak odporny na chemię jak przed zabiegiem. Jednorazowy wyskok raz na pół roku po pełnym wygojeniu (minimum 12 miesięcy od stołu operacyjnego) pewnie niczego nie zawali, o ile w trakcie i po zabawie płuczecie zatoki izotoniczną wodą morską, a na noc ładujecie maści z pantenolem i witaminą A. Natomiast powrót do kilkudniowych maratonów i regularnego sypania w zoperowaną przegrodę to najkrótsza droga do perforacji, świszczącego oddechu i kolejnej, tym razem dużo trudniejszej operacji rekonstrukcyjnej z przeszczepem chrząstki z żebra lub ucha. Jak już musicie brać, zmieńcie drogę podania na oralną.

z fartem.
Wspomóż edycję narkopedii - https://narkopedia.org/
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
  • 3 / / 0
Zastanawia mnie, czy po dłuższym czasie problemów z nosem zauważyliście, że reaguje on inaczej niż kiedyś. Mam na myśli np. większą wrażliwość na suche powietrze, zapachy, temperaturę albo uczucie podrażnienia bez wyraźnego powodu.

Czy takie rzeczy potrafią utrzymywać się długo, nawet gdy nie ma już typowego kataru ani krwawienia? Ciekawi mnie, jak to wyglądało u innych i czy udało wam się ustalić, z czego to wynikało.
ODPOWIEDZ
Posty: 5 • Strona 1 z 1
Newsy
[img]
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat

Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.

[img]
Senat za wyższą akcyzą na alkohol. Nikt nie był przeciw

Senat jednogłośnie przyjął ustawę zwiększającą akcyzę na napoje alkoholowe. Dodatkowe wpływy z podwyżki zasilą budżet Narodowego Funduszu Zdrowia. Ustawa czeka teraz na podpis prezydenta.

[img]
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?

Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.