Koleś, sam zacząłeś tą interakcję bez prowokacji z mojej strony i nie potrafisz jej zakończyć bez grania niewinnej ofiary, sypiącej emotikonami by pokazać jak bardzo Ci "nie zależy". A jednak, musisz mieć ostanie słowo w internetowej interakcji, bo inaczej Twoje ego cierpi. To samo mówi za siebie i definiuje Twój poziom. Koniec.
Teraz co do spraw knajpowych. Dałem się namówić na spróbunek dawek pregabaliny (jednorazowo) 750 mg plus podkład osłonowo-wzmacnianący pod postacią 8 mg klonazepamu. Rzeczywiście, te połączenie działa jak dobry speed, minusem jest okazjonalne, chodzenie jak po paru mocnych piwach. Pełna kontrola jednak zachowana i samopoczucie świetne. I nie, nie jest to pierwszy raz jak tak robię i na drugi dzień nic złego się nie dzieje. Nie polecam jedynie walenia takich dawek pregabaliny bez jakiejkolwiek substancji przeciwpadaczkowej - na wszelki wypadek. Oczywiście, jeżeli doszliście to takich dawek stopniowo, to nie ma problemu, oprócz jednego - schodzenie z takich dawek może boleć, zależy od organizmu.
W każdym razie jest przyjemnie, ale nie polecam ludziom z predyspozycją do eskalacji dawek.
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).