I do them drugs to stop the f-food cravings
~Lana Del Rey "Boarding school"
Jak zapierdalasz po mieście z ziomkami to nie masz prawa odczuć skutków działania kodeiny! Trochę nie wiem z czego to wynika ale tak jest. I to nie wcale ze słabości ujebania oraz kodeiny. Ponieważ te dwa słowa nie są tożsame w tym wypadku. Otóż kodeiną idzie strasznie porobić, ale w miarę bezpiecznie (jak na opioidy to nawet mega bezpiecznie, ale to jednak nie jest to ten poziom co benzo). I sama kodeina słabo winduje tolerancję na inne opio, siebie samą etc.
Dobra, dosyć szybko przyszedł czas bym ten eksperyment już enty raz powtórzył na sobie, ale opowiem to Wam.
Miałem w zasadzie jedną jedyną rzecz do załatwienia w mieście, ale nie mieszkam już stricte w nim tylko w wiosce około 20km od niego. Wsiadłem w pociąg i pojechałem.
Dojechawszy oczywiście wstąpiłem do apteki i kupiłem thio. Zjadłem mając wyjebane na to czy patrzą czy nie. Popijając kwaśnym jebańcem czarnym Frugo. Oczywiście trochę chodziłem, pomyliłem adres więc 2km w dupę, dodatkowo się wkurwiłem. Niby czułem moment wkręcenia się i początek działania. Ale to nie było nic ciekawego. Ogólnie to chujowa ta kodeina się zrobiła od ostatniego razu. Powiedziałem do siebie z dumą, że jestem taki mądry, cmoknąłem wysysając ropę z zęba i powiedziałem ihaaaa. Nie... Tak nie było co?
Dobra ostatecznie chuja załatwiłem bo się 5 minut spóźniłem więc kupiłem drugą paczkę i też na chuj się zdała.
Jechałem długo busem. A tam ciepło było. Jak nagle zaczęło mnie swędzieć, przypierdoliło mi takim czerwonym na ryj że aż patrzyłem sobie czy nie puchnę. I zaczęło lekko klepać. Potem miałem 700m na chatę. Znowu odpuściło.
Ale jak wczołgałem się pod kołdrę i słuchaweczki zamontowałem... No że 4h może i więcej grzania. kodeina załamała poczucie czasu, czas zwolnił, Einstein się mylił przy metylomorfinie i jej ciekawym metaboliźmie wątrobowym.
Widzicie Dziateczki, słuchajcie DobregoWuja, bo on wie jak się dobrze naćpać tabletkami na kaszel. Noście przy sobie atrybut każdego grzejnika: koc/kordła, herbatka z cytrynką i słuchawki. I nie wolno się przemęczać. My jesteśmy leniwcami czy koalami w królestwie ćpunów.
Niestety koszty tej imprezy oraz to co sulfogówno robi z żołądkiem i jelitami nie są tego warte. No i te wyrzuty histaminy...Miewałam takie po których na drugi dzień miałam żebra i brzuch rozdrapane do krwi
Z podziwem słuchałem jak kodeina zgodnie atakuje nasze organizmy aż do... Dekoltu. Że cycki tak? No mnie swędzi bardziej tam gdzie mostek. Brzusiec też ale tak mniej. No i najpierw łep potem kark w moim przypadku. Ale wszystkie miejsca które wymieniłaś występują w największym natężeniu też i u mnie i w ogóle WTF. Nawet w tej kolejności pomijając początek. Aż tak podobnie to działa?
Ogólnie to lepiej nie pić kawy, bo sulfogówno podrażnia żołądek jak i sama kawa. Ja piję jedną dziennie i nie widzę powodu żeby pić ich więcej. Ale powinna osłabić ponieważ kodeina jest depresantem, osłabia ciało i umysł. Wiesz jakbyś do alkoholu wypił mocnej kawy to też byś na chwilę przetrzeźwiał. Po prostu to tak jakbyś jechał nie zwalniając ręcznego. Bez sensu.
Mam pytanie. Czy neoazarina (bez robienia ekstrakcji) jest mniej szkodliwa dla zdrowia od thiocodinu?
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat
Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.
