Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2093 • Strona 209 z 210
  • 2154 / 290 / 0
@tosieniedzieje może faktycznie moja propozycja nie jest tu najbardziej trafna. W ogóle to nie raz widziałem, że ludzie z wiekiem zaczynali używać substancji mniej destrukcyjnie. Jakoś się tego uczyli. Może to związane z dojrzewaniem mózgu. Czasem były to osoby uzależnione, czasem nie.

A co do brania małych dawek heroiny przez opiatowców, część opiatowców mogłaby się tego nauczyć. Znałem nawet takie przypadki. Oczywiście to wciąż osoby wjebane, biorące małe dawki po prostu. I też z reguły starsze, to pewnie nie przypadek.
  • 5 / / 0
Moglbym porownac te uzaleznienie do alkoholu w ktorym tkwilem jakis czas temu. Pierwsze mniejsze dawki sa dla mnie euforyczne lecz czegos brakuje. Chcialbym jakby upic sie ta substancja. Dotrzec do momentu zeby powiedziec " w koncu to jest to" Jednak ten moment nie nadchodzi,wpadam w ciag a tolerka wykladniczo rosnie.
  • 4 / / 0
Witam.
Przejrzałem cały dział i mimo wszystko chcę poruszyć tą kwestię. Chodzi o rzucenie amf, całkowite i uzyskanie jak największego komfortu życia na trzeźwo. Nie chodzi o to że zacisnę zęby i nie będę brał kilka miesięcy czy dłużej i będzie to przypominać bardziej wegetację.

Coś o mnie
Mam za sobą długoletnie branie i jestem fanem amfy od pierwszego wejrzenia.
alko sporadycznie przy dłuższych przerwach od amfy żeby mieć jakąś ulgę.
Pierwsze zażycie 10 lat temu. Później było weekendowe, później ciągi. Mogę nie spać 3 dni i noce spokojnie. Do tego dochodzi jeszcze kasyno, wyłącznie w parzę z amf. Nigdy nie włożyłem złotówki na trzeźwo.
Chociaż grałem setki razy.

Robiłem przerwy. Nawet dałem radę zrobić taką która trwała dwa lata. Niedawno się skończyła i od czerwca znowu jazda, taka że w każdym miesiącu, połowe dni jestem pod wpływem. I schudłem chyba z 15kg.

Chcę skończyć, chcę przestać, nie chce wiecznie brać i doświadczać coraz większych skutków. Nie mam psychoz, stanów psychozowych. Nigdy nie zdążyło mi się słyszeć głosów, widzieć rzeczy czy mieć jakieś inne loty typu spiski i podsłuchy. I w chuk nie chcę się ich dorobić. Ale jakieś rysy na psychice są. Jak jestem trzeźwy to zero motywacji, duża izolacja od otoczenia, unikanie stresowych sytuacji co pogłębia izolacje.
I ogólnie stany depresyjne, lękowe. Gorsza koncentracja i myślenie.
W konsekwencji to dwu letnia przerwa była życiem którego nie chciałem prowadzić i stąd powrót do amf.
Teraz chcę to zrobić lepiej. Mieć plan i zadbać o jak najwięcej. O to co tylko się da żeby trzeźwość była git.
Generalnie temat terapii nie jest mi bardzo obcy. Byłem na dwóch terapiach zamkniętych po 8 tygodni każda. Na marginesie polecam kazdemy bo trafiłem tam z przymusu a wyciągnąłem z niej tyle dobrego że nigdy bym nie pomyślał.

Plan mam wstępnie taki dosyć słaby narazie i chcę się poradzić was.
Co mogę zrobić, o co zadbać i jak sobię ułatwić. Jakie leki będą mogły mi pomóc na te objawy na trzeźwo? Co myślicie? Chętnie poczytam bo tu doświadczenia ludzi z podobnymi problemami będą najlepsze.
Generalnie chcę zrobić tak że na samym początku umawiam psychiatrę i terapeutę uzależnień żeby chodzić na indywidualną terapie. Grupy typu AN odpadają bo do najbliższej mam godzinę drogi.
Moje otoczenie jest dużym problemem. Mam latwy dostęp i każda chwila słabości może się skończyć nawrotem. Poza tym znajomi to też duży problem bo już chyba nie mam takich którzy nie są mocnymi cpunami. Mogę przestać ich widywać, zresztą siedzenie z nimi na trzeźwo to męka by była. Ale bez znajomych innych to znowu będzie izolowanie bo nie będzie do kogo się odezwać i wyjść nawet na trochę i pogadać. Zawieranie nowych znajomości też ciężko mi sobie wyobrazić. W sensie gdzie ich poznać? Zresztą ciężkie jest to w moim przypadku, na ten moment na trzeźwo. Bo tak jak pisałem wolę unikać kontaktu i posiedzieć sam ale co to za życie.

Dobra rozpisalem się ale i tak nie wiem czy odpowiednio wam wyjaśniłem sytuację. Heh.
Więc pytanie co myślicie o tym? Co poradzicie? Co wam pomogło w podobnych sytuacjach? Chętnie przygarnę jakieś rady.

przeniesiono - detronizator
  • 1138 / 333 / 5
@amg022 A czemu chcesz przestać brać? jeżeli się umie (kiedyś umiałem dziś to średnio wychodzi) to można brać małe dawki, (na przykład 30mg) i normalnie żyć.
I to jest moja prawda i moja relacja zdania z rzeczywistością, której nikt mi nie odbierze. I wierzę w słońce, bo ono zawsze jest i nikt mi go nie odbierze. "Żona kocha, warto żyć!"
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
  • 4 / / 0
@Detronizator2
Ja uważam że bym nie umiał brać małych dawek. Kwestia czasu i problem by wrócił. Pewnie prędzej niż później.
Zresztą sam chyba Twój przykład to potwierdza?
A z ciekawości przez jaki czas udawało Ci się utrzymywać te małe dawki?
  • 1575 / 415 / 13
można też brać końskie dawki i równie dobrze funkcjonować %-D niestety prędzej czy później nadchodzi breakdown i się później tylko leży i kwiczy

a jak bardzo człowiek jest słaby wobec towaru to można się dosyć łatwo przekonać jak tylko mu wpadnie w łapy trochę więcej materiału
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 1004 / 540 / 0
wczorajamg022 pisze:
Witam.
Przejrzałem cały dział i mimo wszystko chcę poruszyć tą kwestię. Chodzi o rzucenie amf, całkowite i uzyskanie jak największego komfortu życia na trzeźwo. Nie chodzi o to że zacisnę zęby i nie będę brał kilka miesięcy czy dłużej i będzie to przypominać bardziej wegetację.

Coś o mnie
Mam za sobą długoletnie branie i jestem fanem amfy od pierwszego wejrzenia.
alko sporadycznie przy dłuższych przerwach od amfy żeby mieć jakąś ulgę.
Pierwsze zażycie 10 lat temu. Później było weekendowe, później ciągi. Mogę nie spać 3 dni i noce spokojnie. Do tego dochodzi jeszcze kasyno, wyłącznie w parzę z amf. Nigdy nie włożyłem złotówki na trzeźwo.
Chociaż grałem setki razy.

Robiłem przerwy. Nawet dałem radę zrobić taką która trwała dwa lata. Niedawno się skończyła i od czerwca znowu jazda, taka że w każdym miesiącu, połowe dni jestem pod wpływem. I schudłem chyba z 15kg.

Chcę skończyć, chcę przestać, nie chce wiecznie brać i doświadczać coraz większych skutków. Nie mam psychoz, stanów psychozowych. Nigdy nie zdążyło mi się słyszeć głosów, widzieć rzeczy czy mieć jakieś inne loty typu spiski i podsłuchy. I w chuk nie chcę się ich dorobić. Ale jakieś rysy na psychice są. Jak jestem trzeźwy to zero motywacji, duża izolacja od otoczenia, unikanie stresowych sytuacji co pogłębia izolacje.
I ogólnie stany depresyjne, lękowe. Gorsza koncentracja i myślenie.
W konsekwencji to dwu letnia przerwa była życiem którego nie chciałem prowadzić i stąd powrót do amf.
Teraz chcę to zrobić lepiej. Mieć plan i zadbać o jak najwięcej. O to co tylko się da żeby trzeźwość była git.
Generalnie temat terapii nie jest mi bardzo obcy. Byłem na dwóch terapiach zamkniętych po 8 tygodni każda. Na marginesie polecam kazdemy bo trafiłem tam z przymusu a wyciągnąłem z niej tyle dobrego że nigdy bym nie pomyślał.

Plan mam wstępnie taki dosyć słaby narazie i chcę się poradzić was.
Co mogę zrobić, o co zadbać i jak sobię ułatwić. Jakie leki będą mogły mi pomóc na te objawy na trzeźwo? Co myślicie? Chętnie poczytam bo tu doświadczenia ludzi z podobnymi problemami będą najlepsze.
Generalnie chcę zrobić tak że na samym początku umawiam psychiatrę i terapeutę uzależnień żeby chodzić na indywidualną terapie. Grupy typu AN odpadają bo do najbliższej mam godzinę drogi.
Moje otoczenie jest dużym problemem. Mam latwy dostęp i każda chwila słabości może się skończyć nawrotem. Poza tym znajomi to też duży problem bo już chyba nie mam takich którzy nie są mocnymi cpunami. Mogę przestać ich widywać, zresztą siedzenie z nimi na trzeźwo to męka by była. Ale bez znajomych innych to znowu będzie izolowanie bo nie będzie do kogo się odezwać i wyjść nawet na trochę i pogadać. Zawieranie nowych znajomości też ciężko mi sobie wyobrazić. W sensie gdzie ich poznać? Zresztą ciężkie jest to w moim przypadku, na ten moment na trzeźwo. Bo tak jak pisałem wolę unikać kontaktu i posiedzieć sam ale co to za życie.

Dobra rozpisalem się ale i tak nie wiem czy odpowiednio wam wyjaśniłem sytuację. Heh.
Więc pytanie co myślicie o tym? Co poradzicie? Co wam pomogło w podobnych sytuacjach? Chętnie przygarnę jakieś rady.

przeniesiono - detronizator
bupropion 300mg + worioksetyna 10mg + 100mg amisulpiryd.
Odpusc sobie ludzi i najpierw zbuduj cos, zeby przyciagnac lepszych. Jezeli nie chcesz chodzic na mittingi to bedziesz samotny i tyle. To raczej twoja jedyna szansa, zeby zlapac z kims kontakt na chwile obecna.
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
  • 4 / / 0
@tosieniedzieje dobra a tak z ciekawości czemu taki miks?
A nie np. wenlafaksyna + coś ewentualnie do tego?
No w sumie to i prawda ale jakoś 40 km mam na miting. To i tak raczej, na dłuższą metę bym odpuścił jeżdżenie. Jeszcze pokminie bo siedzenie samemu na pewno dobre nie jest
  • 1138 / 333 / 5
@amg022 To jest dobry miks, bupropion działa podobnie do amfy więc łatwiej ci będzie jej nie brać, wortioksetna ma mało skutków ubocznych ale z amisulprydem to już nie wiem, ja bym odpuścił.
Aha, i pisze się amisulpryd a nie amisulpiryd
I to jest moja prawda i moja relacja zdania z rzeczywistością, której nikt mi nie odbierze. I wierzę w słońce, bo ono zawsze jest i nikt mi go nie odbierze. "Żona kocha, warto żyć!"
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
  • 4 / / 0
@Detronizator2 a gdzieś tu wyczytałem ( już nie chcę mi się szukać i odkopywać tego) że właśnie leki SSRI/SNRI + jakiś dodatek to najlepsza opcja na doprowadzenie mózgu do 'normalności' po stymulantach.
Że działają tak że nie ma od razu idealnych efektów ale przez rok czy półtora zażywania, regulują mózg tak, żeby dopamina na trzeźwo już czlowiekowi wystarczała.

Inne leki podobno odwrotnie, jest ulga ale to na dłuższą metę nie rozwiąże sprawy bo kiedyś trzeba z nich zejść. Dopamina i serotonina znika razem z odstąpieniem i znowu deprecha i anhedonia i punkt wyjścia
Możliwe to?
ODPOWIEDZ
Posty: 2093 • Strona 209 z 210
Artykuły
Newsy
[img]
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon

Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.

[img]
FDA zorganizowała publiczne wysłuchanie w sprawie terapii psychodelicznych

14 września amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) przeprowadziła w swojej siedzibie w White Oak w stanie Maryland czterogodzinne wysłuchanie publiczne poświęcone przyszłości terapii psychodelicznych w Stanach Zjednoczonych. Spotkanie trwało od 12:30 do 16:30 czasu wschodniego (18:30–22:30 w Polsce), na miejscu zjawiło się około 300 osób, a transmisję na żywo oglądał kolejny tysiąc widzów.

[img]
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca

Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.