Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
A co do brania małych dawek heroiny przez opiatowców, część opiatowców mogłaby się tego nauczyć. Znałem nawet takie przypadki. Oczywiście to wciąż osoby wjebane, biorące małe dawki po prostu. I też z reguły starsze, to pewnie nie przypadek.
Przejrzałem cały dział i mimo wszystko chcę poruszyć tą kwestię. Chodzi o rzucenie amf, całkowite i uzyskanie jak największego komfortu życia na trzeźwo. Nie chodzi o to że zacisnę zęby i nie będę brał kilka miesięcy czy dłużej i będzie to przypominać bardziej wegetację.
Coś o mnie
Mam za sobą długoletnie branie i jestem fanem amfy od pierwszego wejrzenia.
alko sporadycznie przy dłuższych przerwach od amfy żeby mieć jakąś ulgę.
Pierwsze zażycie 10 lat temu. Później było weekendowe, później ciągi. Mogę nie spać 3 dni i noce spokojnie. Do tego dochodzi jeszcze kasyno, wyłącznie w parzę z amf. Nigdy nie włożyłem złotówki na trzeźwo.
Chociaż grałem setki razy.
Robiłem przerwy. Nawet dałem radę zrobić taką która trwała dwa lata. Niedawno się skończyła i od czerwca znowu jazda, taka że w każdym miesiącu, połowe dni jestem pod wpływem. I schudłem chyba z 15kg.
Chcę skończyć, chcę przestać, nie chce wiecznie brać i doświadczać coraz większych skutków. Nie mam psychoz, stanów psychozowych. Nigdy nie zdążyło mi się słyszeć głosów, widzieć rzeczy czy mieć jakieś inne loty typu spiski i podsłuchy. I w chuk nie chcę się ich dorobić. Ale jakieś rysy na psychice są. Jak jestem trzeźwy to zero motywacji, duża izolacja od otoczenia, unikanie stresowych sytuacji co pogłębia izolacje.
I ogólnie stany depresyjne, lękowe. Gorsza koncentracja i myślenie.
W konsekwencji to dwu letnia przerwa była życiem którego nie chciałem prowadzić i stąd powrót do amf.
Teraz chcę to zrobić lepiej. Mieć plan i zadbać o jak najwięcej. O to co tylko się da żeby trzeźwość była git.
Generalnie temat terapii nie jest mi bardzo obcy. Byłem na dwóch terapiach zamkniętych po 8 tygodni każda. Na marginesie polecam kazdemy bo trafiłem tam z przymusu a wyciągnąłem z niej tyle dobrego że nigdy bym nie pomyślał.
Plan mam wstępnie taki dosyć słaby narazie i chcę się poradzić was.
Co mogę zrobić, o co zadbać i jak sobię ułatwić. Jakie leki będą mogły mi pomóc na te objawy na trzeźwo? Co myślicie? Chętnie poczytam bo tu doświadczenia ludzi z podobnymi problemami będą najlepsze.
Generalnie chcę zrobić tak że na samym początku umawiam psychiatrę i terapeutę uzależnień żeby chodzić na indywidualną terapie. Grupy typu AN odpadają bo do najbliższej mam godzinę drogi.
Moje otoczenie jest dużym problemem. Mam latwy dostęp i każda chwila słabości może się skończyć nawrotem. Poza tym znajomi to też duży problem bo już chyba nie mam takich którzy nie są mocnymi cpunami. Mogę przestać ich widywać, zresztą siedzenie z nimi na trzeźwo to męka by była. Ale bez znajomych innych to znowu będzie izolowanie bo nie będzie do kogo się odezwać i wyjść nawet na trochę i pogadać. Zawieranie nowych znajomości też ciężko mi sobie wyobrazić. W sensie gdzie ich poznać? Zresztą ciężkie jest to w moim przypadku, na ten moment na trzeźwo. Bo tak jak pisałem wolę unikać kontaktu i posiedzieć sam ale co to za życie.
Dobra rozpisalem się ale i tak nie wiem czy odpowiednio wam wyjaśniłem sytuację. Heh.
Więc pytanie co myślicie o tym? Co poradzicie? Co wam pomogło w podobnych sytuacjach? Chętnie przygarnę jakieś rady.
przeniesiono - detronizator
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Ja uważam że bym nie umiał brać małych dawek. Kwestia czasu i problem by wrócił. Pewnie prędzej niż później.
Zresztą sam chyba Twój przykład to potwierdza?
A z ciekawości przez jaki czas udawało Ci się utrzymywać te małe dawki?
a jak bardzo człowiek jest słaby wobec towaru to można się dosyć łatwo przekonać jak tylko mu wpadnie w łapy trochę więcej materiału
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
wczorajamg022 pisze: Witam.
Przejrzałem cały dział i mimo wszystko chcę poruszyć tą kwestię. Chodzi o rzucenie amf, całkowite i uzyskanie jak największego komfortu życia na trzeźwo. Nie chodzi o to że zacisnę zęby i nie będę brał kilka miesięcy czy dłużej i będzie to przypominać bardziej wegetację.
Coś o mnie
Mam za sobą długoletnie branie i jestem fanem amfy od pierwszego wejrzenia.
alko sporadycznie przy dłuższych przerwach od amfy żeby mieć jakąś ulgę.
Pierwsze zażycie 10 lat temu. Później było weekendowe, później ciągi. Mogę nie spać 3 dni i noce spokojnie. Do tego dochodzi jeszcze kasyno, wyłącznie w parzę z amf. Nigdy nie włożyłem złotówki na trzeźwo.
Chociaż grałem setki razy.
Robiłem przerwy. Nawet dałem radę zrobić taką która trwała dwa lata. Niedawno się skończyła i od czerwca znowu jazda, taka że w każdym miesiącu, połowe dni jestem pod wpływem. I schudłem chyba z 15kg.
Chcę skończyć, chcę przestać, nie chce wiecznie brać i doświadczać coraz większych skutków. Nie mam psychoz, stanów psychozowych. Nigdy nie zdążyło mi się słyszeć głosów, widzieć rzeczy czy mieć jakieś inne loty typu spiski i podsłuchy. I w chuk nie chcę się ich dorobić. Ale jakieś rysy na psychice są. Jak jestem trzeźwy to zero motywacji, duża izolacja od otoczenia, unikanie stresowych sytuacji co pogłębia izolacje.
I ogólnie stany depresyjne, lękowe. Gorsza koncentracja i myślenie.
W konsekwencji to dwu letnia przerwa była życiem którego nie chciałem prowadzić i stąd powrót do amf.
Teraz chcę to zrobić lepiej. Mieć plan i zadbać o jak najwięcej. O to co tylko się da żeby trzeźwość była git.
Generalnie temat terapii nie jest mi bardzo obcy. Byłem na dwóch terapiach zamkniętych po 8 tygodni każda. Na marginesie polecam kazdemy bo trafiłem tam z przymusu a wyciągnąłem z niej tyle dobrego że nigdy bym nie pomyślał.
Plan mam wstępnie taki dosyć słaby narazie i chcę się poradzić was.
Co mogę zrobić, o co zadbać i jak sobię ułatwić. Jakie leki będą mogły mi pomóc na te objawy na trzeźwo? Co myślicie? Chętnie poczytam bo tu doświadczenia ludzi z podobnymi problemami będą najlepsze.
Generalnie chcę zrobić tak że na samym początku umawiam psychiatrę i terapeutę uzależnień żeby chodzić na indywidualną terapie. Grupy typu AN odpadają bo do najbliższej mam godzinę drogi.
Moje otoczenie jest dużym problemem. Mam latwy dostęp i każda chwila słabości może się skończyć nawrotem. Poza tym znajomi to też duży problem bo już chyba nie mam takich którzy nie są mocnymi cpunami. Mogę przestać ich widywać, zresztą siedzenie z nimi na trzeźwo to męka by była. Ale bez znajomych innych to znowu będzie izolowanie bo nie będzie do kogo się odezwać i wyjść nawet na trochę i pogadać. Zawieranie nowych znajomości też ciężko mi sobie wyobrazić. W sensie gdzie ich poznać? Zresztą ciężkie jest to w moim przypadku, na ten moment na trzeźwo. Bo tak jak pisałem wolę unikać kontaktu i posiedzieć sam ale co to za życie.
Dobra rozpisalem się ale i tak nie wiem czy odpowiednio wam wyjaśniłem sytuację. Heh.
Więc pytanie co myślicie o tym? Co poradzicie? Co wam pomogło w podobnych sytuacjach? Chętnie przygarnę jakieś rady.
przeniesiono - detronizator
Odpusc sobie ludzi i najpierw zbuduj cos, zeby przyciagnac lepszych. Jezeli nie chcesz chodzic na mittingi to bedziesz samotny i tyle. To raczej twoja jedyna szansa, zeby zlapac z kims kontakt na chwile obecna.
A nie np. wenlafaksyna + coś ewentualnie do tego?
No w sumie to i prawda ale jakoś 40 km mam na miting. To i tak raczej, na dłuższą metę bym odpuścił jeżdżenie. Jeszcze pokminie bo siedzenie samemu na pewno dobre nie jest
Aha, i pisze się amisulpryd a nie amisulpiryd
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca
Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
