...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 4072 • Strona 407 z 408
  • 10 / 2 / 0
Jak się zabrać za rzucenie ketonów?
Jestem uzależniona, zaczyna mnie to coraz bardziej męczyć. Walę co trzy/cztery dni około 2/3 gramy. Najdłużej wytrzymałam tydzień i znowu ta ogromna chęć zajebania nie do wytrzymania. Najgorsze że, nie używam ich aby pobawić się na imprezie czy ze znajomymi tylko używam, aby w domu czy w pracy ogarnąć więcej rzeczy.
Poszłam na terapię ale odechciało mi się po pierwszej wizycie z terapeutą. Sama nie wiem jak się do tego zabrać.
Proszę o wyrozumiałość, nie mam w swoim otoczeniu ludzi których mogę zapytać o pewnie tak podstawowe rzeczy.
  • 404 / 39 / 0
@Calineczka80
Psychoterapia wraz z psychiatrą lub ośrodek.
  • 971 / 527 / 0
25 sierpnia 2026Calineczka80 pisze:
Jak się zabrać za rzucenie ketonów?
Jestem uzależniona, zaczyna mnie to coraz bardziej męczyć. Walę co trzy/cztery dni około 2/3 gramy. Najdłużej wytrzymałam tydzień i znowu ta ogromna chęć zajebania nie do wytrzymania. Najgorsze że, nie używam ich aby pobawić się na imprezie czy ze znajomymi tylko używam, aby w domu czy w pracy ogarnąć więcej rzeczy.
Poszłam na terapię ale odechciało mi się po pierwszej wizycie z terapeutą. Sama nie wiem jak się do tego zabrać.
Proszę o wyrozumiałość, nie mam w swoim otoczeniu ludzi których mogę zapytać o pewnie tak podstawowe rzeczy.
Ciężki, rozległy temat. Ketoniarze, moi ulubieni. Jest dużo wątków i informacji na tym forum aporopo tego co może cię czekać w przyszłości, wystarczy trochę poszperać.Potrafisz wytrzymać tydzień bez brania, masz świadomość swojego uzależnienia. To naprawdę dużo.
Tylko nie powiedziałaś tak naprawdę najbardziej istotnej rzeczy, a mianowicie jaki jest Twój stan psychiczny który składa się z wielu elementow tak naprawdę. Ciężko przez to określić w jakim miejscu się znajdujesz osobie postronnej z forum, żeby Ci w jakiś sposób pomóc. Wiemy tylko, że Cię to męczy. Czyli pewnie uruchamia się już koktajl emocjonalny na ketonowej zwale składajacy się ze wstydu,poczucia winy,gniewu,złości,frustracji na samą siebie. Ketonowy klasyk. Jak dłużej będziesz to ciągnąć czeka cię wspaniała podróż w głąb najbardziej mroczych rejonów ludzkiej psychiki. Nic tak pięknie nie rozpierdala głowy jak te kryształki. Ja doszedłem do stanu gdzie już nikt mnie nie czaił ani ja nikogo. Byłem na takim poziomie odklejenia, że nie widziałem sensu egzystowania z drugim człowiekiem. Każda myśl, perspektywa, obraz w głowie całkowicie zaburzone i zmutowane przez sztuczny wyrzut neuroprzekaźników.
Najlepszy sposób żeby z tym skończyć raz na zawsze? Trudno powiedzieć. Mi to zajeło parę lat i nadal jestem w procesie od momentu, aż uświadomiłem sobie że mam poważny provlem. Nie mam tak jak niektórzy, że z dnia na dzień przestają brać. I mnie to jest powolne zmniejszanie intensywności zażywania. Droga była kręta,po ketonach wjebalem się w substytucję benzo,opio. Klasyka. Nie było tak że rzuciłem od razu, nic z tych rzeczy. Oczywiście u mnie bodźcem głównym był pogarszający się stan psychiczny spowodowany wiadomo czym. Myślę że dużo osób tak właśnie ma. Negatywne emocje skłaniają do refleksji, cierpienie powoduje zmianę perspektywy, możliwość spojrzenia na to całe ćpanie z innej strony. Depresja, stany lękowe, zaburzenia osobowości, fobie społeczne. Wszytko przez dragi. Ketony to kupowanie szczęścia na kredyt, im więcej tego kredytu tym bardziej bolesne będą odsetki. Świat zawsze dąży do równowagi. Branie narkotyków mi to doszczętnie uświadomiło. Wszystko ma swoje konsekwencje.
Nie ma antidotum jak z tego wyjść, bo każdy ma swoją wlasną indywidualną drogę. Doświadczamy skrajnie subiektywnej rzeczywistości. Sama musisz się zastanowić jak z tego wybrnąć, nikt tego nie zrobi za ciebie. Jedynie można zarysować jakiś punkt widzenia, żebyś wiedziała mniej więcej o co chodzi.
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
  • 404 / 39 / 0
No tak człowiek sam przede wszystkim musi chcieć się zmienić ale terapię myślę, że może dołożyć cegiełka do zerwania z nałogiem. Zgadzam się co napisałeś 1:1, tylko są osoby, które nie wyciągają wniosków mimo upadków a specjaliści od uzależnień są w stanie pomóc. Dla mnie i tak najlepszym terapeutą jest DR psylocybina ale odradzam.
  • 971 / 527 / 0
25 sierpnia 2026ledzeppelin2 pisze:
19 sierpnia 2026tosieniedzieje pisze:
Pierwszy raz od 13 roku życia tj 16 lat przez 10 dni nie przyjmuje żadnych substancji psychoaktywnych,magicznych proszków od skurwysynów w białych kitlach.
2 gramy jebanej pregabaliny branej latami, do tego benzo,GBL,keta w hurtowych ilościach,cotygodniowe wpadki na koksie,ketonach,fecoe,alk,mj,oksy,majka.
Do tego psychotropy,neurolepy, antydepresanty. Wszystko poszło w chuj. Żadnych nootropow i innych gównien imitujących cpanie
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam. Schodzenie zajęło mi jakieś 3-4 miesiące.
Nootropy imitują ćpanie ale większość działa na ćpuna jak placebo . Ja tam nie widzę w tym.nic złego żeby jak ktoś jest uzalezniony behawioralnie że coś musi brać żeby na początku drogi wychodzenia bral sobie noopept z nadzieją ze to leczy jego głowę. Czasami jak człowiek otrzeźwieje to widzi jakie straty spowodowało ćpanie i jak odstaje od rówieśników w różnych sferach życia. To potrafi niezle podłamać.
Większość ludzi to ćpuny. A że łykają fast food , szybkie kompulsywne zakypy na wyprzedażach czy seriale z netflixa ?

to tylko chodzi i lechcenie dopaminy .
Takie gnicie przed telewizorem z kebabem w ręce jest imo jeszcze gorsze.
Fajnie ze doszedłeś już do takiego etapu że wiesz o tym , ale substytucja nie jest zła. Jak to mówią " nie od razu Rzym zbudowano "
Ja brałem większość noopow I naprawdę to nawet nie ma podejścia do ćpania.
A kosztuje też nie mało.
Lepiej zacząć od podstaw Tj hobby , aktywność sportowa , higiena snu I dieta
Noopy mogą być dodatkiem i tak jak wspomniałem - hamują swierzbiace ręce czy nosy
A że mają jakieś potencjalne korzyści ?
Fenylopiracetam to jeden z nielicznych które naprawdę poczułem
Grunt że dalej łba nie rozwalają .
To samo jakieś antydepresanty. Sam jestem przeciwny ssri ale jak ktoś po mega ciągach na benzo I opio jest w czarnej dupie to niech wchodzi . Lepsze to niż miałby dalej lecieć czy się wyhustac z rozpaczy .
Jasne, masz dużo racji. Zgadzam się, że nootropy mogą być pomocne,post pisany pod wpływem emocji których nie brakuje.
Wiesz co, ja po prostu 4 lata temu byłem na rocznym odwyku w nowym dworku, przed tym szpitalny detoks bo musiałem odtruc się od opio,Benz. Dostałem dość mocną obstawę lekową. wenlafaksyna, Mitrazapina,Hydro,pregabalina,lamotrygina, ketrel. Czyli można powiedzieć, że brałem 6 leków i z tym mixem właśnie przystąpiłem na terapię w ND. Byłem wtedy w naprawdę ciężkiej depresji z objawami anhedonii. Gdyby nie te leki nie byłbym w stanie nawet wstać z łóżka, a co dopiero uczestniczyć aktywnie w terapii która jest dość intensywna. Czyli można powiedzieć że wtedy wyciągnęły mnie i w jakiś sposób na pewno pomogły aczkolwiek kij zawsze ma dwa końce. Skutki uboczne były dość mocne, ale nie miałem wtedy za bardzo wyboru, byłem skazany na leki, bo czułem się naprawdę słaby, bezwartościowy i zniszczony przez nałog. Nie będę zgrywał twardziela, że było dobrze. Wenla powodowała, że czułem się sztucznie, zamknięty jakby w kokonie ochronnym tego wychwytu zwrotnego serotoniny, do tego fajny kop noradrenaliny. Dawka potężna 450mg. Do tego Mitra podbijała, prega Hydra uspokajała, a ketrel usypiał błogo na koniec dnia. I tak cały rok, ja nie miałem na tej terapii żadnego wglądu do swoich emocji, byłem tak sztucznie naćpany lekami, że czułem tylko hedonistyczne zadowolenie bez żadnej glebszej refleksji. Leki spowodowały, że czułem się płasko, cały czas jakby w jednej przestrzeni. Kto jadł SSRI ten na pewno zrozumie i co mi chodzi. Ale wyciągnęły mnie na powierzchnię i to było cudowne mimo wszystko. Wiadomo, że emocje wpływają na to co myślimy. A skoro byłem od nich odcięty farmakoterapią to zbytnio nic nie przepracowałem. Chociaż też trochę pierdole, dużo mi to dało. Już sama wiez z ludźmi którzy są w podobnych problemach była bardzo pomocna. Stopniowo zacząłem odstawiać te proszki po 9 miesiącach i na wyjściu byłem już czysty od leków na własne życzenie mimo sprzeciwu lekarzy. Po prostu straciłem popęd seksualny i było to dla mnie nie do zaakceptowania. No kurwa, nie ma co się dziwić. Po zejściu z leków i wyjściu z ośrodka znalazłem się w kompletnie innej rzeczywiści, przytłoczyły mnie emocje które były stłumione lekami z podwójną siłą. Popełniłem dużo błędów, nie poradziłem sobie i wróciłem do ćpania głównie depresantow, żeby się znieczulać,stłumić to co w środku, wyciszyć się w końcu i nic nie czuć. Uzależniłem się od nie czucia.
Teraz robię to inaczej po prostu, chce skonfrontować się z własnymi emocjami, dojść do innych wniosków dzięki temu. Nie chce tej sztucznej serotoniny, która tłumi wszystko co wyzsze.Jest bardzo intensywnie, straty są ogromne. Deficyty, wszystko leży. Ćpanie zrobiło swoje. Funkcje poznawcze nie istnieją, nie pamiętam co wczoraj jadłem na obiad. Ostre wahania nastrojów odkąd odstawiłem ostatnią dawkę pregabaliny. Stany depresyjne oczywiście też, lęku nie czuję bo jestem znieczulony. Wróciłem do rodziców na miesiąc i za trzy tygodnie mam termin do ośrodka zamkniętego na roczną terapie. Zdecydowałem się na taki krok, to mnie trzyma po prostu i motywuje. Gdybym nie miał tego miejsca już bym płynął zapewne,a tak jestem zmotywowany. Nie wiem co będzie dalej. Wiem tyle, że jestem już po prostu zmęczony tym cpunskim życiem. Przeżyłem wszystko co miałem przeżyć,widziałem tyle że nic mnie już nie ruszy. Pierdole to %-D
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
  • 971 / 527 / 0
26 sierpnia 2026CloneserSztuki pisze:
No tak człowiek sam przede wszystkim musi chcieć się zmienić ale terapię myślę, że może dołożyć cegiełka do zerwania z nałogiem. Zgadzam się co napisałeś 1:1, tylko są osoby, które nie wyciągają wniosków mimo upadków a specjaliści od uzależnień są w stanie pomóc. Dla mnie i tak najlepszym terapeutą jest DR psylocybina ale odradzam.
A ja nie odradzam. Grzyby zawsze były i będą obecne w moim życiu. Kto był w tym stanie ten wie, że jest to czyste, naturalne dobro które leczy.
Ten który się boi wejść w ten stan przez nadmierną kontrolę która go zniewala zawsze będzie stał w opozycji do psylocybiny przez swoje kompleksy. Tyle w temacie.
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
  • 111 / 45 / 0
Zbliża się koniec wakacji, tak sobie myślę czy od września nie zrobić sobie małego detoksu od sub. psychoaktywnych, a także kofeiny. Chcę zobaczyć, jak się będę czuł bez ciągłego pobudzania układu nerwowego. Ewentualnie jak mnie przyciśnie jakieś suplementy, zioła , magicznyogrod włączyć na czas przejściowy. Raczej stawiam na sen, ruch i rutynę.
  • 971 / 527 / 0
Dzisiaj już mija miesiąc odkąd nie przyjmuje żadnych narkotyków i leków.
Myślę, że najgorsze za mną.
W ostatnich dwóch latach leciało mało opio i dronow, bez ciągów więc układ nagrody jako tako pozwala mi się już cieszyć z czytania książki, oglądania serialu, spaceru i sportu. Wiadomo że nie jest to jakoś porywające, ale staram się zmuszać nawet jak czerpie z tego minimalną przyjemność. Jak leciałem grubo ze speedballami to potrzebowałem 6 miesięcy żeby zregenerować się tak jak teraz. Ciekawe, jednak te benzyny nie są takie złe.
O dziwo o benzo,GHB,predze,baclofenie nie myślę w ogóle, ale przy półce z etanolami łapie mnie ostre ciśnienie, unikam sklepów spożywczych typu żabka gdzie wszystko jest podświetlane jak w jakimś burdelu jebanym. O ile tamte substancje wymagają jakiejś logistyki to kurestwo jest na wyciągnięcie dłoni. Nie upijałem się nigdy w jakiś upodlajacy sposób ale zawsze miałem nawyk sączenia piwka czy to będąc wystrzelonymi, wygrzanym czy odciętym. Nawet fajki mi nie smakują, palę jednego-dwa dziennie. Unikam ludzi bo przy nich chce mi się brać, więcej deficytów dostrzegam wtedy w towarzystwie które chce zakryć. Wróciłem do rodziców i mieszkam w środku lasu zdala od cywilizacji więc obecność natury pozwala mi się wyciszyć w jakiś sposób. Do miasta jeżdżę z konieczności chociaż wolę nie wsiadać za kółko w tym stanie.
Dodam jeszcze, że mój metabolizm kurewsko przyspieszył. Jem tyle samo kalorii, a schudłem 12kg. Przy wzroście 187cm waże 75 kilo,chyba ta woda po odstawieniu pregi ze mnie zeszła %-D
Biorę elektrolity, duże dawki wit b,D, omega 3. Rożeniec górski, kurkuma z pieprzem,bacopa.
Na stany lękowe stosuje olejek z lawendy, walerianę, szyszki z chmielu,cbd.
Sprawdzone metody które naprawdę pomagają.
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
  • 770 / 106 / 0
@tosieniedzieje miesiąc miodowy jak to się mówi na terapi. Później jest faza muru, 3 miesiące. Rok jak dasz radę z czego całego serca Ci życzę możesz powiedzieć trzeźwiejesz. Narazie jesteś na duposciku, ale to też dobre bo nie ćpasz dzień w dzień.
Jeszcze jest za wcześnie by było już za późno
  • 5413 / 996 / 0
Jak wchodzi taki stan że na drągach robisz.norme a bez boisz się że będzie źle że nie ogarniesz to nie pomaga . Ogólnie wina systemu wyzysku człowieka nie każdy daje radę w tym świecie zjebany gdzie trzeba zapieprzacni jeszcze się słownie przepychać z innymi szczurami którzy myślą że dorobią się fortuny . Strzelają z ucha etc
Jebać to wszystko .
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
ODPOWIEDZ
Posty: 4072 • Strona 407 z 408
Artykuły
Newsy
[img]
Narkotyki ukryte w papierze? Naukowcy wzięli pod lupę listy płynące do więzień!

Naukowcy z Politechniki Krakowskiej pracują nad innowacyjną metodą wykrywania substancji psychoaktywnych, która może znacząco usprawnić działania służb i laboratoriów. Ich celem jest stworzenie prostego, szybkiego i niedrogiego testu opartego na zjawisku fluorescencji, czyli emisji światła przez odpowiednio przygotowane związki chemiczne.

[img]
Chcą zakazać reklam alkoholu w Polsce. Może to być też koniec dla promocji 12+12

Trwają zaawansowane prace nad zmianami w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Wspólny projekt przygotowany przez Lewicę i Polskę 2050 zakłada całkowity zakaz reklamy alkoholu, a także zakaz jego promowania w sklepach. Co to oznacza?

[img]
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces

Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.