Pochodne aminocykloheksanu, oddziałujące jako antagonisty receptora NMDA. M.in. fencyklidyna, ketamina i metoksetamina.
Więcej informacji: Arylcykloheksaminy w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 1923 • Strona 193 z 193
  • 948 / 515 / 0
To fakt. Też się wypowiem. W moim przypadku bardzo zachłysnąłem się tą substancją. Wydawała mi się czymś innym, magicznym, nie z tej ziemii. Biorąc ją miałem wrażenie że wpisuje tajne kody do rzeczywistości i zaczynam rozumieć algorytmy gry zwanej życie
Ani razu nie pomyślałem, że ćpam. Zawsze w głowie miałem, że to terapia, sesja, introspekcja, oczyszczanie się z traum itp. Milion argumentów żeby zatrzeć swój nałóg i wyprzeć pogłębiające się uzależnienie.
Niestety natura tego jest taka, że z działania odcina od rzeczywistości,oddziela nas od realnego świata, nie tworzy żadnych więzi, a wręcz przeciwnie usuwa ludzkie emocje wprowadzając w stan tak zwanej dysocjacji.
To odcięcie od emocji tworzy ogromną ulgę w postaci zrzucenia ludzkiej powłoki stworzonej z cierpienia,problemów,konfliktów,traum. To tworzy mechanizm uzależnienia. Człowiek naturalnie chce powtarzać ten stan.
Z mojego doświadczenia ketamina nie leczy żadnej depresji, a wręcz pójdę o krok dalej i stwierdze, że przy większych dawkach mocno pogłębia choroby psychiczne. Nie jest to żadne lekarstwo, ale to tylko moja subiektywna opinia wynikająca z mojego własnego doświadczenia. Możecie mieć inaczej i zachęcam do wymiany myśli.
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
  • 509 / 152 / 0
Właśnie dlatego, że ketamina na prawdę potrafi pomóc albo umożliwia introspekcję to jest to tak podstępna substancja. Jeśli ktoś ceduje swoją umiejętność introspekcji na kete, to nie tylko nie ma do tej umiejętności w ciągu dnia dostępu, lecz także łatwiej przeoczyć, że zaczyna się pojawiać problem. Sam mechanizm uzależnienia bardzo dobrze ująłeś. keta nie działa jak nikotyna, amfetamina albo kokaina, króre po prostu warunkują na ich używanie, wytwarzając nałóg, poprzez bezpośrednie aktywowanie układu nagrody. keta jest sprytnieksza i bardziej przypomina pod tym względem alkohol. On też nie działa bezpośrednio na dopaminę, tylko bardziej pozwala na ucieczkę od tego co przytłacza, daje ulgę. Wciąż jednak nawet jeśli założymy, że w złym nastroju nie pijemy, nie bierzemy kety, ani nie szukamy ucieczki w żadnym innym narkotyku, to jedynie spowolniamy rozwój uzależnienia, które jest złożonym zjawiskiem i składa się na niego wiele mechanizmów. Przykładowo w moim przypadku, zanim założyłem tu konto i zanim spróbowałem nielegalnych substancji, przyjąłem sobie zasadę lata temu co do alkoholu, że nie sięgam do niego gdy jestem w złym nastroju. Trzymałem się tego na tyle mocno, że nawet jak miałem w planach domówkę z kolegami i miałem pić, to jeśli popsuł mi się humor choć trochę to bawiłem się na niej na trzeźwo. No i co? Skończyło się to tak, że kilka lat później dostrzegłem u siebie fazę ostrzegawczą alkoholizmu. keta też nawet jeśli ktoś nie będzie szukał w niej ucieczki to może rozwijać nałóg, tylko zrobi to wolniej. Natomiast co do mojej relacji z ketaminą, to przez lata miałem jej mały zapas i kilka razy do roku jako ciekawostkę lubiłem użyć, czy to solo czy w jakimś miksie, w marcu jednak dorwałem trochę więcej, za całkiem spoko cenę. Nie czując więc kosztów i nie martwiąc się, że zabraknie, sięgnąłem po nią 9 razy w przeciągu miesiąca. W kolejnych miesiącach przynajmniej raz w miesiącu, a maksymalnie 4 razy się to zdarzało. Tak więc u mnie częstotliwość znacznie wzrosła przez poczucie, że mam prawie darmowy, nieograniczony dostęp do niej, a na dodatek łatwo zrobić tripa wieczorem, bo mało czasu zajmuje. No więc cóż, z alko dostrzegłem w porę, że zaczynam mieć problem, i byłem jeszcze w stanie mocno ograniczyć picie, a filmy po nim przestały mi się urywać. Jak napije się np z okazji ślubu przyjaciela, to nie ryzykuje, że wpadnę w cug. Wciąż jednak uzależnienie się nie cofnęło, więc gdy się napije alkoholu to dalej mam ochotę na więcej. Zmieniło się to, że staram się tej ochocie przeciwstawiać i przestałem szukać okazji do picia. Myślę, że z ketą też teraz jeszcze mam czas żeby w miarę łatwo przystopować, bez ograniczenia się do zera. Jednak okazjonalnie jest to bardzo ciekawa alternatywa dla psychodelików lub składnik miksu, czy to z ziołem, czy to z psychodelikami, czy to z emką, a szkoda by było głupio roztrwonić tą kontrolę, która mi została. Spróbuję wrócić do sposobu korzystania, sprzed zakupu aktualnego sortu i zobaczę czy jestem w stanie, czy jednak pora się z ketą pożegnać. Nie potrzebuje kety by się leczyć, nie potrzebuje jej do introspekcji itp. ale zabawnie jest ją okazjonalnie użyć. To też jest moją motywacją, że jednak ciekawiej działa rzadziej używana. Będę musiał jednak uważać, bo przy innych substancjach zauważyłem, że jeśli wyznaczę sobie limit w postaci częstotliwości, wtedy jest większe parcie na wyższe dawki jak już się po coś sięga. Z alko tak było, gdy miałem limit 2 razy na miesiąc, coraz częściej piło się do urwanego filmu, a nawet dalej, z emką też widzę, że choć 3 miesiące przerwy to dla mnie nieprzekraczalna granica, a w praktyce często wychodzi z tego pół roku między sesjami, to jednak chętniej celuję w dawki typu 2mg/kg + dorzutka po kilku godzinach i flipowanie. Zobaczę więc czy uda mi się z ketą, to co udało mi się z alko. Z tym, że przy ograniczeniu alko pomogł mi efekt psychodelików, zmniejszający ochotę na alkohol. Więc tym razem, bez dopingu pora wcisnać hamulec. Mimo wszystko myślę, że jednym z najlepszych zabezpieczeń przeciwko uzależnieniom, to jest świadomość, że nie jest się od nich bezpiecznym.
  • 948 / 515 / 0
Ano właśnie, niby nie ma bezpośredniego wpływu na układ nagrody, ale wiadomo że dopamina nie wydziela się tylko tam.
ketamina zwiększa min uwalnianie dopaminy w prążkowiu, do tego działa na rec. opioidowe,sigma.
Jakieś 7 lat życia dorosłego spędziłem w Londynie, tam ketamina jest dosłownie na każdym kroku. Można ją kupić wszędzie i u każdego. Po śmiesznych pieniądzach. Wciąga się ją na koncertach, w klubach, pubach, festiwalach. Pojawia się też w dyskusji publicznej problem uzależnienia od tej substancji, lecząc się w klinice odwykowej pod Londynem 3 na 12 osób z mojej grupy były uzależnione od dysocjantów. ketamina i podtlenek azotu. Terapeuci tam wiedzą jak postępować z takimi osobami,bo czy się komuś to podoba czy nie jest to zupełnie inny rodzaj uzależnienia. W Polsce jakikolwiek brak wiedzy. Mówisz ketamina na terapii patrzą na ciebie jak na kosmite.
Przed wyjazdem do Londynu w Polsce raczej nie ćpałem,więc po powrocie myślałem że preferencje na rodzinnym podwórku są dość podobne jak na wyspach. Myliłem się. Tutaj ketamina to była i jest nadal nisza. Fakt faktem udawało mi się dostać jakieś dyso RC z internetu, żeby zaspokoić jakiś tam głód, ale wiadomo że oryginał ma w sobie to coś czego tamte proszki nie zastępują.
Jako,że dużo siedzę w muzyce elektronicznej i brało się sporo stymulantów na imprezach w końcu udało się małymi kroczkami wyrwać jakieś kontakty,poznać ludzi o podobnych zainteresowaniach %-D Cena 150 za gram jednak odstraszała,a że mało było dilusow u mnie w mieście z ketą,bo popyt chujowy to jakoś potrafiłem sobie odmawiać. Tym bardziej, że miałem inny nałóg na plecach i stymulanty były ważniejsze. Potem wyszedłem ze stymulantów po rocznej terapii i zostawiłem sobie furtke na kete,bo lekarstwo,bo to, bo tamto. Oczywiście skończyło się to srogim wjebaniem. Czasy się zmieniły, były telegramy. Ketamine r i s mogłem dostać spokojnie za 60zł biorąc sztukę, przy zakupie 15+ cena wynosiła 30zł. Śmieszne pieniądze, no i popłynąłem. Nieograniczony dostęp,brak problemów finansowych, gorszy okres w życiu, nawrót depresji, brak obowiązków.
Wspomnę też, że na końcu pojawiły się te słynne problemy z pęcherzem. Bóle przy oddawaniu moczu, który był zabarwiony krwią był standardem.
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
ODPOWIEDZ
Posty: 1923 • Strona 193 z 193
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze

33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.

[img]
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej

Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.

[img]
Nastolatki po konopiach wolniej rozwijają pamięć. Wyniki z kohorty ABCD

Amerykańscy badacze śledzili ponad jedenaście tysięcy dzieci od dziewiątego roku życia aż do siedemnastego. Ci, którzy w międzyczasie zaczęli używać konopi, wolniej rozwijali pamięć, uwagę i szybkość przetwarzania. Różnice narastały z czasem, ale badanie nie dowodzi związku przyczynowego.