Ktoś ci wali pouczającą gadkę według tego samego schematu: Ja sam święty nie jestem, ale ostrzegam, koda (czy co tam se podstawicie i jest na innych działach) jest zdradliwa i potem wywód o ćpuńskich racjonalizacjach. Wszyscy biorą i se wzajemnie walą gadki umoralniające, jak od szablonu, a potem często ta sama osoba mówi, że idzie przywalić. Jeszcze o drugich dnach, oszukiwaniu się przez swój umysł, nieprzepracowanych problemach.
Naprawdę chcecie, żeby jeden temat to była ta sama gadka w kółko, przez 20, 40, 80 stron? No, a do mnie się przypierdalają o moje wpisy.
To wszystko na głowie już stoi.
Jestem natomiast sceptyczny, jeżeli chodzi o te ćpuńskie racjonalizacje, o których tak często tu pada, bo moim zdaniem wiele z tych racjonalizacji nie jest tylko wymówką, usprawiedliwiającą ćpanie, ale przykrą prawdą na temat świata, rzeczywistości oraz czymś co wykracza poza sam problem ćpania.
Biorę hipotetyczny przypadek. Niektórzy mają problemy i to grube, nawet latami. Nawet takie, które zaczęły się przed ćpaniem kody. Np. ja jestem przykładem takiej osoby. Walenie kody to jest po prostu szukanie ulgi od cierpienia, które przyssało się do mnie.
Ja tak nigdy nie miałem, ale weźmy hipotetyczną sytuację, że masz człowieka tak dojechanego życiem, że nie widzi już nadziei. Od lat.
Teraz pytanie. Czy lepiej tkwić w poczuciu wiecznej beznadziejności i przerąbania i się przemęczać, bo "ćpanie jest złe", czy lepiej mieć jakiś dzień odskoczni od stanu piekła codzienności i chociaż trochę pięknych, rozkosznych chwil zapamiętać z tego życia?
Ja mam wadę fabryczną mózgu, odziedziczoną w genach. Przez lata zmagałem się z tym bez żadnej farmakologii i subtancji. Próbowałem różnych technik, medytacji, biegania, siłowni, oddechów, treningów i to nie tak, że chwilę spróbowałem, ale rzetelnie miesiącami, latami wytrwale praktykowałem. Nie pomogło to złagodzić mojego piekła w głowie.
Zadałem sobie pytanie. Na ile to jest właściwie moja wina, że ja walę tą kodę? Mam ciężką wadę fabryczną i widzę to, bo moja matka zachowuje się dokładnie tak samo to są geny. Mam tak przeżyć życie? Tak jakbyś się na maxa napiął, wszystkie mięśnie naprężył i chodził tak cały czas.
No, ale odpaliłem protokół zdrowie, niedługo wybiorę się do jakiejś dobrej kliniki od ADHD, żeby mnie zdiagnozowali i te piekło, które rodziło się już od dziecka opisali. Mam nadzieję, że dostanę concertę, albo coś innego. Mi wszystko jedno, byle poczuć ulgę i żyć jak normalny człowiek.
koda spełniała tą rolę, ale wiadomo. Wtedy masz czynniki ryzyka, stygmatyzację i jesteś ćpunem. Jak dostanę lek od lekarza benzo, pregabę, czy tam metylo to już nie będę "ćpunem" tylko będę się leczył, chociaż z calym moim cynizmem to jest wciąż to samo, a to, że dodają jakichś uprzykrzających życię dodatków do kody to już jest tylko w celu, żeby monopol na wypisywanie ćpania mieli lekarze.
No, ale mi wszystko jedno co mi zapiszą. To może być cokolwiek, byle w głowie zamiast poczucia pod skórką, że będę miał na grubo przerąbane, i że na bank się coś spierdoli z hajsem, robotą i zdrowiem, że coś złego mi sie stanie z przyrodzeniem np, mieć poczucie, że wszystko będzie dobrze i będę piękny, zdrowy i młody na wieki.
I jeszcze bogaty.
Stracisz ostatnią nadzieję.
W sumie przerąbane.
Ja już dawno przestałem podkładać nadzieję że ktoś , coś mi pomoże.
Jak sam się za to nie weźmiesz to nic nie będzie. Oczywiście życzę powodzenia, ale przede wszystkim musisz " łeb " przeprogramować.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
No, ale mi chodzi też o to, żeby mieć po prostu wypisane legitnie, od konowała to się przynajmniej nikt później nie dorypie, że ćpam, bo to wtedy jest "leczenie".
Nie robiłbym tego wszystkiego i tej kody by nie było, ale ja chcę po prostu tylko nie mieć pod skórką tego okropnego uczucia non stop, że będę miał za jakiś czas na grubo przerąbane, bo coś się wydarzy.
No, a ono jest.
Może taki konstrukt masz że się za bardzo wszystkim przejmujesz .
Może bardziej by pomogło jakieś medytacje by być tu u teraz A nie w przeszłości czy przyszłości.
Wg mnie to kwestia przekonań i temperamentu .
Może jeszcze hormony np niski testosteron czy próbka
Porobić badania i jak będzie wszystko ok to można szukać leczenia .
Ale jak mówię na zbyt duże rozkminianie nie ma pigułki oprócz benzo czy ssri które spacyfikują i odczuwanie przyjemności
Może już to rozkminianie się przerodziło w nerwice u Cb
Wstajesz rano i jak się czujesz? Już stres i O kurwa znowu do roboty ? Czy już ścisk w żołądku jest czy gula że protokoły będą i ktoś się przyjebie w robocie ? Już prawo założenia stosujesz że będzie xhujowo a potem tak się dzieje?
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
