01 lipca 2026serotoninowy pisze: @Lurcik na razie mam jeszcze 1,5 słoika 25mg to oszczędzam i biorę te 150mg, ale do wykupienia mam 2 słoiki po 60tabs już 200mg więc jak wykupie to będę już brać te 200mg jedna pikse nie będę kombinowac. Jeśli chodzi o prege to zamierzam ja brać już regularnie 600mg rano bo uwielbiam ten stan i 300mg na noc, jak się nasyci organizm to myślę że sen tez powinien się poprawić. Mam jeszcze hydroksyzynę, ziołowe i melatoninę. No i benzo xD
mianseryna + marihuana to mój klasyczny nasenny mix
Wykupiłem dziś już i tak dwa słoiki po 200mg za 30zł z groszami... Pełna refundacja, także grosze to są.
Pierwszy raz wezmę 200mg i zobaczymy, najwięcej brałem 150mg ostatnie dni.
Pregabaline biorę 150mg, chętnie bym zwiększył do 300mg jednak mam pewne obawy, kiedy się przebudze w nocy mam problem z oddaniem moczu, czasami trwa to 10min nim załatwię potrzebe. Stawiam że to pregabalina bo już w przeszłości się to zdarzało, za dnia nie mam żadnych problemów nawet po końskich dawkach także zastanawiam się o co tutaj chodzi i czy jak zwiększę na 300mg do spania to czy będzie to problemem.
Nie brałem nigdy mirty/miansy ponoć się po tym tyje bardzo bo apetytu nie idzie ogarnać, jednak nie wykluczam tych leków tak samo jak trazodonu który już brałem i działał lepiej niż kweta.
Mam opory z tymi wszystkimi lekami serotoninowcami po psychozie sertralinowej.
Miansa też refundowana wychodzi z 6-7 zł za 30 tab internista wypisze bez problemu żal nie spróbować
Wczoraj wziąłem 200mg+150mg pregabaliny na sen, podczas zasypiania znów doznalem uczucia jakby miało stanąć serce jednak tym razem coś mi odjebalo i pomyślałem sobie a chuj umrę to trudno i nie wyrwałem się z pozycji leżącej łapiąc oddech łapczywie, doznałem już takich akcji i w zasadzie to się z tym zmagam z 2 miesiące co któraś noc nachodzi...
Nie umarłem, dostałem paraliżu sennego ale najwidoczniej bardzo lekkiego bo po kilku sekundach już się wynudziłem kiedy zastygłem na moment, przynajmniej już wiem że nie jest to sprawa serca i nie umrę gdy najdzie to uczucie to mam dwa wyjścia xD wyrwać się od razu z pozycji leżącej i łapiąc oddech(wybieram te opcje) bądź doznać paraliżu sennego na chwilę być może następny będzie trwać dłużej...
Decyzja odstawiam całkowicie kwetiapina, najbliższy tydzień zaczynając od jutra biorę przed snem 2,5mg lorazepamu+ pregabalina, zobaczę jak będzie czy mnie to uspi w ogóle jak całkiem kwete odstawie na spanie która trochę czasu brałem. Mam jeszcze do dyspozycji trochę alpry, diazepam i hydroksyzynę. Na tygodniu dzwonie do lekarza i informuje o sytuacji.
Proszę o trazodon, mirte bądź mianseryne, nie może tak dłużej byc.
Zero picia alkoholu, brania na rozluźnienie benzodiazepin.
Zapomnialem najważniejszego, opisu nocy prócz incydentu mającego miejsce wybudzilem się dwa razy, totalny zombie nie mogłem otworzyć oczu, ledwo doszedłem do toalety i z pół godziny nie mogłem się odlać... Rano już po jakiś 5h może spania gdzie były dwa wybudzenia stan minął dopiero po mocnej kawie wróciłem do żywych.
Jeszcze jedno, ładuje smartwacha którego nie używam bo pasek jest chujowy z jakiejs sztucznej gumy czy chuj wie co to jest ale rani rękę jak się pot pojawi.
Sprawdzę chociaż poglądowo w aplikacji jak mój sen wygląda choć wiadomo że te pomiary tak na prawdę to nie wiadomo czy daje faktyczny wynik itd.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.