Syntetyczny opioid, będący jednocześnie agonistą oraz antagonistą receptorów opioidowych.
Więcej informacji: Buprenorfina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7 • Strona 1 z 1
  • 165 / 25 / 0
Na mnie działa bardzo krótko, rano wezmę wieczorem nam skręta.
Poza tym potrzebuję naraz naprawdę sporych dawek, minimum 4-6mg. Donosowo działa jak spid, ale krótko działa.
Podjęzykowo słabo i jedynie przeciwskrętowo.

A u was?
  • 287 / 90 / 0
Jak zaczynałem brać buprenorfinę to nie miałem bardzo dużej tolerancji na opioidy (zresztą nigdy nie udało mi do takowej dojść, 160mg oksykodonu to max) więc służy mi bardzo dobrze. Pierwsze 1-2 tygodnie to typowa opio faza, w tym bardzo przyjemna "czysta" euforia. Po tym czasie również działało (i działa do tej pory zresztą) jak normalne opio, tylko już bez euforii. Niestety to jest nie do uniknięcia w przypadku tej substancji, bo bupra ma bardzo, bardzo powolne tempo dysocjacji od receptorów - jeśli w przypadku morfiny są to sekundy/minuty i jej działanie jest ściśle uzależnione od stężenia w osoczu, tak jej syntetyczna kuzynka "trzyma się" receptorów przez długie godziny, nawet kiedy stężenie w osoczu jest już na niskim poziomie. Więc codzienne dawkowanie (zwłaszcza dawek powyżej 4mg) sprawia, że receptory mi są cały czas zajęte, nie ma gwałtownych skoków w ich aktywacji a to właśnie te gwałtowne wzrosty/spadki są najsilniej odczuwane. Co ciekawe kiedy zrobiłem sobie około tygodniową przerwę na inne opio to po powrocie do bupry przez tydzień znowu czułem pełne spektrum działania.

Ale oprócz euforii cały czas czuję typowe dla opioidów działanie - jest silny efekt przeciwlękowy, sedacja, analgezja, miorelaksacja i takie głębokie wyciszenie, które jest specyficzne dla bupry. Dawki jakie stosuję to 1-4mg jednorazowo i 2-6mg dobowo, najczęściej jest to jednak 2mg 2x dziennie. Czas działania zależy od dawki i sposobu przyjęcia, waha się od około 6 godzin przy 1mg do ponad 12 przy 4mg. Przy podaniu podjęzykowym wchodzi szybciej (maksymalne stężenie po około 1 godzinie) i czuć wyraźnie jak wchodzi co niekiedy daje łagodną euforię, ale trochę krócej trzyma. Przy podaniu policzkowym maksymalne stężenie następuje po około 2 godzinach, początek działania jest bardzo płynny i nie czuć go za bardzo ale za to więcej substancji się wchłania tym sposobem, dłużej działa i jest wygodniejsza. Zazwyczaj pod policzek wrzucam rano przed pracą a pod język wieczorem dla wyraźniejszego efektu.

Poza tym bupra też miewa swoje kaprysy, przy podawaniu oprócz powstrzymywania się od połykania śliny znaczenie ma także chociażby pH w jamie ustnej czy jeszcze inne czynniki.
  • 7 / / 0
01 lutego 2026Grzejnik80 pisze:
Na mnie działa bardzo krótko, rano wezmę wieczorem nam skręta.
Poza tym potrzebuję naraz naprawdę sporych dawek, minimum 4-6mg. Donosowo działa jak spid, ale krótko działa.
Podjęzykowo słabo i jedynie przeciwskrętowo.

A u was?
Eee... Trochę dziwne, że lek o tak długim okresie półtrwania, który bierze się zwykle raz dziennie wywołuje u Ciebie już wieczorem skręta. Nawet podany IV...


Ja zaczynałam od 8 mg, schodziłam z ponad 1000 mg Majki dziennie, na początku nie działała w ogóle, jedynie pierwsze dni detoksu i próby IV trochę ulżyły skręta,po 4 dniach katuszy organizm się przestawił i z dnia na dzień było coraz lepiej. Teraz biorę 4 mg raz dziennie, po pół roku redukcji z 8 mg i jest idealnie, tzn. eliminuje głody narkotykowe i skręta, czyli spełnia swoje zadanie.
  • 47 / / 0
u mnie bupra na poczatku substytucji dzialala na prawde swietnie, wystarczylo brac raz dziennie, czasem nawet porywalem sie zeby brac czesciej ze wzgledu na swietne dzialanie przeciwdepresyjne jakie na mnie wywierala. do tego dawala mi lekkiego boosta do energi, poprawiala nastroj i sprawiala ze jakos po prostu bylo lepiej. z czasem niestety stala sie kula u nogi. co ciekawe, slyszalem od innych osob i naczytalem sie na forum, ze u kogos bupra wywolywala euforie. mi sie ani razu ta euforia nie przydarzyla, byc moze przez to ze wczesniej bralem duzo oksykodonu i morfiny.
even pills turn to powder, baby
can you sit right next to me and crush 'em down?
  • 20 / 1 / 0
Brałam raz buprenorfinę, pół tabletki donosowo i pół tabletki chyba pod język o ile pamiętam, czy jakoś tak. No działała średnio, ale nie mam bladego pojęcia ile tam mogło być mg.
  • 31 / 2 / 0
U mnie tylko znosi objawy abstynecyje i skręta. Na tym w sumie głównie polega leczenie substytucyjne, znoszenie koszmarów somatycznych i głodu narkotykowego. Jeżeli dawka jest odpowiednio dobrana to nie będzie nam ani szkodziła ani pomagała osiągnąć stan nietrzeźwości czy jakiejś bani, dlatego uważam że SZCZEROSC to podstawa w komunikacji z jakimkolwiek lekarzem, tym bardziej psychiatrą. Wtedy diagnoza jest postawiona szybko a lekarz szybciej może dobrać odpowiednią dawkę leku
  • 19 / / 0
Przede wszystkim właśnie niweluje objawy somatyczne i nie występuje skręt, nie występują aż tak silne głody psychiczne i nie ciągnie mnie aż tak do opio, co jest chyba jej największym plusem, bo pamiętam próby odstawiania majki na samym benzo i zaraz był nawrót. Teraz udaje mi się już ponad rok trzymać na samej buprze podawanej podjęzykowo i zjechałam do 4mg na dzień, co też uznaję za sukces, aczkolwiek liczę się z tym, że zerowanie jej będzie koszmarem, a poopiatowa anhedonia będzie się utrzymywała jeszcze nawet lata od zejścia z niej.
ODPOWIEDZ
Posty: 7 • Strona 1 z 1
Newsy
[img]
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?

Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.

[img]
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom

Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.