Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny – np. diazepam, czy klonazepam.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2513 • Strona 251 z 252
  • 787 / 46 / 0
Mi po 3 miesiącach udało się w końcu zjechać na 1mg klona/alpry per day. W sumie to jestem dumny że po tylu latach mieszania z alko to mi się pykło.
  • 273 / 24 / 0
@Rokison prawdziwe eldorado zacznie ci się jak odstawisz benzo do 0
  • 454 / 42 / 0
Nie siej paniki.
Przy odpowiednio poprowadzonej odstawce ostatnia tabletka jest w rzeczywistości barierą tylko psychiczną na zasadzie "jak sobie poradzę bez tabletki".
Przez to, że nie będzie dokładania kolejnych nawet miro dawek stężenie będzie stopniowo spadało bez nagłych skoków po wzięciu.
Sam panicznie się bałem ostatniej tabletki, a tak serio to jej wzięciu poczułem ulgę. Fakt, było chujowo i to bardzo jeszcze bardzo długo, ale nie było takich skoków jak przy redukcjach i braniu tabletek dalej.
  • 273 / 24 / 0
Biorąc nawet 1 tabletkę dziennie nadal jest się uzależnionym organizm musi być całkowicie odcięty od substancji i wtedy zaczyna wszystko w pełni wyłazić i regenerować.
  • 454 / 42 / 0
To prawda, ja mialem jeszcze benzo w sobie jakoś koło 3 tygodni od ostatniej tabletki.
Prawda jest taka, ze po odstawieniu wychodzą pięknie rzeczy, które benzo maskowało. Ja myślałem, że już mi pewne rzeczy zostaną do końca i rozjebałem sobie głowie przez lata ciągu, ale po paru miesiącach wszystko ładnie zaczęło wracać. Wiadomo, ślad po sobie to zostawiło.
  • 273 / 24 / 0
Jakie jest najgorsze benzo do odstawienia waszym zdaniem brane powiedzmy 3 lata alpra czy clon przy dawce 4mg?
  • 874 / 154 / 0
@CloneserSztuki Z mojego doświadczenia wynika że alpra zdecydowanie. Po detoksie, kiedy brałam różne benzo, mieszałam je i byłam codziennie na różnych dawkach kilku benzo na raz, lekarz zostawił mi klony ze względu a padaczkę i potrafię się normalnie kontrolować. Z racji, że nie chcę mieć tolerki na klony, w razie potrzeby wzięcia klona przy stanu przedpadaczkowym, może parę razy mi się zdarzyło zarzucić większą dawkę rekreacyjnie, ale to też nie były dawki jak z czasów przed odwykiem. Aczkolwiek, jak ostatnio alpra wpadła mi znów w ręce z pewnych przyczyn, nieuniknionych, bo psychiatra zapisał mi jej absolutnie minimum to dostałam małpiego rozumu. Ta substancja odbiera mi zdrowy rozsądek, jak już raz się od niej uzależniłam, to jak tylko dostaję chociaż opakowanie to zamiast korzystać według zaleceń lekarza albo walę oporowe dawki do odciny, nawet nie wiem dlaczego, albo więcej niż trzeba, bo od razu wychodzę z założenia, że i tak przecież 1mg mi nie pomoże bo ja potrzebuję mocniej na stany lękowe/atak paniki, albo stosuję to nawet wtedy, kiedy nie jest to koniecznie. alprazolam to jest zabawka szatana.
hipnotyzuję ludzi jak Kaszpirowski
  • 273 / 24 / 0
@mmigotka
Dzięki za podzielenie się swoim doświadczeniem;). Dla mnie też zdecydowanie alpra jest gorsza niby mówią że clon mocniejszy ale co schodziłem z klona mogłem sobie go samego redukować powoli bardziej wybaczał i nie było takiego terroru ale wchodzenie z alpry to kosmos w głowie możne nie napinają się tak mięśnie ale to co człowiek doświadcza w głowie to jest koniec świata miałem takie stary będąc za granicą że 2 razy dzwoniłem po karetkę i potem przeszło bo to były tylko ataki paniki. alpra ma właśnie wiele większy potencjał do uzależnia bo działa odrazu jest takie boom efektu przeciwlękowego i lekkiej euforii że człowiek jest podatny do dalszego brania a clona sobie człowiek zarzuci nawet nie czuć kiedy wejdzie i nie ma w głowie żeby zwiększać dawkę bo działa w tle i wolniej się rozkręca, 1 tabletka starczy na cały dzień a alpre cały czas trzeba dorzucać i jak rośnie tolerancja to trzeba częściej i więcej i potem weź się człowieku wydostań z tego błędnego koła. Clon działa też dobrze przeciwlękowo może nie tak mocno jak Alprazolamum ale też ma swoją moc to dlaczego lekarze przepisują alpre bez problemu a z clonem już jest trochę ciężej ja rozumiem że tutaj jest sytuacja że działa bardziej przeciwpadaczkowo ale skoro potencjał uzależniający jest o wiele większy to i tak gorzej to wychodzi. Dziadek swp brał clona od 30 roku życia do 75 dawka 1-1,5 dziennie i opowiadał że czasem brał tylko jedną potem w ogóle nie brał przez parę lat potem znowu i idzie to jakoś kontrolować i się wydostać a będąc wjebany a alpre latami słyszałem że nawet zamiana na inne benzo nie pomagały istna krucjata na odwyku, rozumiem że przy ataku paniki alpra działa szybciej ale clon pod język też zadziała więc o co tu loto jak przy alprze ludzie wychodzą o wiele gorzej. Moim zdaniem to chyba jedno z najgorszych uzależnień alpra a lekarze wypiszą ją bez problemu przy zaburzeniach lękowych taki bilet to zjebania sobie gaba piszą w zaleceniach że doraźnie w atakach paniki ale lękowiec jak zobaczy że czuję się jak nowo narodzony można powiedzieć że już jest wjebany.
  • 31 / 2 / 0
Każde benzo ma swoją specyfikę- na mnie alpra działa bardziej zamulająco, a klony jedynie przeciwpadaczkowo. Plus klonów jest taki, że mają dłuższy okres półtrwania i chronią dłużej przed atakiem padaczkowym, bo działa dwa razy dłużej niż alpra. Działania klonów nie odczuwam ale biorę je żeby móc skutecznie zejść z benzo.
  • 273 / 24 / 0
klony działają w tle tylko ty tak tego nie odczuwasz i to jest właśnie fajnie że nie uzależniają psychicznie tak i nie ma parcia na dorzucanie jak Alprazolamum tfu na tą substancje to co ja przeżyłem na odstawce nigdy nie wezmę więcej tej alpry ale Clonazepamum to co innego to panaceum jak dla mnie
ODPOWIEDZ
Posty: 2513 • Strona 251 z 252
Artykuły
Newsy
[img]
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera

Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.

[img]
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą

Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.

[img]
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom

Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.