Od razu zaznaczę że jestem dosyć młody i z takimi substancjami mam doczynienia 2 lata.
Niestety nie było mi dane spróbować "prawdziwego" mefedronu bo w 2010 miałem 3 lata
Ostatnio wpadło mi w ręce podobno
prawdziwego 4MMC który według mnie nie różni się zbytnio od innych cmc ków, kolor biały ledwo wyczuwalna woń chemii.
Moje pytanie brzmi, jak wyglądał ten "prawdziwy" mefedron i jak go można rozpoznać o ile w ogóle się da.
Pytanie też do starych wyjadaczy czy tamten temat naprawdę był tak bardzo lepszy.
pozdro
Przeniesiono #V44
przeniesiono ~ kwik
27 marca 2026Gotom pisze: Dostałem ostatnio temat niby mefa ale nie piecze w nosie, kryształy bardzo przejrzyste kruche i delikatne wilgotne, bez problemu rozkruszam w palcach. Mocno speedujacy i przy większej ilości<0,5g oczy latają jak szalone. No i na następny dzień nos zapchany jak bym cementu kilo wsadził. Co to może być?
To co prawda wróżenie z fusów, ale jest szansa, że to był mefedron. Napisz jeszcze dawkowanie, drogę podania, czas działania oraz czy było mocne parcie na dorzutki?
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
KAS: 88 kapsułek z kokainą w żołądku + 1 w saszetce
Funkcjonariusze z Pomorskiego Urzędu Celno-skarbowego w Gdyni (PUCS) wykryli przemyt znacznej ilości kokainy na terenie Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo. Do rutynowej kontroli został skierowany podróżny, który przyleciał z Londynu.
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.