Tylko imo to jest tak ze w tej grupie substancji rownie wazna, a moze i wazniejsza role niz kwestie farmakologiczne i zmiennosc osobnicza w tej kwestii odgrywa psychika i zwyczajna wrazliwosc. Badz co badz doznania sa przeciez subtelne i opatrzone pieczatka "smak i aromat identyczne z naturalnym".
31 marca 2026karzeu420 pisze: kodeina ani trochę nie działa na mnie euforycznie, a próbowałem już różnych dawek. zaczynałem od 150mg gdy jeszcze miałem niewrażliwe receptory, a najwięcej ile kiedykolwiek wziąłem to 300mg. dopiero przy tej dawce zaczynały się grube efekty ale była to głównie senność i efekt tzw. wyjebanych jaj, ale euforii nadal brak. nie jestem kodeiniarzem i jeśli chodzi o aptekę to wolę DXM ale przez ostatnie trzy dni nakurwiałem dexa i dziś postawiłem na kodę dla odmiany, dodatkowo myślałem że skumulowany dex może dziś wzmocni moje doznania, ale nie. nikotyna też nic nie pomaga. szkoda pieniędzy na ten pseudo-drag.
A są tacy co im właśnie owa euforyczna wyjebka nie pasuje i określają to zwyczajnie jak Ty - senność, zamulenie. Może to znak, że opiaty nie są dla Ciebie? Sam wróciłem do kodeinowo-opiatowego gniazda po wielu latach czystości, jak się raz wpierdolisz to zostajesz tutaj na zawsze. :D
dzięki za ostrzeżenie, doceniam. widocznie opioidy łapią w sidła tylko tych którzy serio ich potrzebują. moje życie nie jest proste ale zdecydowanie na codzień w momentach nudy albo bezradności kieruję się w stronę substancji które dają ciekawe efekty, jestem samozwańczym psychonautą (bo kto inny miałby mnie tak nazwać hehe). nie interesuje mnie tępa euforia albo odciążenie, gdy już szukam w dragach ucieczki to w formie przygody a nie zafundowania sobie wytrysku dopaminy i serotoniny. najpewniej dlatego kodeina niezbyt mnie kusi.
Ja się wpierdoliłem koncertowo w kode. Oczywiście nie odrazu ale mogło być jeszcze gorzej, bo zmęczony ilością tabletek przeskoczyłem na oxy, jednak szczęśliwie mi nie podeszło, za mocne. koda to dla mnie idealny funkcjonalny drug pozwalający ogarniać życie (zakładać jednak należy, że jak z wszystkim do czasu). Wjebałem się już po 35 roku życia, wydawałoby się w wieku większego rozumu, mając już poukładane życie. Z 8 - 9 lat się z tym bujam. Odstawić jest cholernie ciężko, ale dużo ciężej jest nie wracać.
Moja idealna dawka bazowa to 3 x 16 wiadomo czego w dawkach podzielonych. Apropo przerabiania to parę razy probowałem 4 x 16 i tyle mi nie pasuje, satysfakcjonujące maxy to 3 x 16 + syrop i takich było bez liku.
Jak ktoś chce odstawić duże dawki na raz, to raczej się nie uda (zawsze się łamałem na 3 - 4 dniu). Jak będzie redukował za długo (dłużej niż 3 - 4 dni) to pewnie też nie.
Ciekawostka - schodząc do zera robię to systemem pierwszego dnia z 3 x 16 na 1 x 16, i następne 2 dni po 150 mg na dobę. A ciekawostka polega na tym, że 80% skręta przypada mi na tą pierwszą dobę gdy wpada jedna szesnastka. Po odstawieniu do 0, następne 2 dni może się czuję jakbym miał leciutenkie przeziębienie i to tyle nawet po wieloletnim ciągu (acz wspomagam się koniecznie czymś na sen bo bezsenność mnie męczy strasznie na skręcie a trazodon czy mitra rozwiązują ten problem do 0). Może komuś na odstawkę pomoże beznzo, mi nie pomaga. Nie dlatego że nie łagodzi objawów tylko raz że nie umiem beznzo zjeść mało a dwa beznzo znosi hamulce (hamulce przed nie braniem kody też).
Aktualnie nie biorę kilka miesiecy. Ale wcześniej roczna praca z terapeutą oraz grupowa raz w tygodniu nawrotom nie zapobiegały. Teraz dla bezpieczeństwa siedzę na terapii stacjonarnie i może przez te 8 tygodni dowiem się czegoś nowego i coś przeskoczy na stałe w tej pale, bo ile kuźwa można walić głową w ten sam mur i się dziwić że głowa boli a mur dalej stoi.
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
Więzienie za 0,11% przekroczenia?
Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.