...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 4005 • Strona 401 z 401
  • 7 / / 0
Nagle odstawienie stimow, jak każdej substancji powoduje wystąpienie efektów odstawionych np. zimne poty, drżenie rąk czy nawet napady padaczkowe. Jak z każdą substancja najlepiej zmniejszać dawki, chyba że są to małe dawki to można zagryźć zęby i spróbować cool turkey.
Uwaga! Użytkownik VulgarVixen jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 369 / 36 / 6
Od grudnia 2025 ? ... Że 2 miesiące ? Serio ? O kur... świat się kończy .
O jakim nagłym odstawieniu tu jest mowa ??!
Od razu kup stacki nootropowe , załatw na sen benzo , bo przecież bez tego spać się nie da ... Kurcze bardziej bym się bała odstawki benzo . Będziesz żył - aż do śmierci . Poprawiłeś mi nastrój wiesz ... Bo ja lecę naście lat praktycznie bez przerwy ( wiem wiem jest się czym chwalić 😁😂) coraz ciekawiej tutaj
  • 30 / / 0
17 lutego 2026VulgarVixen pisze:
Nagle odstawienie stimow, jak każdej substancji powoduje wystąpienie efektów odstawionych np. zimne poty, drżenie rąk czy nawet napady padaczkowe. Jak z każdą substancja najlepiej zmniejszać dawki, chyba że są to małe dawki to można zagryźć zęby i spróbować cool turkey.
Nie każde stimy dają ciężkie objawy odstawienne, a napady padaczkowe to raczej wyjątek niż reguła i zależą od konkretnej substancji oraz skali używania. Przy kilku miesiącach brania częściej wchodzą objawy typu zjazd nastroju, anhedonia, rozdrażnienie i senność niż dramatyczna fizjologia.
  • 193 / 16 / 0
Nie walę od wtorku i powiem wam że narazie jestem w fazie odsypiania, jest zespół amotywacyjny ( nie na pełnej pizdzie ale odczuwalny), rozdrażnienie. Faktycznie odstawienie benzo po tym półtora miesiąca była odczuwalna bardziej fizycznie niż dwa miesiące walenia koksu. Aczkolwiek warto było pójścia po rozum do głowy i zakończyć ten maraton.


U mnie napady padaczkowe wystąpiły po przedawkowaniu stimow, nigdy na zjeździe
  • 193 / 16 / 0
Byłem 4 dni trzeźwy, to był czas w którym właśnie w pełni odespałem. Muszę powiedzieć, że zjazd bardzo delikatny, żadnych skutków fizycznych, rozdrażnienie i brak koncentracji były przez te 4 dni wyraźne, jednak zdawałem sobie z tego sprawę i starałem się na to zwracać uwagę. Podejrzewam że obyło się bez ciężkich objawów ponieważ w trakcie ciągu brałem regularnie suplementy i cokolwiek jadłem, jednak jak spojrzałem dzisiaj w lustro to napewno 10kg mniej mam;) i tak chciałem schudnąć xd Z uwagi że na początku stycznia odstawiłem benzo, alpre 4 mg dziennie jedno opakowanie, to przyznaję że tutaj nie można tego porównać. Benzo wyciera podłogę człowiekiem przy odstawce, pomimo nawet tak krótkiego używania.


Jutro chciałbym być znowu trzeźwy i w weekend wyjeżdżam na studia to może uda mi się wam napisać jak to jest być jeszcze dłużej trzeźwym ;)

Pozdrawiam
ODPOWIEDZ
Posty: 4005 • Strona 401 z 401
Newsy
[img]
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące

Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?

[img]
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?

Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.

[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.