Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 18 • Strona 2 z 2
  • 842 / 478 / 0
Brak tu logiki. Z jednej strony piszesz o typowych skutkach tego leku typu anhedonia, spłaszczenie emocjonalne etc. Określasz to jako coś co rozumiem bardzo ci przeszkadza.
A potem wyjeżdżasz z tekstem, że nie zrezygnujesz z leku który to wszystko wywołuje. O co ci chodzi, bo nie rozumiem.
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
  • 124 / 26 / 0
Nie wiem czy to brak logiki - raczej to dość typowe. Lek otępia, a dragi mają dać znowu emocje, ale teoretycznie tylko te pożądane.
  • 72 / 4 / 0
19 stycznia 2026tosieniedzieje pisze:
No to masz odpowiedz. Winowajcą twojego stanu jest wenlafaksyna.
Miałem dokładnie taki sam problem, ten lek spowodował, że nie czułem absolutnie działania żadnego narkotyki.
U mnie ona jeszcze nie dość że nie minimalizowala efektów depresji, to mam wrażenie że je nasilała (wspomniana wcześniej anhedonia) i powodowała brain zappy, uczucie kopania prądem po mózgu. Dość szybko przerzuciłam się na sertraline.
  • 4 / / 0
Miałem podobnie zrobiłem detoks pół roku. Zadbałem o zdrowie odstawiłem wszystko i widać delikatną poprawę ale już nie jest tak jak kiedyś niestety
  • 30 / 2 / 0
Też spotkałem się z takimi historiami przy niektórych lekach, zwłaszcza działających na serotoninę i noradrenalinę, reakcja na różne bodźce potrafi się wyraźnie spłaszczyć. Organizm po prostu inaczej reguluje neuroprzekaźniki i część efektów przestaje być odczuwalna tak jak wcześniej. Czasem dopiero dłuższa przerwa i unormowanie chemii w mózgu coś zmienia, ale to bywa bardzo indywidualne.
  • 7 / 1 / 0
15 stycznia 2026ledzeppelin2 pisze:
Pytam , bo są grupy substancji które dosłownie palą neurony .
Mowie to o beta ketonach a głównie chlorowce. One wypierdalaja tak neuroprzekaźniki że nie ma zmiłuj.
Co masz na myśli Kolego, że "palą neurony"?
  • 15 / 2 / 0
@up: To, że robią mielone z mózgu, a wtedy neuroprzekaźniki mówią "uj w to" i jadą na długi urlop.

Wtedy zaczyna się okres tzw. chujozy, w skrócie nie klepie jak wcześniej, a nawet gorzej, bo po kilku kreskach czujesz tylko walące serducho, atak lęku, albo jedno i drugie.
  • 147 / 14 / 0
Na takie problemy warto do suplementacji dorzucić neurovit, który jest na receptę, ale ma w aptekach odpowiednik bez recepty. U mnie te same substancje przez lata używania też nie działają tak, jak działały 10 lat temu przez wyrobione neuroprzekaźniki i tolerancję, teraz można się skupić na redukcji szkód i ewentualnie wsparciu własnie np układu nerwowego np. kompleksem witamin z grupy B.
ODPOWIEDZ
Posty: 18 • Strona 2 z 2
Newsy
[img]
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby

Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).

[img]
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży

Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.