Więcej informacji: Arylcykloheksaminy w Narkopedii [H]yperreala
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
Dzięki za opinie. Mam tylko 200 mg więc podjąłem decyzje że najpierw zażyje 94 mg donosowo a innym razem 106 mg doustnie. Wczoraj poszła dawka donosowa i oceniam to tak (Mam doswiadczenie z około 10 dyso)
- Wygląd i zapach identyczny jak ketamina typu "sugar"
- Do nosa weszło identycznie jak ketamina, ale po chwili zaczęło lekko piec w nos - tego ketamina mi nie dawała. Ale to nie było nieprzyjemne, lecz wyróżniło się na tle ketaminowego zażycia
- Nudności i jakichkolwiek innych wstrętnych objawów zażycia dyso nie stwierdziłem, a często mam nudności i wymioty po dyso, szczególnie RC. Po ketaminie zdarzyło się tylko raz, gdy wcześniej się obżarłem jak świnia
Wejście zajęło tyle samo czasu co ketaminie, albo może troche dłużej.
Odniosłem wrażenie że
- działanie było bardziej pobudzające od ketaminy
- było mniej psychodeliczne od ketaminy - tzn. po ketaminie mam zawsze bardzo mistyczne fazy, troche zachaczające o psychodele, przy dużych dawkach wizuale przy zamkniętych i otwartych oczach... 2F-DCK było pod tym względem trochę mniej intensywne, ale nie wykluczam że to kwestia dawki
- czas działania odniosłem wrażenie że był tylko trochę dłuższy od ketaminy
Gdybym dostał 2F-DCK myśląc że to ketamina, oraz wykluczyłbym efekt zwiększonego pieczenia w nosie, to nie jestem pewien po jakim czasie zorientowałbym się że to nie jest ketamina, oraz czy w ogóle? Wydaje mi się że uznałbym, że trafiłem na gorszy sort ketaminy
28 sierpnia 2025PolskiLen pisze: Lepiej nie
Niewątpliwie minusem jest, że ładuje sie znacznie dłużej no i trzeba trochę więcej wpierdolić (w przypadku sniffa) ale zdecydowanie łatwiej o pamięć tripa i przyjemny afterglow… oczywiście jeśli chodzi o dawki funkcjonalne, bo stan psychiczny po kilkudniowym kompulsywnym cugu jednak trochę zalatuje autyzmem
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Sam nie jestem fanem tego dyso ale to co piszesz to przesada.
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
Na oko 30mg, nic, no to z 50mg kolejne, po chwili czuje się pijany lecz lekki jak piórko, kolejna dorzutka- wtedy ogarnąłem, że to nie feta, i nie ma tak że peak 60 sekund po wciągnięciu xD
Zdążyłem zrobić roztwór z resztki sampla i nałożyć igłę celem odwiedzenia hole, ale jak weszła ostatnia dorzutka to leżałem z strzykawką w ręce z 20 minut, w bani kocioł jakbym deksa wziął za duzo. Ogólnie polecam w mniejszych dawkach, dużych najwidoczniej nie warto skoro nawet cevow nie doświadczyłem mimo takiej miazgi na bani.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Jak kawa wpływa na oś jelita-mózg?
Naukowcy z University College Cork postanowili dogłębnie zbadać mechanizmy stojące za pozytywnym wpływem kawy na oś jelita-mózg. Wyniki badań, opublikowane na łamach Nature Communications pokazują, w jaki sposób regularne picie kawy i kawy bezkofeinowej wpływa na mikrobiom jelit, a co za tym idzie, na nasze zachowanie oraz poziom stresu.
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.
