Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7728 • Strona 772 z 773
  • 7 / / 0
@JulietteS
Dzieki, właśnie przeczytałem twój post o 1y mikro, szczerze widze ze mamy dużo wspólnego tez podejrzewam u siebie adhd które właśnie to leczę mikro dawkami marihuany 0.07g waporyzacja (podbic dopamine abym mógł ruszyć do robienia tasków w ciagu dnia, bez tego jest ciezko potrafię leżeć w paraliżu) wiesz o co chodzi, mikrodawko grzybów pomagały Ci na tego typu rzeczy związane z ADHD? Czy może najlepszym rozwiązaniem tutaj byłaby pełnoprawna diagnoza i jazda na Medikinet itd. Tutaj niestety blokuje mnie to ze stimy blokują mocno apetyt a ja niestety mam BMI poniżej dolnego progu i walczę o każdy kilogram ;/.
  • 82 / 18 / 0
@luks77 pełnoprawna diagnoza jest zawsze na propsie.

Nie wiem czy grzyby ci coś na to pomogą. Mnie pomogły z objawami depresyjnymi, bo samo natężenie objawów ADHD to u mnie jest raczej graniczne i co najwyżej upierdliwe, a nie uniemożliwiające funkcjonowanie. Prokrastynacja jest u mnie bardziej związana z odczuwanym bólem.

Tu jest fajny artykuł na temat kofeiny i ADHD. Nie jest tak skuteczna jak leki na receptę, ale teoretycznie też ma jakiś potencjał. Zawsze jakiś punkt startowy zanim otrzymasz diagnozę i ewentualne leki.

https://www.webmd.com/add-adhd/adhd-caffeine

Teoretycznie podobny potencjał ma też teanina:

https://www.verywellmind.com/l-theanine ... hd-5248441

Dieta przy ADHD jest ważna, bo niektóre dodatki używane w przemyśle spożywczym potrafią napędzać niektóre symptomy. Tu możesz sobie znaleźć wskazówki pod tym kątem. W twoim wypadku raczej w jakimś wariancie wysokobiałkowym:

https://www.healthline.com/nutrition/mind-diet


Budowa mięśni to niestety dobry trening siłowy + właśnie dieta. Raz, że nadwyżka kaloryczna, a dwa że odpowiednie makro (bez białka ani rusz). Czy ci się chce jeść, czy nie, to po prostu musisz. Kreatyna jest zawsze dobrym wyborem, ale też pamiętam, że gdzieś czytałam o protekcyjnym działaniu HMB pod tym kątem i ogranicza to ubytki masy mięśniowej jak jesteś na deficycie.
  • 7 / / 0
Zastanawiam się ile wrzucić na 1 trip po 4 letniej przerwie kiedy to pierwszy raz w życiu w ciągu roku próbowałem 3 razy grzyby (dwa razy samemu w domu w tym raz kiedy chyba miałem 4 plateu (zniknięcie czasu oraz częściowa smierc ego?) wydaje mi się ze mogłem zjesc wtedy 3-3.5g suszonych gt? ale dokładnie nie wiem ile. Było ciezko ale poradziłem sobie. Chciałem teraz mikrodawkowac po takiej przerwie ale czytałem ze szczerze jeden mocny trip powinien być lepszy niż mikrodawki. Zastanawiam się ile wrzucić może 4 może 5h suszonych?
  • 2104 / 258 / 0
@luks77 to zawsze niewiadoma. Zależy jak daleko jesteś gotów polecieć. Jak grzyby są słabe, 5g nie zrobi wielkiego halo, ale będzie dobrze. Jeśli są mocne, można nawet stracić kontrolę nad przebiegiem tripa, tzn. grzyby mogą zabrać na "niechcianą wycieczkę", trwają one zazwyczaj mniej niż pół godziny. Zazwyczaj jednak jest dobrze, nawet jak mocno.

5g dobrych grzybów daje takie "nabuzowanie", dużo energii w myślach. Stan jest intensywny, mocno ekstatyczny. Mózg jest bardzo pobudzony. Wizuale są intensywne, wizje "fruwają w powietrzu", a pomieszczenie w którym będziesz będzie innym pomieszczeniem, np. pałacowym. Efekt podniesionego nastroju trwa długo, często trzeba też kilka dni lądować po takim tripie, nie podejmować ważnych decyzji itd. Mniejsze dawki wystarczą do zobaczenia czegoś z grzybowej perspektywy, nie ma takiego nabuzowania, zazwyczaj nie trzeba lądować po tripie, a jak coś pójdzie nie tak, będzie to płytsze.

Z mojej perspektywy uczyć się najlepiej na dawkach większych, wszytsko jest wtedy wyraźniejsze. Gdy człowiek nabierze obycia z tym stanem, nauczy się z nim pracować, wtedy wystarczą mniejsze dawki. To moja opinia, sam tak zrobiłem. Warto jeszcze zapoznać się z opiniami innych.
  • 82 / 18 / 0
To ja mogę powiedzieć odwrotnie. Lepiej zacząć mało, żeby mieć pełną kontrolę i poczuć co robi z tobą np pół grama. Bo właśnie waga wadze nierówna. Grzyby nawet tego samego rodzaju potrafią mieć różną zawartość psylo w zależności na jakim etapie wzrostu zostały zebrane. Dlatego ja zawsze mielę na miał, bo to wyrównuje dawkę w każdej porcji i eliminuje ten jeden zmienny czynnik. Dzięki temu te 0,5g będzie miało zawsze tą samą moc, a ewentualne różnice będą wynikać z człowieka, a nie dawki.

Z tego co czytałam na ten temat (a staram się czytać wszystko co się publikuje - i opowieści różnych ludzi i badania naukowe i artykuły przeróżne) to im większa dawka tym większe ryzyko bad tripa i nie przekłada się to na zastosowanie terapeutyczne. Większość dawek terapeutycznych z jakimi się spotkałam to był przedział od 2,5 do 3,5g suszu. W badaniach, na ile kojarzę to świta mi dawka 0,25 mg (syntetycznej) psylo na każdy kg masy ciała. Można użyć AI do zrobienia matematyki jakie to powinny być widełki suszu konkretnej odmiany.
  • 16 / 3 / 0
W grzybach poza psylocybiną na jakość i charakter tripa wpływają głównie:

Substancje aktywne:
psylocyna – realnie odpowiada za efekt; szybsze i bardziej „emocjonalne” działanie. Jej ilość zależy od świeżości i suszenia (łatwo się degraduje).

baeocystyna i norbaeocystyna – alkaloidy pokrewne; modulują efekt (często opisywane jako „mentalna klarowność” lub zmiana tonu tripa).

Aeruginascyna – śladowa; bywa wiązana z łagodniejszym, bardziej euforycznym profilem (dane ograniczone).

Od czego zależy jakość tripa:
Stosunek psylocybina : psylocyna – wpływa na intensywność, tempo wejścia i „kolor” doświadczenia.

Świeżość i przechowywanie – światło, tlen i ciepło obniżają psylocynę → słabszy/„płaski” efekt.

Genetyka grzybów – różnice między rzutami i klonami.

Warunki uprawy – podłoże, temperatura, stres (wpływają na profil alkaloidów).

Metabolizm osoby – enzymy, masa ciała, tolerancja.


Więc nawet rozne zbiory z tego samego growkita mogą się znacznie różnić. Zalezy ile wachlowałeś, ile tlenu miał, ile co2, ile swiatla, jaka tempeartura itd. Kazdy zbiór zawsze się będzie różnił. Dlatego jak wczesniej zostało napisane, najlepsza metoda to mielenie, mieszanie i masz pewnosc ze towar bedzie taki sam. A reszta to juz set & settings.
  • 7 / / 0
teraz jak tak patrzę to moje 3 tripy i jedyne były na dawkach ~4g suszonych dziś mam pod ręka 45g świeżych gt dobry s&s wiec dzisiaj odlatuje trzymajcie kciuki niech grzyby mnie dzisiaj poprowadzą tam gdzie chcą wierze w ich dobre intencje wobec mnie i innych, trzymajcie kciuki!
  • 25 / 10 / 0
To chyba różnie bywa z tym co komu pomoże.
Jednym razem gdy byłem na większej dawce(nie pamiętam ile ale na pewno poniżej 5g), dostałem tak potężnego pozytywnego kopa że przez kolejne pół roku Żyłem Prawdziwie, nadzieja,sens istnienia itp.
Wiele było wysokich lotów które mnie uratowały na jakiś czas, raz na miesiąc raz na pół roku, nie dużej.
Ostatnio mikrodawkowałemPlus 1/2gramy co ok 5 dni średnio. No i właśnie stan otępienia,paranaje,depresja itp. ustawały na 3 dni, po czym wracały stopniowo i cały sens bycia/próbowania bycia ulatywał. Pomagało na krótko, ale to zawsze coś i pomagały mi bardziej niż leki.
Ostatnio dawka powyżej 6g. muzyka lajtowa, odpowiednie przygotowanie itp. było powiedzmy lajtowo, lot pozytywny.
Jestem 3 dzień po locie i jakbym miał porównać efekty lecznicze mikro z pełnym lotem już po paru dniach, chyba nie widzę różnicy jak na razie.
Parę lat temu duże dawki mi pomagały bo miałem jeszcze ostatnie tchnienia sensu i nadziei w mojej bani, gdy grzybki dawały sens i nadzieje nie dławiłem ich jak teraz, a rozchajcowywałem je.
Także wszystko myślę, że zależy od Ciebie, na jakim etapie życia jesteś.
Rób coś puki możesz, ratuj się.
Osobiście polecam mniejsze dawki potem ewentualnie skok na wyższy poziom, a jak złapiesz pozytyw istnienia to pielęgnuj go, badtrip to go przetrwaj i wyciągnij wnioski, badtripy zawsze też w czymś mi pomagały.
Ostatnio zmieniony 12 grudnia 2025 przez PsiloKilo, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 7 / / 0
ostatecznie poszło ~70g świeżych golden teacher (przy wadze 67kg) niesamowite przeżycie ktore mam nadzieje zapoczątkowało we mnie dużo zmian, co mogę polecić od siebie to
1. Duza dawka
2. Świadomość ze grzyby chcą zawsze dobrze
3. Z badtripa na dużej dawce wyciągniesz najwiecej dla siebie
Ja uciekam mam nadzieje jak najdalej od używek, nałogów i przywiązań które mi nie służą. Trzymam za wszystkich kciuki!
  • 490 / 295 / 0
"Nie lękajcie się wysokich dawek"

Ja mam jak Gazyfikacja, z tym że na przestrzeni blisko 10 lat zauważyłem prawidłowość: inaczej było na heroicznej na początku, inaczej jest teraz - materiał przerobiony wcześniej już się nie powtarza. Tylko raz zrywasz kajdany.

Mnie dzisiaj małe dawki nie dają nic, poza kolorkami pod powieką. Zachwycam się wszechświatem na codzień, więc Grzyby obecnie służą mi tak naprawdę do osiągania stanów nadświadomości i głębokiego połączenia z matrycą. Jest to swego rodzaju katharsis, ale też żaden przymus. Mogę, ale nie muszę - kwintesencja wewnętrzenej wolności.
Pokażę Wam to, czego nie ma.
ODPOWIEDZ
Posty: 7728 • Strona 772 z 773
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.