Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
Z jej relacji wynika, że powinno się kupować jedynie oryginalne leki, które pierwsze miały patent na dany lek.
Popytam jeszcze dokładnie dlaczego, ale chodzi przede wszystkim o dodane wypełniacze. I nie, że pracowała w firmie produkującej oryginalne leki bo nie, ale przez tyle lat pracy i opinii osób związanych z farmacją i służbą zdrowia czytała różne naukowe artykuły i opinie, które dowodziły z badań nad lekami, że generyki nigdy nie będą równać się oryginałom.
Zawsze powtarza wszystkim, w tym moim rodzicom, żeby kupować tylko oryginały, w żadnym wypadku nie generyki.
I podam taki prosty przykład dotyczący leków z oksykodonem.
Na mnie Oxycontin działa najlepiej. Oxydolor już- przynajmniej na mnie działa jakieś 25% słabiej- i nie mówię tu o przerabianiu do IV. Natomiast Accordeon to w ogóle działa o około połowę słabiej.
Zapewne wiele osób może to potwierdzić, zresztą o Accordeonie jako najgorszym preparacie z oksykodonem pisało na forum bardzo dużo osób i większość po kupieniu go raz więcej powiedziała, że absolutnie go więcej nie kupi.
Tak, że owszem, istnieją na pewno generyki działające identycznie lub niemal identycznie jak oryginalne leki jednak dużo ludzi- przynajmniej w przypadku pewnych leków woli kupić oryginalny lek zamiast generyku.
Czekam na wasze opinie i przykłady leków, które czujecie tak samo- nieważne czy to oryginał czy generyk a które czujecie wyraźnie inaczej i/lub słabiej w przypadku generyku.
Generyki są produkowana jak najmniejszymi nakładami, ledwo spełniają ustawowe wymagania a i to nie zawsze (ich produkcja jest na tyle tania, że nikomu nie szkoda jak co któraś partia nie zostanie dopuszczona). Czasami różnice są większe, czasami mniejsze. Moim zdaniem, zazwyczaj generyki w zupełności spełniają swoje zadanie. Aczkolwiek oczywiście, xanax zaczyna działać parę minut szybciej niż generyki, są to bardzo drogie minuty ale jako kogoś stać, kto bogatemu zabroni.
Mi dla przykładu Welbox (bupropion - generyk) szkodził na jelita, ale już inny generyk, tańszy od welboxu, nie szkodził.
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
