Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
Zależnie od dawki oraz od innych ewentualnych komponent uczucie rodzenia się w spektrum psychodelicznym przybiera rozmaitą intensywność:>
Ja najbardziej wspominam 225 mg DXM + ~70 łysic + 225 DXM. Pewnie buhy do tego były, piwa to ze 2 ogarnąłem w tym stanie. Brak playlisty doskierwał, bo nie wiedziałem, jak się komputer obsługuje.
edit: dodatkowo zapytam:
- czy blendowanie na susz jest konieczne? Bo na wagę łatwiej wrzucić całe kilka grzybków (suchych) niż proch, tak sądzę bo nigdy prochów żadnych nie odważałem tylko zioło.
- czy suszone (planuje na pergaminie spożywczym na kaloryferze) nie tracą właściwości i nie lepiej zjeść 10g mokrych niż 1g suszonych? Czy są jakieś przewagi suszenia a także mielenia gotowych grzybów z growkita? Bo wiem, że bardziej precyzyjne dawkowanie jest z prochu ale nie sądzę że różnice mogą być diametralne przy stężeniach/mg niezmielonych
chyba jednak zblendować to, nie? Na susz. Mikserem np. chyba? Podejrzewam że z kita 1200ml wyjdzie mnie jakieś 10-20g suchych grzybów i podejrzewam że dawka 0.75-1g golden teachera na 1 raz z substancją będzie odczuwalna? Proszę mnie poprawić jeśli się mylę:) Nie chcę odfrunąć z smokami chcę wizuale kolorki i może lekkie halunki
Grzyby muszą być dobrze wysuszone, żeby się zmieliły. Młynek do kawy pozwili uzyskać proszek, a blender kuchenny większe kawałki.
Dawka 0,75-1g to dawka zapoznawcza, po której doznasz lekkiej euforii i silniejszych kolorów. Nie odczujesz pełnego potencjału grzybów, jedynie mały wstęp do psychodelii. Taka ilość jest zalecana osobom, które boją się pierwszego tripa.
Jeśli to Twój pierwszy trip na psychodelikach, niektórzy zalecają pełną dawkę, w okolicach 2-2,5g. Pierwszy trip jest zawsze wyjątkowy i często mówi się, że nie powinien być za słaby, by nie tracić tej niepowtarzalnej okazji do niezwykłych doznań. Potencjalne korzyści są większe, ale ryzyko bad tripa też większe. Decyzja należy do Ciebie.
Jak nie pozwala psychika, depresja, to branie się za grzyby nie ułatwia sprawy, nikomu.
Spoko jest mieć miejsce, które się różni od tego w którym się przebywa, jak jest się w mieszkaniu, to polecam mieć też jakieś spokojne miejsce na zewnątrz, gdzie można spokojnie się poruszać.
Zależy z czego jest się ulepiony.
Ja nie przepadam za siedzeniem w pomieszczeniach na wejściu fazy.
Możesz chodzić po polach i spacerować przez polne ścieżki i podziwiać jak gałązki brzozy spływają, spoko jest też patrzeć na ogromne łyse korony dębów z dala ich jemioły przypominają oczka pióra pawia.
Po 3-4h zwykle wchodze do domu i robie co chce.
W ogóle to między 12-13 lub troche wcześniej polecam,
byś w dzień miał się też nacieszyć,
o tej porze roku.
----------
Czy dla alergika to bezpieczne (golden teachery)? Prawie zero alergii ale na pyłki i kilka rzeczy mam (nie na pokarmy). W sensie, czy np nie dostanę ataku duszności jak po użądleniu pszczoły czy coś w ten deseń, czy nie umrę itp
W razie w zrobię jakąś próbę uczuleniową.
11 listopada 2025psylator pisze: Mielenie nie jest konieczne. Można jeść grzyby bez zmielenia, ale mielenie daje jedną korzyść: uśredniasz moc grzybów
yoshi420 pisze: BTW ten cały golden teacher z growkita, to jest łysiczka tak?
Natomiast polska łysiczka, którą możesz zebrać na łące. to Łysiczka lancetowata (Psylocybe lanceata) trochę inny gatunek.
yoshi420 pisze: Czy dla alergika to bezpieczne (golden teachery)?
Ważne też, żebyś nie wkręcał sobie jakichś zagrożeń w trakcie intoksykacji, bo może się to skończyć bad tripem. Spożycie grzybów zawsze wywołuje pewne nieprzyjemne cielesne objawy (tak zwany body load), takie jak nudności, ból brzucha, roztrzęsienie, wzmożoną potliwość, uczucie osłabienia. Będziesz się czuł, jakbyś miał grypę, ale to minie najpóźniej po 1-2h od zażycia.
źródło: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8453314/
Grzyby wywołują odmienne objawy od mj. Po grzybach masz rozszerzone źrenice. Nie są tak bardzo rozszerzone jak po stymulantach, ale jednak to widać. Spróbuj ograniczać kontakt z niewtajemniczonymi, jeśli taka interakcja miałaby być źródłem stresu. Może to wywołać bad tripa.
Weź też pod uwagę, że łączenie grzybów z mj sprawia, że jest to trochę mniej bezpieczne. Zajrzyj do tabeli interakcji, masz tam znaczek "ostrożnie". marihuana modyfikuje grzybowego tripa w sposób nieprzewidywalny. Czasem go wzmacnia, czasem bardzo spłyca. Jest też większe ryzyko flashbacków, HPPD. Niektórzy mówili, że po grzybach i marihuanie częściej wymiotują. Doświadczeni psychonauci powszechnie łączą grzyby z marihuaną, ale na pierwszy raz raczej w miarę możliwości zaleca się same grzyby. Oczywiście jeśli palisz często, możesz być przyzwyczajony. Nawet z czystej ciekawości toksykognostycznej warto spróbować samych grzybów. Osobiście uważam, że lepiej poznać działanie każdej substancji solo, zanim spróbuje się miksów. Wynika to z czysto poznawczych motywacji.
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Analiza danych: Otwarcie legalnych sklepów z marihuaną powiązane ze spadkiem zgonów opioidowych
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.
"Pamiątka" z Tajlandii. Portugalczyk wpadł na warszawskim lotnisku
24 kg marihuany miał w swojej walizce Portugalczyk, zatrzymany na lotnisku Chopina w Warszawie. W bagażu 22-latka, który przyleciał z Bangkoku w Tajlandii, znaleziono 42 paczki suszu, których wartość na czarnym rynku oszacowano na niemal 1,2 mln zł. Mężczyźnie grozi grzywna i od 3 do 20 lat więzienia.
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe
Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.