Ja też nie biorę tego leku samego, bo dochodzi 75mg pregabliny, 5mg baclofenu i piracetam.
Bierzesz bardzo niską dawkę tej pregabaliny, może zwiększenie do 150 mg załatwiłoby kwestię lęku. Albo gdybyś brał trochę więcej baklofenu.
Jak o mnie chodzi to bardzo dobrze śpię na trazodonie, to antydepresant podobny do SSRI ale często przepisywany na problemy ze spaniem i bierze się go zawsze na noc.
Nie wiem czy brałeś kiedykolwiek mirtrazepinę w dawce 7.5mg (czym większa dawka tym mniej sedacyjna), to jest sedacyjne SSRI (atypowe), a tak na prawdę to tetracykliczny antydepresant, które jest w sumie także NDDI razem z fluoksetyną i agomelatyną, różnica polega na tym, że agomelatyna jest agonistą receptorów mt1 i mt2 (przez to najpewniej lekko działa sedacyjnie, i pewnie tak samo przez to jest ciąglę ta suchość w ustach itd) i antagonistą 5HT2c i 5HT2b, mirtrazepina działa sedacyjnie poprzez antagonizm receptoru H1, ale jest antagonistą całego 5HT2 i 5HT3 + α2 i α1 (jak większość TCAs i również przez to może być bardziej sedacyjna, bo z tego co czytałem ostatnio te oddziaływanie na receptor H1 z czasem się pogarszają, ale nadal jest w miarę sedacyjna).
Jest już chyba z 6 dzień i dalej nie jestem w stanie powiedzieć, czy będę kontynuował agomelatynę, muszę poczekać do 2 tygodnii, żeby zobaczyć czy warto... Bo jak ma mnie w taki sposob wysuszać i to jeszcze mocniej niż mirtrazepina to nie wiem czy ma to sens (jest możliwość, że to przejdzie).
Co do trazodonu, kwetiapiny i wielu innych leków. Działanie przez pierwszy tydzień czy dwa nie jest żadnym wyznacznikiem, początkowe działanie może być paradoksalne, skutki uboczne mijają, zmieniają się, metabolizm się zmienia, profil działania, stężenie stacjonarne się tworzy itd. Dopiero po czasie (na przykład tydzień czy dwa) osiągane jest działanie "stacjonarne"/docelowe i to one jest celem brania leku i jego terapeutycznym działaniem. Zarówno sny po trazodonie jak i zmęczenie/senność po kwetiapinie często mija przy codziennym stosowaniu. Nie możesz wyciągać wniosków o leku po dwóch dniach czy jednym tygodniu.
Co do baclofenu i pregabaliny, baclofen działa na GABA-B, pregabalina na kanały wapniowe. baclofen poprzez swoje działanie na gaba-b działa mało selektywnie i w swym działaniu poniekąd zawiera działanie pregabaliny ale NIE NA ODWRÓT. To, że wystąpił u ciebie jeden z częstszych skutków ubocznych baclofenu (który notabene mija przy dłuższym stosowaniu) ma się nijak do pregabaliny. Jestem w stanie się założyć o paczkę miętówek, że pregabalina na wywoła u ciebie takich sutków ubocznych.
Skutki uboczne agomelatyny również mogą minąć ale po samym leku nie spodziewałbym się jakiegoś skutecznego działania, o ile całkiem często poprawia nastrój i pomaga z anhedonią przez pierwsze dwa, trzy tygodnie tak na dłużą metę nie działa prawie u nikogo. A działanie nasenne marne, podobne do melatoniny w sile.
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
baklofen też brałem nie raz i pomagał całkiem dobrze, kasował lęk i fobię społeczną. Nigdy nie miałem żadnych skutków ubocznych. Na twoim miejscu nie rezygnował bym z niego po jednym rzyganiu, jestem pewien że po kilku dniach by ci to przeszło.
Podbijam temat. Moim problemem są zbyt wczesne wybudzenia rano, delokatne lęki i przez to brak motywacji do działania. Psych zaproponował mi agomelatynę. Aktualnie używam niewielkich dawek kwetiapiny (ok. 10mg) plus waleriany i bywa różnie raz pośpię 5h raz 6 a raz 9 - przy małej ilości snu mam potworne doły i brak motywacji.
Docelowo chciałbym wyregulować sen bez bycia zamulonym.
To czym się martwię to:
- problemy z sisiorem , impotencjatzn żeby nie zmiemiło to nic na gorsze, bo jak się wysypiam to mam ostre bardzo libido, które daje radość ze współżycia z kobietą co polepsza życie, nie chce się ćpać itp
- tycie, uprawiam sport, dobrze się żywie i nie chciałbym zmienić się w otłuszczonego ludzika michelin
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
