"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
27 stycznia 2025cabanos1 pisze: Czy są jakieś metody poza oczywistymi* żeby jakoś ujednolicić codzienne doświadczenia z MPH? Zdarza się, że mnie pięknie wycisza i daje skupienie oraz motywacje. A innym razem jestem senny równocześnie czując czysto fizyczny niepokój.
* oczywiste metody - sen, minerały, dieta, nawodnienie
A z pozostalych metod, to oczywiście sen, bo MPH może maskować zmęczenie. I raczej nie łączyć z kawą.
Od jakiegoś 1,5 roku przyjmuje metylo odkąd zdiagnozowano u mnie ADD. Działa super. Na początku przyjmowałem 10mg IR, później trochę na własną rękę trochę z psychiatra modyfikowałem dawkę bo czułem że 1-0-0 10mg IR z rana działa trochę przy słabo. Aktualnie przerzuciłem się na Symkinet XR jako, że dostępność medikinetu jest niemalże zerowa w aptekach.
Narazie staram się rozgryźć dawkowanie jako, że dawno nie przyjmowałem wersji extended release także jestem na 10mg z rana. Pierwsze co zauważyłem to, że XR nie wywołuje u mnie żadnych lęków tak jak czasem lubił robić to medi IR. Myślicie, że może to być związane z tym że wersja IR uwalnia na raz od razu cała dawkę i mogło to być trochę za mocne "pierdolniecie" dla mojego organizmu? Tak się po prostu zastanawiam bo przy IR doszedlem z psychiatrą do takich wniosków, że najlepiej funkcjonuje gdy stosowałem 1-1-0 i najczęściej wlasnie ta poranna dawka sprawiała że czułem się anxious. Za to ta druga brana koło południa już była okej.
Pamiętaj że im lepiej sie odżywiasz/uzupełniasz witaminy tym te zejscia sa łagodniejsze
Z leków myśle że np mianseryna/mirtazepina mogłyby pomóc, ale nie jestem ekspertem
Pozdrawiam, wiem co czujesz, i nie chodzi tylko o te zjazdy, tylko ogólnie, to jest trudne
Kolejne pytanie to jak trochę zrzucić z siebie to poddenerwowanie po medikinecie? Jestem bardziej nerwowy da się to jakoś zbić?
Jak medikinet i noopept? Mam 20mg noopeptu w tabletce.
teleport do właściwego wątku, nie zakładamy nowych skoro istnieją ogólne, w taki sposób nie uzyskasz szybciej odpowiedzi, a wyłącznie warna/brak akceptacji postu/usunięcie posta - /Merx
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
19 marca 2025yulong pisze: Chłopaki, poradźcie coś.
Też mam ADHD, brałem również stymulanty rekreacyjnie, głównie etylofenidat dożylnie. Zawsze szukałem stymulantów, w szkole ogromne ilości czarnej herbaty (40g/d), później tyrozyna, kakao i inaczej dobrane dawki kofeiny. Medi pierwszy raz dała mi koleżanka, 3 lata temu, namawiała mnie też na diagnozę. Bałem się bardzo to wziąć, byłem czysty od dawna. Na pierwszy raz wziąłem zbyt dużo i zestresowałem się, ze jestem wyćpany, nie podobało mi się, choć koncentrację w pracy miałem dobrą. Później zacząlem brać po 6mg o przedłużonym uwalnianiu, a po czasie zacząłem rozgryzać granulki i brać 2-3mg, najwyżej 5mg, ale to już działało wyraźnie. Takie 2-3mg działają subtelnie, jakby mi ktoś na nieświadomce to dał, nie zorientowałbym się, myślałbym, że mam dobry dzień po prostu. No i tak brałem, najpierw bardzo rzadko, bo bałem się uzależnienia. Później zorientowałem się, ze takie dawki nie wywołują objawów zależności u mnie, i zacząłem brać powiedzmy 3mg, za godzinę drugie 3mg, czasami jeszcze dokładałem malutka dawkę żeby to przedłużyć, a czasami nie. W pracy lepiej, łatwiej o koncentracje, motywację, lepsze samopoczucie tez się pojawia. Większa kontrola nad emocjami, większy dystans, sytuacje nie dotykają tak mocno. Dużo zalet, ale działanie krótkie. Brałem tak codziennie, średnia z 10 miesięcy to 6mg/d.
Później zrobiłem sobie diagnozę, lekarz chciał mi dać 20mg na początek. Powiedziałem, ze brałem to i wydaje mi sie dużo, dał 10mg. Zjadłem całe 10mg i... poszedłem spać. Brak sił, zamulenie, jak się położyłem miałem wrażenie, ze bardzo głęboko odpoczywam i szybko zasnąłem. Po drzemce było lepiej, ale gorzej niż po 3mg. Spróbowałem 20mg, dalej czułem sie jak na lekach tłumiących, wszytsko robiłem wolniej, spokojniej, mniej mówiłem, nie przejmowałem rozmowy. Za to czułem, ze nie usnę. Jak "niegrzeczne" dziecko z adhd dostanie taką dawkę, nagle będzie "grzeczne", ale ja jestem dorosły, szukam maksymalnie funkcjonalnego działania. A, i po 20mg też mocne skojarzenie z silnymi stymulantami, które brałem w przeszłości. Taka dawka wzięta jednorazowo wchodzi gwałtownie, jakby z zaskoczenia. Najpierw czuję się podminowany, zamulony, po godzinie zaczynam się odmulać, ale wciąż mam mało energii i motywacji. W takich sytuacjach lekarz zaleca zwykle większą dawkę, myślę, ze 30mg albo 40mg mogłoby dać mi jakaś energię, ale nie chcę czuć wyraźnego działania leku, który borę. W zwiazku z tym zacząłem redukować dawkę i brac tak jak wcześniej, czyli 2-3mg jednorazowo i stopniowo dokładać do osiagnięcia pożądanego poziomu koncentracji. Niestety te 20mg/d podbiło mi tolerkę i teraz potrzebuję 7,5mg, a nawet 10mg żeby działanie było funkcjonalne. Decyduję się też na formę IR, gryzę granulki i nie biorę kiedy nie potrzebuję. IR działa krótko, można dobrze wycelować moment, kiedy lek ma działać i nie pobudzać się bez potrzeby
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Mama dilera przyszła na policję z marihuaną
Policjanci z Krakowa zatrzymali 16-latka, u którego znaleziono ponad 50 gramów marihuany. Chłopak przyznał się także do jej sprzedaży.
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

