To z czym tu przychodzisz, żryj sobie witaminę D dalej i tle skoro spada to organizm wykorzystuje ją do odbudowy i naprawy swoich własnych struktur.
It's not going to be fun.
ketamina może i pomaga na depresję ale przy regularnej anhedonii i braku uczuć tylko jebie bardziej w bani
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
10 października 2024PolskiLen pisze:I tak zwykłym suplementem z poziomu 10 dobiłem do 100 chyba w 3 miesiące ale nie brałem dzień w dzień jak zapomniałem to co drugi co trzeci dzień.10 października 2024ladyinnaightmares pisze:We wakacje spędzam większość czasu na słońcu, tymczasem we wrześniu poziom mojej wit. D był na granicy niedoboru mimo całorocznej suplementacji zleconej przez lekarza....09 października 2024GTB488 pisze: A te witaminy z serii D, wystarczy wyjść na słońce i się aktywuje.
Nadal uważasz, że wystarczy wyjść na słońce?
Bo mi właśnie we wrześniu zwiększył lekarz dawkowanie z 1 tabl. miesięcznie do 1 tabl. tygodniowo [biorę preparat, który jest lekiem, a którego dawkowanie ustala się w zależności od poziomu wit. D bo jedna tabletka to ok. 16000j.]
I nie, nie jestem fanką suplementów i im nie ufam, bo w większość supli przed wprowadzeniem do obrotu nie przechodzi badań, bo nie ma takiego obowiązku, ale akurat na niedobór witaminy D cierpi 90% społeczeństwa w naszym klimacie.
It's not going to be fun.
Są sprzeczne sytuacje. Jednak to psychika i wyobraznia, wielu nawet nie ma wizualizacji. Są ślepcami.
11 października 2024neurotoXXXsick pisze: codziennie po przebudzeniu walczę z takimi objawami i dopiero po zażyciu amfetaminy jestem w stanie wstać z łóżka, bez niej pozostaje tylko lina bo pustka w bani w staje się nie do zniesienia
ketamina może i pomaga na depresję ale przy regularnej anhedonii i braku uczuć tylko jebie bardziej w bani
To jest analogia do tego co dają benzodiazepiny przy ostrych stanach lękowych. Im bardziej dana substancja nam pomaga przy naszym cierpieniu tym większa jest mozliwosc wpierdolenia się po uszy.
Dla mnie ketamina właśnie stała się formą samoleczenia. Nie żeby cokolwiek leczyła. Ona daje mi po prostu chwilową ucieczkę od stanu całkowitej anhedonii do innej przestrzeni co daje uwolnienie od ogromnego napięcia psychicznego i spirali negatywnych myśli.
Osobiście, radziłbym trzymać się tematu, bo co raz bardziej oddalacie się od niego. Zostawiam tu ten post z adnotacją w ramach ostrzeżenia, za notoryczny offtop i spam będą lecieć warny. @V44
Mój kolega używał jej bo miał depresję, na którą nie działały żadne leki w tym SSRI, które mu przypisywali przez wiele lat. Więc podjął duży krok żeby je odstawić i zacząć się leczyć codziennie małymi dawkami ketaminy. Pomogło mu to, chociaż dalej nie miał motywacji, ale przynajmniej wrócił jakkolwiek do życia i zaczął coś działać przez co teraz już wyszedł na prostą i "uleczył" depresję.
Jakieś darkdeepe
Ale na tej anhedoni nawet mi się nie chce wchodzić na te oferty. Mam nasiloną anhedonię.
WARN - Notoryczny offtop mimo ostrzeżenia słownego, zaśmiecanie wątku. @V44
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.