To masz wyjątkowe szczęście, że bierzesz minimalną dawkę moklobemidu, bo gdybyś brał 600mg, prawdopodobnie połączenie z modafinilem mogłoby okazać się bardzo niebezpieczne.
Wyjaśnij na co masz przepisanego tego klona i lamotryginę, masz epilepsję? Czy to leczenie objawowe tych tików? Tiki mogą wynikać ze stosowania modafinilu, tym bardziej przy jednoczesnym przyjmowaniu moklobemidu.
Rzecz polega na tym, że moklobemid do dawki 600mg działa wyłącznie na MAO-A, a od 600mg zaczyna również działać na MAO-B, co jest dosyć istotnym mechanizmem w przypadku tego leku; mi najlepiej sprawdzała się właśnie dawka 600mg.
Ja bym odstawił Modafinil i wszedł ze 150mg na 300mg moklo, poczekał 1-2 miesiące na ustabilizowanie i w razie słabych rezultatów zwiększył do 600mg (zwiększa się z kilkudniowym okresem przejściowym na 450mg, dla jasności). Ale przede wszystkim wyjaśnij dlaczego przyjmujesz leki przeciwpadaczkowe i czy to wszystko wynika z zaleceń lekarza psychiatry? Moklobemid masz przepisany przez psychiatrę, tak?
Zadaj pytania tutaj i tu odpowiem. Wolę to zrobić tutaj, ponieważ może się to przydać również innym osobom, które czytają ten wątek.
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
02 września 2024Vetulani44 pisze: @KKK88
To masz wyjątkowe szczęście, że bierzesz minimalną dawkę moklobemidu, bo gdybyś brał 600mg, prawdopodobnie połączenie z modafinilem mogłoby okazać się bardzo niebezpieczne.
Wyjaśnij na co masz przepisanego tego klona i lamotryginę, masz epilepsję? Czy to leczenie objawowe tych tików? Tiki mogą wynikać ze stosowania modafinilu, tym bardziej przy jednoczesnym przyjmowaniu moklobemidu.
Rzecz polega na tym, że moklobemid do dawki 600mg działa wyłącznie na MAO-A, a od 600mg zaczyna również działać na MAO-B, co jest dosyć istotnym mechanizmem w przypadku tego leku; mi najlepiej sprawdzała się właśnie dawka 600mg.
Ja bym odstawił Modafinil i wszedł ze 150mg na 300mg moklo, poczekał 1-2 miesiące na ustabilizowanie i w razie słabych rezultatów zwiększył do 600mg (zwiększa się z kilkudniowym okresem przejściowym na 450mg, dla jasności). Ale przede wszystkim wyjaśnij dlaczego przyjmujesz leki przeciwpadaczkowe i czy to wszystko wynika z zaleceń lekarza psychiatry? Moklobemid masz przepisany przez psychiatrę, tak?
Zadaj pytania tutaj i tu odpowiem. Wolę to zrobić tutaj, ponieważ może się to przydać również innym osobom, które czytają ten wątek.
Wszystko przez lekarza. Ogólnie najbardziej to na adhd cierpie oczywiście stwierdzone ale żadne typowe leki nie pomogły.
02 września 2024Vetulani44 pisze: Tak to wygląda. Ja wielokrotnie brałem benzedrynę podczas terapii moklobemidem, ale uboki miałem innego rodzaju, bo dzień przed zażyciem odstawiałem moklobemid, a dawki benzedryny nie przekraczały 20mg. Rezultatem były głównie problemy ze zdecydowanie zbyt niskim ciśnieniem. Opisywałem kilka interakcji między moklobemidem a innymi substancjami w tym temacie.
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
Czy dluzsze odstawienie leku i powrot do niego po jakims czasie da korzystne rezultaty?
Nie dziwię się, że moklo przestał dawać efekty, jeśli codziennie wrzucasz w siebie 600mg tego gówna kastrującego intelektualnie. Dopóki nie ogarniesz pregaby, raczej nie ma czego szukać.
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
