Nabawiłem się tego głównie benzydaminą. Zamierzam już zachować czystość najlepiej do końca życia.
Z tego co się orientuję, to po benzydaminie akurat tego typu problemy potrafią utrzymywać się wyjątkowo długo i być nieprzyjemne. Na forum kiedyś wyczytałem, że benzydamina podobno potrafi jakoś trwale wpłynąć na samą gałkę oczną i stąd ta osobliwa forma tegoż zaburzenia, ile w tym prawdy — nie wiem.
Ja miałem typowe HPPD przez parę lat dzięki używaniu psychodelików, dla mnie to było przyjemne. 24/7 miałem dość mocne CEVy. W tym okresie wszelkie wizuale spowodowane zażywanymi substancjami były nieźle wzmocnione.
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
A co do benzydaminy to jeden raz zarzuciłem ~750mg i jak wytężyłem wzrok to mogłem dostrzec męty i powidoki podobne w kształcie do bakterii pod mikroskopem ale mi przeszły gdy substancja przestała działać.
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Jeśli dobrze zrozumiałem co opisujesz, to akurat te "bakterie pod mikroskopem" to coś całkowicie normalnego. To białe krwinki (czy jakieś tam inne komórki) które poruszają się w oku. Normalnie ich nie widzisz bo mózg je ignoruje, ale wystarczy popatrzeć dłużej na coś jasnego typu czyste niebo i można je wtedy zobaczyć. edit: Chociaż na deliriantach (np. benzydamina) takie "kropkowe" wizuale są normalne, więc jak przeszło, to znaczy że to tylko typowe deliriantowe wizuale a nie krwinki.
Jest to akurat częsta zagadka w przypadku hppd. Które zmiany w widzeniu są przez to że widzę coś czego normalnie nie ma, a które przez to że zwracam uwagę na coś co zawsze było, tylko mózg to ignorował, aż na to nie zwróciłem uwagi podczas tripu? Jeśli to to drugie i jeśli ci to przeszkadza, to rozwiązaniem jest nie zwracanie na to uwagi tak jak to robiłeś automatycznie przez tripowaniem. A jeśli to pierwsze to rozwiązaniem (częściowym) jest... tak samo ignorowanie tego, aż mózg zacznie to robić automatycznie. xd
https://youtu.be/qxqnGs1PZr0
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA
Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
Użytkownicy psychodelików inaczej przetwarzają emocje, m.in. szybciej rozpoznają zagrożenie - wynika z badania UJ. Kierujący nim prof. Michał Bola podkreślił, że przeciera ono szlaki w obszarze neuroobrazowania użytkowników psychodelików, jednak pełne zrozumienie ich wpływu na mózg wymaga wielu lat pracy.
