Teraz jestem w Tworkach i jak ktoś nie chce się leczyć to polecam oddział VII zwany "detox".
Stażystka niejaka dr. Makowska chuuya się zna, a pielęgniarze i piguły żeby mieć spokój dają "dokładkę", a jak powiesz, że masz lęki to lorafen.
BARRDZO FACHOWA OBSŁUGA.
Na noc Ketrel i Chlorprotixen, rolki, pregabalina, a po północy dokładka Relanium (chuj, że schodzą, jak pigularze chcą mieć spokój to dadzą wszystko).
Zrobienie kawy - problem, herbaty czy chuj wie czego to odpowiedź jest "zaraz pójdziesz w pasy". No i pełni schizoli, alkonautów i różnych depresyjnych kleptomania.
Jak to będzie wyglądać w Świeciu ?
Podobno z tych jebanych rolek zejść to dramat.
No i jak żarcie ? Bo ja mam chujowy apetyt a jak wiadomo potem ciężko się wysrać, po końskich dawkach leków.
Następna sprawa jak z higieną ?
Bo tutaj tak odnowili oddział, że się można zesrać na samym wejściu.
Tam gdzie chodzę na substytucję to wysyłają na Radom lub Lublin, ale podobno chujowo zeruja z benzo i dużo osób ucieka???
Pytaj o Świecie, to Ci odpowiem najlepiej jak będę umiał, byłem tam na detoxie, choć w tym wątku jak dobrze zerkniesz to znajdziesz raczej odpowiedzi na Twoje pytania.
Chcesz coś ważnego ode mnie? Jestem mniej na forum, zajmuje się raczej tylko "moderacją", masz coś ważnego? to zapraszam PW, czad
W Świeciu schodzą szybko. Przynajmniej u mnie tak było i wypuszczają jeszcze na skręcie. Kilka dni po całkowitym wezerowaniu gdzie wiadomo że rolki trzymają w organiźmie długo. Ja tam byłem w 2021 r to jak przyjechałem na dawce alpry około 4-5 mg to zaczeli schodzenie od 20 mg relanium, 150 pręgi, 1000 Depakiny 15 mitrazapiny na sen i tego antydepresanta co się dawkuje 12,5 x 3 razy dziennie. Już nie pamiętam nazwy. Wiem że jak ktoś jest wjebany w opio to zaczynają polewać metadon od 50 i nie przekraczają ten dawki. I w zależności czy chcesz wejść czy zejść z opio na taką dawkę Ci kierują albo zeruja z takiej. Warunki nie najgorsze. Minus ostatni posiłek bodajże o 18. Obiady wporzadku. Śniadania i kolacje tak jak w szpitalach. Plus że Krzysiu zwany terapeuta robi zakupy to zawsze cos ci może przynieść. Z tego co pamiętam ja tam wyszedłem z pełną derealizacją i szybko wróciłem do benzo.
Czy przeszukują jak w więzieniu i trzeba rozebrać się do naga?
Powiedzcie jak tam wszystko wygląda, bo telefon spadł na mnie jak grom z jasnego nieba.
Jestem teraz na dawce:
12mg bupry, 600 pregi, 15mg relanium i baba do mnie, że w 14dni mam detox do zera. Jak sami wiecie z tych jebanych rolek się wychodzi bardzo długo i niefajnie.
Czy ktoś z was może wie czy trzeba "posmarować" lekarzowi na wejściu, jak warunki? Jacy lekarze ?
Ile maksymalnie mogą ściągać z leków ?
14 listopada 2023pitka pisze: Dostałem telefon ze Świecia, załatwili mi na jutro na 9 mam być na miejscu.
Powiedzcie jak tam wszystko wygląda, bo telefon spadł na mnie jak grom z jasnego nieba.
Jestem teraz na dawce:
12mg bupry, 600 pregi, 15mg relanium i baba do mnie, że w 14dni mam detox do zera. Jak sami wiecie z tych jebanych rolek się wychodzi bardzo długo i niefajnie.
Czy ktoś z was może wie czy trzeba "posmarować" lekarzowi na wejściu, jak warunki? Jacy lekarze ?
Ile maksymalnie mogą ściągać z leków ?
Chcesz coś ważnego ode mnie? Jestem mniej na forum, zajmuje się raczej tylko "moderacją", masz coś ważnego? to zapraszam PW, czad
Na warunki narzekać nie mogę, ludzie spoko bo się wspierają jak jesteś normalny (wiadomo jest kilka zajechanych ćpunów jak dupa c**La), jedzenie jak nie w szpitalu, obchód codziennie + lekarz dyżurny w weekendy a dodatkowo jeszcze robią wszystkie badania (EEG, RM, genotyp HiV i HCV).
Czuję się jak w prywatnym ośrodku (serio), a pielęgniarki są majstersztyk (nie cisną a pomagają i są bardzo empatyczne).
Ciekawy jestem tylko jak z końcówką DTX.
Terapeutka, też bardzo fajna bo Krzysiek na urlopie.
Kto ma okazję, polecam bo można się że wszystkim dogadac, nie zerują na chama, tylko stopniowo i po konsultacji.
Jest też dużo ćpunów co chcą mieć dach na zimę, ale ogólnie szpital jest na 5
Oddział damski na razie zawieszono, ale dobrze bo baby histeryzują strasznie
Tak naprawdę to najgorsze były że 4 dni jak już byłem na 0.5/dzień albo mniej. potem już lepiej i po latach brania benzo funkcjonuję już prawie miesiąc bez nich. Ale diazepam działa dłużej, więc u Cb objawy odstawienie pewnie będą trwały dłużej, ale za to o mniejszym nasileniu. Pewnie jesteś już na dawce poniżej 5mg, a to najgorszy okres, dobrze, że pregę dostajesz, ona dużo pomaga.
Pytanie czy Ty chcesz zejść z tej bupry do zera? Bo jak nie, to na 100% Cię nie wezmą ma ten 8-tygodniowy oddział, bo babka lekarka mówi, że nie ma mowy, bo taka osoba jest odcięta od emocji, nie będzie robić postępu w terapii, a jak próbują schodzić z bupry/metadonu to mają objawy odstawienie i tylko na tym się skupiają, na sobie. Widać, że jest trochę cięta na opiatowców. Też tak miałem iść, ale stanowcza odmowa była nie do przebicia, Krzychu też nic nie wskórał. Jak już tam pójdziesz na kwalifikację, to ważne, żebyś mówił, żeś uzależniony teraz od alkoholu, pijesz w ciągach itd., bo to oddział dla alkoholików i jak bierzesz same narko, to też Cię odrzucą od razu. Życzę Ci oby się udało, ale imho szansa na to to jakieś 5%.
Jak jednak się nie uda i miałbyś jechać do tego ośrodka Kazuń-Bielany to napisz, żebym Cię mógł potem spytać jak tam jest, bo też planuję się tam wybrać, ale jeszcze nie teraz. Plus jest taki, że tam nie będziesz sam przeżywał skręta i PAWS (post acute withdrawal symptom), podczas gdy osoby uzależnione od lżejszych używek już się zajebiście czują, a Ty sam na kilkadziesiąt osób rozjechanie psychiczne po odstawieniu bupry. Bo bazując na swoim przykładzie to zejście z benzo w takiej dawce będzie naprawdę sporo lżejsze od schodzenia z bupry. Oni mówią, że 14 dni, ale czasem trzymają nawet 21, a niektórzy wychodzą po tygodniu.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Narkotyki schował w atrapie Biblii. Wpadł po policyjnym pościgu
W trakcie ucieczki uszkodził swój pojazd, a badania wykazały, że mógł być pod wpływem alkoholu i narkotyków. W jego aucie policjanci znaleźli atrapę stylizowaną na Biblię z ukrytymi narkotykami, w tym mefedronem i kokainą. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzuty.
Farmaceuta skazany za pomoc w produkcji narkotyków
Właściciel apteki został skazany na 3,5 roku więzienia za sprzedaż leków służących do produkcji metaamfetaminy i pomoc w jej wytworzeniu. W produkcji i handlu nie działał sam. Według prokuratury leki posłużyły do produkcji narkotyków o wartości niemal 7,5 miliona złotych.
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
