Przecież moi rodzice też nie chcieli żebym była narkomanką ;)
Raczej ukierunkowałbym się ku edukacji, że jest to balansowanie na cienkiej linie, która zazwyczaj przez system wyparcia ciągnie Cię w jedną możliwą stronę - głębiej w dragi. Od podstaw uświadamiałbym, że to jak igranie z zapałami blisko sterty siana — nie wiesz, kiedy się zapali. Trzeba od podstaw uświadamiać dzieciom, że stres, problemy psychiczne oraz stany lęku można rozładować innymi rzeczami, niżeli substancjami psychoaktywnymi. Pamiętajcie, dajemy przykład już "za młodu — wtedy skorupa nasiąka". Podstawą jest wtedy, chociażby głupia wstrzemięźliwość od papierosów, alkoholu, opio czy innych rzeczy. Ci co biorą lub są wjebani, no to mają problem, bo od podstaw uczą już, jak -- właśnie w taki sposób, radzić sobie ze stresem.
Podsumowując: nie. Nie pozwoliłbym, a wręcz starałbym się ukierunkować na rozładowywanie emocji poprzez sport, rozmowę.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
Nie uważasz, że to nie do końca odpowiednie zachowanie? ;)
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
@Czoug zadaniem rodzica w najgorszym przypadku jest prewencja i zapewnienie stabilności. Trzeba zdawać sobie sprawę, że wychowanie nie ogranicza się tylko do "pozwolę synowi walić po kablach" — tak jak prawi Mefisto. Za tym idzie masa problemów, które dziecko może zwalić nam na głowę, jeżeli nie dopilnujemy jeszcze przed 18-stką jego poczynań.
Jak myślicie, kto będzie płacił za rozjebaną szybę w samochodzie, jak Wasz syn/córka zajebie z główki i ją rozbije? No chyba nie biedny 16-lastek.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
To fakt, ale myślę, że takie zachowanie jest co najmniej krzywdzące dla dziecka, bo mimo wszystko osoba uzależniona myśli głównie przez pryzmat substancji, którą zażywa.
W każdym bądź razie nie oceniam :) Ludzie, którzy nie mają dzieci (ja też nie mam) dużo mówią, a wszystko się zmienia dopiero kiedy to dziecko mają.
Ja też dzieci nie mam. Ale mówię, że rodzica zadaniem przede wszystkim powinno być to działanie prewencyjne, które zapobiegać będzie sytuacją, gdzie rozwój tego dziecka może stać na krawędzi. Co innego, kiedy Twój syn bierze alko × mj i dostaje amoku, a przy okazji rozpierdoli komuś okno, a co innego kiedy dzieje się ta sama sytuacja, a jest niepełnoletni. Mam nadzieje, że rozumiesz, do czego pieję. Chodzi o prosty zabieg — póki dziecko nie jest dorosłe, opiekę sprawujemy my, to my za niego odpowiadamy. Więc w głowie mieć powinniśmy redukcję tychże szkód, które nie dość, że dziecku spierdolą życie, to jeszcze nam.
Jestem za otwartymi rozmowami z dziećmi. Uświadamianiu od podstaw i małego, że substancje psychoaktywne to nie przelewki. Trzeba im tłumaczyć, że dragi to takie jednorazowe samoprzylepne plastry, które odklejają się raz za razem, dając tylko chwilowe "uśmierzenie bólu". To tak jak z otwartą raną, póki nie zeszyjesz, to plaster gówno Ci da.
Edukować, tłumaczyć. A jeżeli obierze inną drogę, to przy okazji my jako rodzice mamy czyste sumienie.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
...tak.
Uważam, że "narkotyki" odpowiednio stosowane ratują życie. Jeśli miałbym syna który jest nieśmiały, ma jakiekolwiek "odstępstwa" to mógłby próbować czego chce.
Rekreacyjnie? Jak stary bierze to dlaczego synkowi zabronić? Tak - pozwoliłbym ale też uświadamiał, że z tym trzeba myśleć żeby nie zostać ćpunem.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
