Przykład plot twist czytam sobie artykuł o super działaniach marihuany, jaka ona nie jest wspaniała na portalu otwieramyoczy.pl, kończę artykuł i pojawią się zdjęcie wraz z nazwiskiem piszącej, oczom nie dowierzam a tam moja znajoma z czasów LO. W skrócie typiara tyle paliła, że miała topa zamiast mózgu. Nie zdała do nastenej klasy, nie ogarniała najprostrzych działań matematycznych, potem wgl przestała chodzić do szkoły, wysyłała snapy jak to się ustawia z różnymi typami co dają jej zioło, co tydzień inne typy. Tak jak na początku dało się z nią gadać, to potem była masakra. Sami sobie odpowiedzcie, czy takie artykuły to wiarygodne źródło informacji.
Jeśli zatem ktoś jest umysłowo ułomny, to nie znaczy, że powodem musi być palenie zioła.
Ale zgadzam się, że w tym wieku człowiek nie powinien brać absolutnie niczego.
https://hyperreal.info/info/tylko-niegr ... -na-poczte
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Porównując to do alko, wiadomo będzie różnica w promilach we krwi między wypitymi 5 szotami bimbru 60%, 5 szotami wódki 40% albo nalewki 20%.
Nie znalazłem badań mówiących o ilości THC we krwi na podstawie ilości i mocy THC wypalonego. Może odnoszę mylne wrażenie, ale z tego co rozumiem to bardziej na THC we krwi ma wpływ częstotliwość palenia niż wielkość jednorazowego wypalenia. Przykładowo paląc 0,1g towaru 8% codziennie na wieczór będę miał więcej THC niż ktoś kto jednorazowo wypalił przez wieczór 1g 20%
Pierdoły typu "marihuana miała kiedyś 5%, a dzisiaj 20%", nie mają żadnego znaczenia. Po prostu kiedyś palono więcej, żeby uzyskać odpowiedni efekt, a dzisiaj susz jest na tyle wydajny, że osobie bez tolerancji wystarczy mały buszek. Ludzie wpadają w nałóg z różnych powodów, ale moim zdaniem największe to brak odpowiedniej edukacji, samotność i nadmierny stres. Miejcie szacunek do tej rośliny, a odwdzięczy się Wam długim i szczęśliwym życiem.
Interakcja między naltreksonem a doustnym THC u nałogowych palaczy marihuany
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12491025/
Wyniki: Wstępne traktowanie naltreksonem znacznie zwiększyło wiele „pozytywnych” subiektywnych efektów doustnego THC (30 mg), np. oceny dobrego działania leku i lubienia kapsułek. Naltrekson miał tendencję do zwiększania wzmacniających efektów doustnego THC (30 mg), na co wskazuje wyniki w teście wyboru leku. Naltrekson nie zmieniał poziomu THC w osoczu.
Wnioski: Badania te pokazują, że naltrekson zwiększa subiektywne efekty doustnego THC. Tak więc efekty doustnego THC są raczej wzmacniane niż antagonizowane przez blokadę receptorów opioidowych u nałogowych palaczy marihuany.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
15 marca 2009Mr.LaTacha pisze:to jest paranoja. tylko, że dosyć silna.Czy tez tak macie?? I jak to powstrzymac? Jest to strasznie uciazliwe... Psuje cala faze. Probuje sobie wkrecic cos innego, ale sie nie da. Nie potrafie nigy rozroznic czy to prawda czy tylko sobie wymyslam bo sie zjaralem. Jestem zawsze w 100% pewien, ze cos jest nie tak. Kiedys tak nie mialem... od kilku ostatnich razy tak jest,
Ogólnie pojawianie się małych paranoi po spaleniu mj, a najczęściej podczas trwania ciągów (gdy się jara dużo i często przez dłuższy czas) jest dosyć częste. Jednak wydaje mi się, że takie mocne jak ty masz to jest coś nie tak.
Najczęściej są takie małe delikatne paranoje, np jak sie idzie ulicą i stoi jakaś grupka ludzi, których się mija gdy oni zaczynają się z czegoś śmiać - często pojawia się myśl: "kurwa cwele się śmieją ze mnie"
albo jak się jest w miejscu gdzie jest sporo ludzi i ma się wrażenie momentami, że "skminiają mnie/patrzą się na mnie"
ale to nie jest jakoś specjalnie uciążliwe ani natrętne. Po prostu czasami przechodzi taka myśl przez głowę i jak ktoś jest trochę pewny siebie to nie ma z tym problemów żadnych.
Ja ci proponuję przestać palić na jakiś czas (niestety mam na myśli kilka miesięcy 3>) bo to najlepiej na ciebie wpłynie. Później zajaraj pare razy znowu i zobacz czy nie minęło samo.
No i nie wal w ogóle amfetaminy bo to na bank pogorszy sprawę w chuj. Koła tak samo...
Wnioskuje, że jesteś z gimnazum albo z początku szkoły średniej. Nie lekceważ tego lepiej bo jak skurwi Ci się psychika w tym wieku to do końca życia tego nie naprostujesz. Ale z drugiej strony nie wciskaj sobie, że jesteś chory psychicznie. Po prostu na parę miesięcy wyluzuj i obserwuj siebie przez ten czas.
Ogólnie nic nie ćpaj przez 2-3 miesiące (ani razu) i umiarkowanie-rzadko pij alkohol to pewnie będzie coraz lepiej. W przeciwnym wypadku jak będziesz ćpał to może się to według mnie chujowo skończyć. Przez ten czas popracuj nad pewnością siebie i naucz się trzymać dystans.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA
Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami
22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.
