p.s. wczoraj zaczęło mnie również łupać w krzyżu - ciekawe czy to od baklofenu czy zbieg okoliczności.
12 maja 2023simer44 pisze: @serotoninowy Baclofen nie jest zaliczany do substancji psychoaktywnych, tak że co może test pokazać?
Właśnie się zastanawiałem nad tym wiele razy i nie ma opcji, żeby jeżdżenie po baklo podchodziło pod prawo. Przecież tego żadnym testem nawet nie wykryjesz, więc?
Sam miałem sytuacje że chyba po 150mg jakos jak dobrze pamiętam śmigałem po mieście samochodem(in GTA V), jak na moją niską wage to serio mocno mnie wzięło, ale procesów poznawczych mi nie zaburzyło na tyle, żebym był zagrożeniem na drodze.
16 maja 2023theharewhohears pisze: Czy stosujac raz gora 2 w tygodniu male w strone srednie dawki baclofenu tez pojawia sie koszmary/dziwne stany przy zasypianiu?
Różne rzeczy się cpalo a to baclofen dał jedne z najgorszych ubokow i to przy dawce 50 mg.
Wjeżdża tachykardia, jakby duszno jest i ból w nerach i za łopatka .
Dawka nie jest kosmiczna . Co prawda poprawia nastrój , niweluje leki, podbija libido etc.
Podobno ten gość co propagował baclo na odstawkę alko to umarł na zawał .
Mi się wydaje że baclo obciąża serce.
Jak się zajebie dawkę ok 100 mg to można wpaść w coś rodzaju odcinania prądu . Tak jak masz telefon w ręce i na moment odcina po czym się budzisz .
Za chuja bym po tym za kółko nie wsiadł nawet w dawce około 50 mg.
Wystarczy chwila znużenia i może odciąć prąd i o nieszczęście nie jest trudno.
Co do działania, to daje pobudzenie z uspokojeniem.
Jak ktoś wspomniał szczękościsk lekki i takie ruchy jak po fecie trochę .
Focus jest większy o dziwo . Można się skupić na działaniu i trochę nawet ryzyka podejmować . Tak jak, jeśli człowiek się nie czuje jakiś kompetentny to baclo daje takie myślenie . A co ja nie dam rady ? To jest fajne że zwiększa pewność siebie.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
I ostatnio troszkę porylem się od miksów opio i benzo ale od miesiąca jestem w miarę czysty jednak jeszcze trochę wyczesany i głównie zależy mi na czymś lekkim na pomoc doraźna w powrocie do normalnego funkcjonowania
01 czerwca 2023ledzeppelin2 pisze: Imo ten lęk jest dosyć niebezpieczny .
Różne rzeczy się cpalo a to baclofen dał jedne z najgorszych ubokow i to przy dawce 50 mg.
Wjeżdża tachykardia, jakby duszno jest i ból w nerach i za łopatka .
Nawet teraz ucinając dawki nie miewam problemów z ciśnieniem i pulsem.
Pomiarów dokonuję ciśnieniomierzem naramiennym TMA-3BASIC
Drgawki sa. Takie jakby mioklonie. Rzuca kończynami .
U mnie jeszcze był objaw jakby pozapiramidowy . Coś jak na dużych dawkach neurolepow (ciągnięcie w rękach i nogach )
Mocz jest rzadko oddawany i ciemnej barwy.
Nie wiem czy Nakło obciąża nerki, ale warto na to zwrócić uwagę .
Morda też puchnie .
U mnie zmieniła w ogóle wyraz bo mam bruksizm tj żwacze są napięte.
Po baklo to puścilo. Widzę w nim potencjał do leczenia tego schorzenia xd
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Fernando i Horacio gotowali "metę", teraz grozi im 20 lat więzienia
Poszukujący pracy obywatele Meksyku trafili, przez Hiszpanię, do gminy Osielsko. Tak brzmiały tłumaczenia zatrzymanych. Teraz w sądzie rozpocznie się proces dwóch obcokrajowców i Marcina P., właściciela posesji, na której działała fabryka metamfetaminy.
CBŚP rozbiło narkotykowy biznes w darknecie. Zabezpieczono tysiące waporyzatorów, ciastek i batonów
Funkcjonariusze CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która przez kilka lat produkowała i sprzedawała narkotyki za pośrednictwem sieci darknet. W ofercie grupy znajdowały się m.in. waporyzatory, ciastka i batony nasączone substancjami psychoaktywnymi THC i HHC. W sprawie zatrzymano 10 osób, z których osiem decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
